Człowiek orkiestra

0
120
fot. MBP Tychy

Wirtuoz akordeonu, producent i wydawca, wykładowca Akademii Muzycznej w Katowicach, zwycięzca drugiej edycji show Mam talent – słowem człowiek orkiestra. To właśnie Marcin Wyrostek, który spotkał się z tyszanami w ramach cyklu Tury Kultury, organizowanego przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Tychach.

Spotkanie poprowadziła Ewa Niewiadomska, reporterka Polskiego Radia Katowice, jednak tym razem nie była to szablonowa rozmowa, bowiem Marcin Wyrostek zastosował swoiste przerywniki, w postaci popisów swojego akordeonowego talentu. Dzięki temu, licznie zgromadzeni na widowni tyszanie, mogli usłyszeć wykonanie klasycznych utworów Bacha i Vivaldiego, pasjonujących kompozycji góralskich i bałkańskich oraz inspirującego utworu Astora Piazzolliego. Można więc powiedzieć, że tym razem Tury Kultury były prawdziwym recitalem.

Marcin Wyrostek z chęcią podzielił się historiami z wczesnego dzieciństwa, kiedy zaczynał swoją muzyczną przygodę z tym skomplikowanym instrumentem.

– Pasję do grania zawdzięczam tacie. Z przymrużeniem oka – to może być siła sprawcza jego słów, bo w dniu, kiedy się urodziłem, powiedział mamie, że zostanę akordeonistą. Muzyka była stałą częścią naszego życia. W pamięci mam spotkania naszej bardzo licznej – bo kilkudziesięcioosobowej – rodziny, które zawsze odbywały się w akompaniamencie muzyki granej na żywo. Swój pierwszy poważny występ na żywo zaliczyłem na akademii kończącej przedszkole. Tego dnia odebrała mnie siostra, z czym wiąże się zabawna historia. Wracając, zatrzymaliśmy się przed witryną cukierni. Jak zahipnotyzowani patrzeliśmy na piętrzące się kremówki, eklerki i inne cuda. Zauważył nas właściciel, który zainteresowany małym akordeonem, który niosłem, zapytał, czy potrafię na nim grać. Ochoczo zaprezentowałem jedyny utwór, który wówczas opanowałem. Zamiast braw, otrzymaliśmy lepszy prezent – mogliśmy wybrać po słodkości, w które tak się wpatrywaliśmy. Kiedy ruszyliśmy w dalszą drogę do domu, siostra wyłapała kolejną cukiernię i chciała powtórzyć ten „numer”. Chyba mogę śmiało nazwać ją moim pierwszym menagerem – wspominał z uśmiechem Marcin Wyrostek.

Akordeon jest wyjątkowo nieoczywistym instrumentem dętym – dwie klawiatury i wielki miech, oprócz tego stroiki, rejestry, klapki, mechanizmy i inne szczegółowe elementy. Razem blisko 17 kilogramów „słodkiego balastu” – jak powiedział Wyrostek. W czasie spotkania przybliżył bowiem także techniczne aspekty tego instrumentu, zaprezentował możliwości i szeroką skalę dźwięków, wskazywał na różnice pomiędzy akordeonem z klawiaturą a tym z guzikami. Zgromadzeni tyszanie mogli poczuć się jak słuchacze akademii muzycznej na wykładzie z prawdziwym profesjonalistą i pasjonatą.

Jak zauważyła Ewa Niewiadomska, część społeczeństwa traktuje akordeon jako dość obciachowy instrument. Wyrostek przyznał, że choć dorastał w swoistej „bańce”, wśród osób, które z szacunkiem traktowały ten instrument, to zdarzało mu się słyszeć takie określenia, jak na przykład „wstyd na szelkach” czy „kaloryfer”, do których podchodził z humorem i dystansem.  Właśnie z tym mitem obciachowości i prawdziwym „odczarowaniem” akordeonu zmierzył się Marcin Wyrostek w Mam talent, czyli programie wyłaniającym talenty emitowanym na kanale TVN.

– Do udziału namówił mnie nie kto inny, jak tata. Byłem wówczas w specyficznym momencie życia, kiedy bardzo aktywnie działałem na wielu płaszczyznach, ale mój organizm dawał mi znać, że muszę zwolnić. To był przełom, impuls, by coś zmienić. Stwierdziłem, że spróbuję, żeby nigdy nie zastanawiać się „co by było gdyby”. Dojrzałem do tego, by hobbistyczne granie przekuć w coś bardziej profesjonalnego – powiedział akordeonista. – Patrząc na tę przygodę z perspektywy czasu, jestem wdzięczny losowi, że dostałem taką szansę i miałem odwagę, by spróbować czegoś więcej – dodał.

Obecnie artysta koncertuje i tworzy z najróżniejszymi gwiazdami i zespołami, w tym między innymi AUKSO Orkiestrą Kameralną Miasta Tychy, Marylą Rodowicz, Kayah, Miuoshem, koncertował także z muzykami NOSPR.

– Po mojej wygranie w Mam talent, otrzymałem całą lawinę ofert i propozycji kontraktowych z bodaj wszystkich możliwych wytwórni w Polsce. To marzenie wielu początkujących artystów, którzy chcieliby dostać swoją szansę. Nie chciałem jednak związać się umową z żadną z nich, ponieważ pragnąłem działać na własnych zasadach. Moim zdaniem byłby to pakt z diabłem, znam zbyt wiele historii zaprzepaszczonych karier – wyznał Wyrostek. – To był jeden z najważniejszych momentów w życiu i nie chciałem zawierzyć go korporacji. Działam na mniejszą skalę, ale z zaufanymi ludźmi – mówił.

W czerwcu odbęda się jeszcze dwa spotkania w ramach cylu Tury Kultury – 13 czerwca z aktorką Justyną Sieńczyłło oraz 17 czerwca z aktorką Haliną Rowicką. Wszystkie wydarzenia odbywają się w tyskiej Mediatece o 18:00, wstęp bezpłatny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj