Jacek Boczar, fotograf o którym pisaliśmy już wielokrotnie, ostatnio nie może narzekać na brak zainteresowania. Jego cykl „Ilustracje bajek niewydanych” został pokazany w Galerii Gdyńskiego Centrum Filmowego, zaś Kwartalnik „Fotografia” poświęcił mu aż cztery strony swojego najnowszego wydania.
Tyszanin jest absolwentem Akademii Fotografii w Krakowie, członkiem Tyskiego i Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego, zaś jego prace były prezentowane w Tychach, Katowicach, Krakowie, Łodzi, Kaliszu, ale i Dusseldorfie, Wilnie, Ostrawie, czy Sofii.
– Przede wszystkich chcę przeżywać. Abstrakcyjne historie, które wymyślam, stają się prawdą dzięki zapisaniu poszczególnych scen na fotografiach. Wszystkie rekwizyty i scenografie, które przygotowuję, to efekt pracy jednego człowieka. Realizuję potrzebę wypowiedzi w nieoczywistych, bajkowych opowieściach. Stąd też nazwa mojego cyklu „Ilustracje bajek niewydanych”, który nota bene powstaje od kilkunastu lat. Kilka razy zastanawiam się nad tym, czy nie powinienem zakończyć serii, ale wciąż przychodzą mi do głowy nowe pomysły i nadal czerpię radość z ich realizacji. Co roku dokładam kolejne zdjęcia – mówi w rozmowie z nami.
Na gdyńskiej wystawie pokazano około 30 fotografii. Jak mówi sam autor, każda z nich jest efektem dziecięcej wrażliwości i wyobraźni, którą od lat w sobie pielęgnuje. Zaproszenie do Gdyńskiego Centrum Filmowego jest bardzo ważnym momentem w kilkunastoletniej pracy nad cyklem.
– Wystawę planowaliśmy jeszcze przed epidemią. Podczas wernisażu na 13. Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi moje zdjęcia spodobały się jednemu z redaktorów Kwartalnika Artystycznego Bliza, wydawanego w tym czasie przez Gdyńskie Centrum Filmowe i tak rozpoczęła się współpraca. Trochę to banalne, ale obiecałem sobie wtedy, że dojadę z wystawą nad morze i w tym roku się udało. Tak jak wspomniałem, lubię spotkania z ludźmi. Nie jestem zbyt aktywny w mediach społecznościowych, zdecydowanie bardziej lubię kontakt bezpośredni. Każda wystawa to pretekst do nowych fotografii, ale też okazja do wymiany energii z odbiorcą. Myślę, że to ważne – podkreśla fotograf.
Jacek Boczar pojawił się również w Kwartalniku „Fotografia”, w którym otrzymał cztery strony, by zaprezentować swoje prace. „Cykl ten powinien być postrzegany jako zachwyt nad snem, który mógłby zaistnieć i zostać uchwycony przez aparat. Autor gromadzi i przechowuje myśli o obrazach w postaci swoistych scen teatralnych, po czym przekazuje je nam w kadrach wypełnionych tajemniczą, baśniową atmosferą. Każda z prezentowanych opowieści jest osobnym przedsięwzięciem, dającym możliwość oderwania się od rzeczywistości i zanurzenia w świecie fantazji” – pisała we wstępie Małgorzata Błaszczyk.
Warto przypomnieć, że w tym roku mija również 20. rocznica pierwszej wystawy Jacka Boczara zatytułowanej „Tychy – obraz miasta”, która miała miejsce w Teatrze Małym. Życzymy kolejnych 20 lat pracy artystycznej.
Kamil Peszat











