
Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia uruchomiła postępowanie na zakup autobusów napędzanych wodorem. Zamówienie podstawowe obejmuje 20 pojazdów, z których 5 trafi do PKM Tychy.
Całkowity koszt przedsięwzięcia to ponad 110 milionów złotych. 81 milionów pochodzi z dotacji udzielonej Metropolii przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Zamówienie obejmuje zakup pojazdów o długości ok. 12 metrów wraz z systemem ładowania i obsługą gwarancyjną. Pojazdy mają pomieścić min. 85 pasażerów, z czego co najmniej 25 na miejscach siedzących.
Pojazdy będą użyczone przewoźnikom PKM Tychy (5 pojazdów), PKM Katowice (5 pojazdów) i PKM Świerklaniec (10 pojazdów). Autobusy będą wykorzystywane do obsługi linii AP (trasa Katowice – Katowice Pyrzowice Lotnisko), M10 (trasa Katowice – Tychy), M3 (trasa Katowice – Chorzów – Bytom – Tarnowskie Góry).
Termin składania ofert mija 24 stycznia. Zaś termin zakończenia realizacji 30 czerwca 2024 r. Pierwsze autobusy napędzane wodorem powinny trafić do GZM już w lutym 2024 roku.
Jeszcze w tym miesiącu (grudzień 2022 r.) planowane jest uruchomienie postępowania o udzielenie zamówienia na zakup paliwa wodorowego na potrzeby eksploatacji autobusów napędzanych wodorem jako wspólny zakup PKM Katowice, PKM Tychy i PKM Świerklaniec.
Źródło: Zarządu Transportu Metropolitalnego

Autobusy, które są najekologiczniejsze zamias jeździć po centrum Tychów będą kursować do Katowic – porażka.
Dziuba Ty zainwestuj w takie trolejbusy , które przy minus 5 stopniach nie będą miały 30 minut opóźnienia lub całkowicie nie jeździły ….
Trolejbusy, autobusy, wszelaka komunikacja miejska, jeśli ma opóźnienia na trasie, to nie ze względu na jakość techniczną, ale z powodu korków na drodze. Latem w godzinach szczytowych komunikacja też ma opóźnienia z tego samego powodu.
GDZIE ZNIKNĄŁ ARTYKUŁ O STRAŻY MIEJSKIEJ PRZYPOMINAJĄCEJ O OBOWIĄZKACH ODŚNIEŻANIA PRZEZ WŁAŚCICIELI NIERUCHOMOŚCI??? CZY PREZYDENT MIASTA PRZESTRASZYŁ SIĘ 100zł MANDATU?
Autobusy na wodór tylko pozornie są ekologiczne. Do wyprodukowania wodoru potrzeba zużycia ogromnej ilości energii . Chyba że pochodzi ona z OZE, ale tej nie wytwarza się zbyt wiele.
W zasadzie to wodór to jedyny ratunek na chwile obecną.
Energii z OZE nie da się magazynować. Ona albo jest produkowana albo nie i nie ma nad tym żadnej kontroli.
Zamiana energii na wodór kiedy akurat może być produkowana w nadmiarze (nie jest zużywana na bieżące potrzeby) jest eleganckim wykorzystaniem zasobów pomimo wielkich strat jakie w obecnej chwili są przy produkcji wodoru.
Zobacz, załóżmy że możesz produkować w danym momencie 15kW energii, zużycie na poziomie powiedzmy 7kW. 8kW strat. te 8kW można zamienić na wodór i nawet przy 50% wydajności „konwersji” przez godzinę będziesz mieć wyprodukowane 4kWh energii, którą można zużyć kiedykolwiek.
Trzeba patrzeć na to trochę inaczej. Nie jako zastępowanie czegokolwiek wodorem, a jako taki hybrydowy układ.
Zabawne jest to, że można by przy takiej powiedzmy wielkiej „farmie” OZE zbudować „elektrownie” z ogniwami paliwowymi na wodór. Magazynujesz energię jako wodór kiedy masz nadprodukcję, wykorzystujesz w ogniwach wtedy kiedy jest niedobór (słońca/wiatru).
Jasne, można też to połączyć inaczej. Można budować elektrownie szczytowo-pompowe i pompować wodę do zbiornika przy nadmiarze energii z OZE. Ale to zdecydowanie droższe rozwiązanie. Jednak wodór brzmi atrakcyjniej ze względu na inne potencjalne zastosowania (w tym motoryzacja).
Zauważ też, że auta tylko na bateryjki (obecne elektryki) są nie do ogarnięcia na większą skalę. Wyjściem są hybrydowe samochody elektryczne z ogniwami wodorowymi.
Coś jak obecne benzynowe hybrydy, tylko że silnik spalinowy zastępujesz ogniwami wodorowymi. „Mała” bateria (w stosunku do elektryków) + ogniwa.
Jest jeden tak seryjnie produkowany samochód (Toyoya Mirai) – i to uważam za jedyne logiczne wyjście z kryzysu opierając się na obecnie dostępnej technologii.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.