Jak już pisaliśmy na naszym portalu, od 18 lipca do 18 sierpnia trwały konsultacje społeczne dotyczące miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru przy al. Jana Pawła II, gdzie powstać ma nowe centrum Tychów. 3 sierpnia odbyła się dyskusja publiczna moderowana przez autora masterplanu nowego centrum Michała Lorbieckiego, pełnomocnika prezydenta ds. koordynowania i rozwoju obszaru nowego centrum miasta Tychy, głównego specjalistę w Wydziale Planowania Przestrzennego i Urbanistyki, w której wzięło udział kilkudziesięcioro tyszan.
Przypomnijmy, że miejsce na centrum naszego miasta wyznaczyli już jego pierwotni architekci Hanna i Kazimierz Wejchertowie. Temat kontynuowało wielu architektów i urbanistów, a w efekcie w 2017 roku został przyjęty plan przewidujący galerię handlową lub osiedle mieszkaniowe przy Osi Zielonej. Pomysł do dziś nie został zrealizowany.
Przygotowanie planu
Idąc za głosem mieszkańców, w maju 2021 r. tyscy radni podjęli uchwałę o przystąpieniu do zmiany obowiązującego planu. W czerwcu i lipcu 2021 r. trwało składanie wniosków do projektu planu miejscowego. W celu zajęcia się tematem jeszcze dokładniej, prezydent miasta powołał pełnomocnika odpowiedzialnego za proces projektowania i realizacji przedsięwzięcia, a jego głównym zadaniem miało być skoordynowanie działań i zaangażowanie wszystkich stron procesu: samorządu, właścicieli nieruchomości, inwestorów oraz przede wszystkim mieszkańców. Następnie od połowy grudnia 2021 r. do końca stycznia 2022 r. przeprowadzono ankietę. Promowano ją w mediach społecznościowych (Facebook i Instagram urzędu itp.), również w „Twoich Tychach”, portalu tychy.pl oraz mediach lokalnych, Urząd Miasta nagrał film zachęcający do udziału w ankiecie, dzięki czemu wzięło w niej udział ponad 1600 tyszan. Warto przypomnieć, że był to imponujących rozmiarów kwestionariusz, głównie zawierający pytania otwarte, zatem liczbę wypełnionych ankiet należy traktować za ogromne osiągnięcie. Podobne ankiety zazwyczaj nie przekraczają stu uczestników.
Pierwsza prezentacja masterplanu dla mieszkańców, poza opublikowanymi materiałami, odbyła się online 22 czerwca 2022 r., również podczas niej odbyła się dyskusja oraz sesja pytań i odpowiedzi (wcześniej zapowiedziana wszystkimi możliwymi kanałami). Tyszanie mieli możliwość udziału w warsztatach i debacie publicznej w ramach spotkania Miasta Idei 25 lipca ubiegłego roku, kolejno odbyły się konsultacje połączone z warsztatami z Tyską Radą Seniorów (wrzesień 2022 r.), z Młodzieżową Radą Miasta (październik 2022 r.) oraz z dziećmi ze Szkoły Podstawowej nr 35, zlokalizowanej najbliższej terenu nowego centrum (listopad 2022 r.). Aktualnie konsultacje społeczne są na etapie wyłożenia do publicznego wglądu gotowego projektu planu miejscowego, który ma zmienić obecne przeznaczenia terenów oraz wymusić na przyszłych inwestorach lepszą jakość zgodnie z wypracowanymi założeniami. Częścią tych konsultacji była dyskusja z 3 sierpnia tego roku.
Biorąc pod uwagę powyższe, trudno nie uznać za mocno dyskusyjnej opinii na jednym z tyskich portali informacyjnych, że tyscy urzędnicy przeprowadzają konsultacje po cichu, że nie chcą na spotkaniach mieszkańców, za to zapraszają na nie podstawionych pozorantów. Autor chyba miał na myśli „podstawioną” dziekan Akademii Sztuk Pięknych, która żywo interesuje się tematem od pierwszej prezentacji.
Modelowe standardy
– Od początku konsultacje prowadzimy z najwyższą starannością i naszym priorytetem było zaangażowanie mieszkańców oraz transparentność procesu – mówi Michał Lorbiecki. – To jeden z proceduralnych aspektów, przez który masterplan dla nowego centrum został uznany za jedno z modelowych działań realizacji celów zrównoważonego rozwoju w ramach „Planu Działań Dla Miast” – inicjatywy towarzyszącej Światowemu Forum Miejskiemu ONZ i instrumentu wdrożeniowego przewidzianego w powstającej nowej Krajowej Polityce Miejskiej 2030. Przeprowadzona ankieta była niejako rękojmią naszej skuteczności. Wynik, który udało się nam osiągnąć, mówi sam za siebie. Na bieżąco dzielę się informacjami dotyczącymi wszelkich działań związanych z tym przedsięwzięciem na moim oficjalnym profilu facebookowym. Bardzo nas cieszy też liczny udział mieszkańców w ostatniej dyskusji. Na miejscu pojawili się przede wszystkim mieszkańcy z sąsiedztwa przyszłego centrum. Nie zabrakło oczywiście przedstawicieli innych osiedli, a nawet miast czy instytucji. Wiele osób przybyło z ciekawości, ale zrozumiałe jest też to, że niektórzy po prostu chcieli wyrazić swoje obawy, często przed tym co nieznane. To oczywiste, że cokolwiek powstanie w miejscu nieużytków przy Al. Jana Pawła II, diametralnie zmieni przestrzeń, do której się przyzwyczaili. Dlatego celem dyskusji było przede wszystkim rozwianie wątpliwości części mieszkańców, czy nowy plan zmieni ją na lepsze. Naszym zadaniem przez cały okres trwania konsultacji jest najpierw poznanie tych wątpliwości i obaw, a następnie ich zaadresowanie poprzez rzetelne wyjaśnienie problemu lub uwzględnienie w planie kwestii, które mogliśmy przeoczyć. Chciałbym już teraz podziękować wszystkim mieszkańcom za poziom dyskusji, którą z nami podjęli. Argumenty mieszkańców były rzeczowe i merytoryczne. Cieszę się, że mogliśmy je omówić bez skrajnych emocji i wielu mieszkańców wykazało zrozumienie oraz aprobatę – mówi Michał Lorbiecki.
Dyskusja niełatwa, ale na poziomie
Sierpniowa dyskusja w sali sesyjnej Urzędu Miasta rozpoczęła się od przedstawienia uchwały o przystąpieniu do sporządzenia planu miejscowego i kontekstu jej podjęcia przez radę miasta. Prowadzący przedstawił wyniki przeprowadzonych do tej pory konsultacji społecznych i założenia opracowanego na ich podstawie masterplanu. Przypomnijmy, że prawie 70% tyszan zdecydowało, że chcą po nowym centrum poruszać się głównie pieszo lub wyłącznie pieszo, a tylko 8% wyraziło chęć jazdy po centrum samochodem. 1489 ankietowanych chce centrum dla wszystkich mieszkańców, czyli dla każdej grupy społecznej bez podziału na wiek, płeć czy zamożność. Tyszanie, opisując swoje wymarzone centrum, używali słów: rekreacja, kultura, gastronomia, usługi, rozrywka, ale i edukacja, ekologia, przestrzeń publiczna, mieszkalna, pracy i społeczna. Stąd też w masterplanie pojawiły się budynki wielofunkcyjne, zwarta i intensywna zabudowa pierzejowa z zachowaniem ludzkiej skali, przestrzenie publiczne i tzw. półpubliczne, błękitno-zielona infrastruktura z priorytetem dla komunikacji pieszej, minimalizacja komunikacji samochodowej z zachowaniem zrównoważonej mobilności (sprawny transport zbiorowy, sieć bezpiecznych dróg rowerowych, huby mobilności itp.).
– Spotkaliśmy się z mieszkańcami, aby im pokazać, że plan to nie jest żadne „widzimisię”, ani wizja wyssana z palca, tylko wpisanie dobrych rozwiązań w wiele istniejących uwarunkowań na tym obszarze, w tym obowiązujące już akty prawa miejscowego. Dyskutowaliśmy, jakie jest obecne i planowane przeznaczenie terenów, co się z tym wiąże i jak to rzutuje na przyszłość obszaru przy al. Jana Pawła II. Nie trudno się też domyślić, że to właśnie kwestia przekształcenia tej tranzytowej nieprzyjaznej ludziom arterii w miejską ulicę z szerokimi chodnikami i drzewami wzbudziła wątpliwości osób, które nie mieszkają w centrum, lecz chcą tamtędy jedynie jak najszybciej przejechać. Powtarzał się argument, że po ograniczeniu do dwóch pasów aleja zakorkuje się, miasto straci na przepustowości, przez co będą utrudnienia w poruszaniu się. Pokazałem mieszkańcom porównanie autostrady A4, drogi krajowej nr 1 oraz drogi ekspresowej S1 i al. Jana Pawła II. Nasza aleja jest… najszersza z nich wszystkich. Przypominam, że jest to zaledwie kilometrowy odcinek, który będąc w centrum miasta, powinien pełnić zupełnie inne funkcje niż tranzyt. Poza tym ruch w mieście i korki nie zależą od liczby pasów, tylko wąskich gardeł, co doskonale widać chociażby na rondzie Casino przy Hotelu Tychy. Paradoksalnie, im większa liczba pasów tym większe korki. Zachęcam do zapoznania się z twierdzeniem Lewisa-Mogridge’a. Centrum miasta po prostu nie potrzebuje takiej szerokiej arterii, zwłaszcza, że równolegle biegną al. Niepodległości, ul. Dąbrowskiego i al. Piłsudskiego. Czy ktokolwiek wyobraża sobie czteropasmową drogę biegnącą przez Rynek w Krakowie czy Wrocławiu? Jeśli nie, to warto sięgnąć pamięcią, jak wyglądał rynek w Katowicach w 2000 roku albo co z rynkiem w Chorzowie nieodwracalnie zrobiła przeprowadzona przez niego czteropasmowa estakada z 1979 roku.
Kilku mieszkańców centrum posiadających samochody zasygnalizowało problemy z parkowaniem i ich obawy, że będzie trudniej znaleźć miejsce, po realizacji kolejnych inwestycji.
Samochód w przyszłości?
Nie każdy może sobie pozwolić na funkcjonowanie bez samochodu, dlatego zaadresowano tę potrzebę, zabezpieczając w planie miejscowym tereny pod dwa tzw. huby mobilności. W skrócie można je opisać jako ogólnodostępne parkingi wielopoziomowe. Będą spełniać potrzeby osób chcących przyjechać do centrum, zostawić samochód i dalej poruszać się pieszo oraz mieszkańców okolicznych istniejących dzisiaj budynków, które nie posiadają własnych parkingów. Wymogi parkingowe nowych budynków będą musieli zabezpieczyć inwestorzy. Podczas dyskusji padły głosy, że aktualnie przypadają dwa samochody na każde mieszkanie. – Na szczęście nie jest to prawdą i wielu mieszkańców nie potrzebuje samochodu. Gdyby każdy mieszkaniec osiedli „Olga” i „Natalia” był właścicielem samochodu, to parking zająłby powierzchnię ponad 15 hektarów. To więcej niż cała przestrzeń między budynkami osiedla O! Podczas dyskusji zaprezentowałem tę dystopijną wizję, żeby zobrazować scenariusz, w którym na każde mieszkania przypadałyby dwa samochody. Potrzeby parkingowe tylko dwóch bloków przy ul. Nałkowskiej zabetonowałyby całą Oś Zieloną! Oczywiście nikt tego nie chce. Poza tym trzeba zwrócić uwagę na jedną ważną rzecz. Plan, o którym mówimy, to przedsięwzięcie na 15- 25 lat, które będzie musiało być na bieżąco weryfikowane i aktualizowane. Nikt z nas nie wie, jak w przyszłości będzie wyglądała rzeczywistość. Możemy jedynie bazować na aktualnej wiedzy naukowej, dobrych praktykach i zmianach zachowań, które w ostatnich latach obserwuje się w miastach o najwyższej jakości życia. Trendy przede wszystkim są takie, że nowoczesne społeczeństwa odchodzą od samochodów. Te kiedyś były synonimem statusu społecznego, później niezbędnym środkiem transportu, bez którego rodzina mogła zmagać się z pewnym wykluczeniem. Dziś samochód nie jest już niezbędny, a wręcz stał się największą uciążliwością zamieszkania w mieście – zatłoczenie przestrzeni, zanieczyszczenie powietrza, zagrożenie zdrowia i życia to główne z „chorób miejskich”, przez które, kto może, z nich ucieka. Prym powinna wieść komunikacja miejska, coraz częściej poruszamy się rowerami dzięki wygodnej i bezpiecznej infrastrukturze, czy elektrycznymi urządzeniami transportu osobistego, a usługi taksówkowe są coraz tańsze i bardziej dostępne. W Polsce wzorem zachodu popularność zyskuje car sharing czyli samochody wypożyczane, tak jak hulajnogi, na godziny a nawet minuty. Planując centrum, musimy patrzeć w przyszłość, a w tej rola samochodu jest zupełnie inna niż dziś. Mówiąc o przyszłości musimy pamiętać o przyszłych pokoleniach, dzisiejszych dzieciach oraz młodzieży, które przynajmniej do 18. roku życia za kierownicę nie siądą. Kiedy podczas dyskusji publicznej stanąłem w obronie potrzeb tej niezwykle wrażliwej i nieobecnej na spotkaniu grupy społecznej, zwolennik szerokiej arterii skwitował to jedynie słowami: „to dorosną”. We mnie jako urbaniście, myślącym o potrzebach wszystkich, nie ma na to zgody. Razem z seniorami, najwrażliwsze grupy społeczne stanowią 45% mieszkańców naszego miasta – zauważa Michał Lorbiecki.
Najważniejszy dokument w mieście
Podczas dyskusji poruszono też kwestię najważniejszego dokumentu gminnego jakim jest Strategia Rozwoju Miasta. Ta została uchwalona w tym roku przez radę miasta. Dokument również był konsultowany z mieszkańcami. Strategia ta w oczywisty sposób rzutuje na omawiany plan zagospodarowania przestrzennego. Również istotnym dokumentem, przyjętym uchwałą radnych, jest studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, którego ustalenia są wiążące przy sporządzaniu planów miejscowych. Czytamy: „Do szczególnych zadań polityki przestrzennej w tym obszarze należy: wzrost koncentracji usług o zróżnicowanym profilu – zarówno społecznych jak konsumpcyjnych, zwłaszcza o ogólnomiejskim i ponadmiejskim zasięgu oddziaływania. W tym celu wyznaczono obszary intensywnej zabudowy wielofunkcyjnej; wykreowanie czytelnej osi handlowo-rozrywkowej (z usługami handlu i gastronomii) łączącej północną i południową część miasta, z priorytetem komunikacji pieszej i rowerowej, z reprezentacyjną zielenią, łączącą Park Miejski z planowanym nowym centrum i dalej terenem przy „szkołach municypalnych”, kościele bł. Karoliny i w kierunku Paprocan; ukształtowanie punktu węzłowego na przecięciu z aleją Jana Pawła II z szerokim, wygodnym przejściem dla pieszych i przeniesieniem tu przystanków komunikacji publicznej; ukształtowanie nowego obszaru przestrzeni publicznej z pierzejami usługowymi w ramach zespołu zabudowy nowego centrum przy alei Jana Pawła II; przestrzeń ta powinna być istotnym punktem węzłowym w systemie przestrzeni publicznych i miejscem koncentracji aktywności miejskich w środku Osi Zielonej”. Podczas dyskusji podkreślona też została rola Polityki Mobilności Miasta Tychy.
Centrum tworzymy wspólnie
– Cieszę się, że temat zainteresował nie tylko mieszkańców i podczas dyskusji pojawili się eksperci różnych branż – m.in. przedstawiciele Akademii Sztuk Pięknych i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, którzy uzupełniali dyskusję fachowymi wypowiedziami dotyczącymi przestrzeni publicznej i mobilności. Nie zabrakło też architekt Ewy Dziekońskiej, która ze swoich bogatych doświadczeń mogłaby z pewnością podkreślić, jak bardzo zmieniły się trendy w projektowaniu miast. Samo pozostawienie Osi Zielonej niezabudowanej (w przeciwieństwie do planów z czasów Wejchertów) jest przejawem dzisiejszej tożsamości mieszkańców i wpływu społeczności lokalnej na kształt miasta. Dziękuję za wnikliwe pytania, zasygnalizowanie spraw, które wymagały głębszego wyjaśnienia oraz przede wszystkim zrozumienie przyjętych rozwiązań. Jednak najbardziej cieszą wypowiedzi mieszkańców, którzy sami, na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń, zwrócili uwagę na uciążliwości, jakie generują aleja Jana Pawła II w obecnym kształcie, czy nieużytki, a także jak ważna jest rola sprawnej komunikacji publicznej w mieście – podsumowuje Michał Lorbiecki.
Podczas dyskusji zaprezentowano przestrzenie miejskie, w których zrealizowano podobne założenia. Posłużono się przykładami m.in. gdańskiego Kontinuum, Portu Praskiego w Warszawie, Revaler Spitze w Berlinie, rynków w Gliwicach i Bielsku -Białej, czy Alei Jean Médecin w Nicei. Swoje uwagi na temat przyszłego centrum wciąż można składać na piśmie do prezydenta miasta lub mailowo na adres urbanistyka@umtychy.pl terminie do 1 września 2023 r.


Kibicuję władzom miasta jak i całym Tychom aby udało się to zrealizować i to jak najszybciej. Mam nadzieję, że plan nie zostanie tylko na papierze na kolejne 40 lat! Tychy potrzebują tego centrum inaczej przyszłość tego miasta może być nieciekawa. Obecnie jest dobrze, bo mamy tereny przemysłowe i dochody oraz pracę ale to właśnie jest odpowiedni moment na tak dużą inwestycję ponieważ era rozwoju przemysłowego może się kiedyś skończyć i pozostaniemy pustym blokowiskiem bez centrum i wizerunku prawdziwego miasta.
Bzdura, nie będzie centrum tylko blokowisko na 3-3,5 tyś mieszkań czyli ca 7-10 tyś mieszkańców i w najlepszym wypadku pewnie 3-4 tyś samochodów. Ciekawe jak wyjadą z tej wąskiej uliczki jadąc rano do pracy. Zapraszam na ul. Ceglaną w Katowicach o 7 rano. Reasumując, poroniony pomysł człowieka, który prze do realizacji tej chorej koncepcji za wszelką cenę, a ma ona stanowić pomnik jego 23 letnich dokonań . I na zakończenie intryguje mnie jak to jest, że RM nie potrafi przez lata ustanowić planu zagospodarowania dla wielu tyskich dzielnic, a tutaj niespełna rok i plan uchwalony… Centrum dla tyszan a nie dla dewelopera !!!
Szanowny Tomku, mieszkanie w prawdziwym centrum dużego miasta rzadko idzie w parze z posiadaniem samochodu. Właśnie na tym polega mieszkanie w centrum aby wszędzie było blisko: zakupy, praca itp. Jest to miejsce dla specyficznych ludzi ale na tym od wieków polegało miasto. Projekt centrum był od początku planowany w tym miejscu i szkoda, ze miasto nie zostało do dzisiaj dokończone. Osobiście nie jestem zwolennikiem obecnej władzy w mieście, uważam ich działania za przeciętne (szczególnie ostatnia kadencja) jednak uważam i sam osobiście bym tak zrobił po 23 latach rządzenia, że chciałbym to miasto w końcu dokończyć i pozostawić coś wielkiego po sobie dla przyszłych pokoleń.
Poczekam cierpliwie aż te „centrum” wybudują. Później na pierwszą rekrutację do przedszkoli (i żłobka). Pracy dla wykształconych w tym mieście brak.
Przedszkole z przydziału dostanie ktoś na Czułowie albo np. Przedszkole nr 1 na Myśliwskiej, a pracować będzie w Bielsku, a w drugim przypadku w Chorzowie :). No tak auto nie jest konieczne, autobusem obskoczy albo hulajnogą, względnie rowerkiem :)… Pracy 8 godzin dziennie plus jakieś 4 na dojazdy i odbiór dziecka. Całe te niby nowoczesne miasta i wizja to nic innego jak niestety UTOPIA. Nie jest to realne do pogodzenia z tymi ludźmi, którzy mają to wszystko utrzymywać. Bo dzieci i emeryci nie utrzymują (te 45% społeczeństwa o których autor wspomina)…
Dlatego właśnie ludzie uciekają. Bo po troszeczku, ale żyje się coraz gorzej w tym mieście.
Panie PL 1 czy Pan jest od dewelopera czy z grupy trzymającej władze? Proszę się nie krępować
Nie zdziwilbym sie jakby to byl ten caly Lorbiecki
Nie mam nic wspólnego ani z władzą ani z tym projektem, po prostu wyraziłem swoje prywatne zdanie, jako zwykły mieszkaniec miasta.
Tak tak…jak na pozorowanym zebraniu z mieszkańcami najwięcej pozytywów wygłaszali mieszkańcy Bielska Białej
W złą stronę zmierza polityka Tychów – nabudowanie bloków, zwężanie ulic, podążanie za trendami miast, które charakteryzują się wielką ilością ludzi…
Innymi słowy tworzymy problem, po to by go starać się rozwiązać w sposób niekorzystny dla mieszkańców.
Pragnę zwrócić uwagę, że miasto się wyludnia, nie mamy oferty dla studentów, ani następnie możliwości podjęcia pracy jako absolwent tyskiej uczelni w lokalnych firmach – to jest problem, a nie umieszczenie bloków, w których za niedługo nie będzie miał kto mieszkać…
Czy na prawdę konieczne jest budowanie centrum?
Nie zgodzę się z autorem, że al. Jana Pawła II jest nieprzyjazna ludziom – dla mnie jest to jedne z ulubionych miejsc w Tychach- można tam odetchnąć od ludzi, a zarazem przejechać sprawnie samochodem, czego nie można powiedzieć o ul. Dmowskiego, Armii Krajowej, Dąbrowskiego, a nawet z uwagi na przejścia dla pieszych oraz światła – al. Piłsudskiego, czy Niepodległości.
Zwrócmy uwagę czego w mieście nie mamy, a co potencjalnie mogłoby zachęcić do korzystania przez mieszkańców Tychów. Moja propozycja – stwórzmy w mieście miejsce na wzór Parku Miejskiego Imienia Jacka Kuronia w Sosnowcu. Mają tam m.in.:
amfiteatr(!), nowoczesne zjeżdżalnie, stawy z fontanną, ściankę wspinaczkową, mini zoo, skatepark, oferta gastronomiczna.
Czyli proponujesz kolejne wodotryski a miasta w mieście nadal będzie brak, no cóż każdy ma prawo do własnej opinii. Ja osobiście uważam, że kierunek budowy centrum jest właściwy, bo inaczej miasto umrze całkiem i przywołany przykład Sosnowca niestety jest również tego przykładem kiedyś 260 000 mieszkańców, obecnie poniżej 200tyś a parki przyznam mają bardzo ładne.
Bardzo mi się podoba i zgadzam się w zupełności! Wolałabym park, z amfiteatrem i miejscami rekreacji, oraz małą gastronomią!
Pani Aniu też podoba mi się park mała gastronomia ale na ul Nałkowskiej będzie podziemny parking i sklepy. Blok od 3 do 11 zostanie bez dostępu do światła
Najlepsze w tym wszystkim jest to że na 3500 mieszkań ma powstać maksymalnie 1500 miejsc parkingowych . Ciekaw jestem gdzie będą parkować właściciele pozostałych 3-4 tysięcy samochodów
Przecież wyraźnie napisano, że miejsca parkingowe nie są potrzebne bo zajęły by całą przestrzeń :). Ludzie samochodów też nie będą potrzebować bo przecież o to chodzi w idei mieszkania w mieście :D. Będą DDR i rowerkiem albo spacerkiem proszę się przemieszczać :).
Co na to Pan PL 1
Szanowna Pani Olu w poprzednich postach już napisałem swoje zdanie na ten temat.
Bardzo bym sobie życzyła aby przestrzeń ta była zielona i przyjazna dla pieszych i rowerzystów, a przede wszystkim aby zabudowa była niska . Nie wyobrażam sobie w tym miejscu wysokich budynków, ponieważ Tychy to nie metropolia. Chciałabym aby zachowały swoją przestrzeń. Obecnie miasta takie jak Krakow czy Katowice „wciskają „w każdy wolny kawałek ziemi wysokie budynki. Mamy ogromne szczęście że w Tychy są takie przestronne i to jest dla mnie przyszłość. Chciałabym aby inwestycja nie wpłynęła na nasz komfort życia w Tychach, a raczej sprzyjała chęci pozostania w tym mieście. Więcej przestrzeni dla spędzania wolnego czasu. Nie chciałabym kolejnych bloków a już napewno nie chciałabym by były wysokie!!!
Zgadzam się! Ta planowana wysoka zabudowa to jakaś pomyłka…
Jestem przerażona bo między Kościołem a blokami na ul. Nałkowskiej zaplanowano podziemne garaże i sklepy mają sięgać do 4 piętra i wtedy mieszkańcy bloku od 3 do 11 są pozbawieni światła dziennego.
W bloku są mieszkania, które mają okna tylko ze strony wschodniej.
Proszę się nie martwić . Nikt z nas nie dożyje do realizacji tych mrzonek.
Zabawa w planowanie utopijnego centrum, bo nic innego nie można powiedzieć o tej że koncepcji jest wyłącznie po to by ktoś na tych dywagacjach i planach rysowanych palcem na wodzie zarobił.
Czy w urzędzie miejskim pracują jacyś urbaniści ?
No przecież te powciskane klocki w pasie pomiędzy aleją JP i wykopem kolejowym to jest dziecinada.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.