Udany debiut pisarski

0
207

Dawid Świącik jest tyszaninem. Co prawda od 2017 roku, jednak nasze miasto polubił na tyle, aby w nim osiąść na stałe. Wcześniej mieszkał i pracował na Alasce, w okolicach Londynu oraz Frankfurtu. To jednak w Tychach powstała jego debiutancka powieść „Przesilenie”, która została wydana nakładem Novae Res. Jak na debiut otrzymała dobre recenzje, a dodatkowo nieźle się sprzedała. Jeszcze w tym roku możemy spodziewać się jej kontynuacji.

Lata na wsi bez komputera

Dawid urodził się pod Częstochową, a do Tychów przeniósł się, bo… zapragnął zamieszkać w nowoczesnym mieście. – Wychowałem się wśród pól i lasów w jednej z podczęstochowskich wsi. Rocznik 1986, wychowany bez komputera i smartfonów. Od dzieciństwa pasjonowało mnie balansowanie na granicy wszelkich społecznych norm i zasad. Gdy tylko pojawił się internet, zacząłem pisać blogi. Wkrótce rozpocząłem też naukę gry na gitarze – komponowałem, pisałem teksty oraz poezję, ćwiczyłem wokal. Obecnie mieszkam w Tychach. Wcześniej mieszkałem w Katowicach, sporo też podróżowałem. Kiedy wróciłem z emigracji, postanowiłem kupić mieszkanie, właśnie w Tychach. Jest to naprawdę dobre miejsce do mieszkania. Zwłaszcza podoba mi się tutaj jesienią i zimą. Latem staram się jednak podróżować i jak najmniej czasu spędzać w mieście – mówi pisarz.

Bloger

Pisał od najmłodszych lat. I to dużo. Skupiał się na krótkich opowiadaniach i nowelkach. W czasach liceum prowadził poczytnego bloga, który kilkukrotnie był promowany przez redakcję Onetu. – Robiłem to głównie dla rozrywki. Poruszałem raczej tematy obyczajowe. Obserwowałem swoje najbliższe otoczenie i próbowałem przedstawić swoje przemyślenia z subiektywnej perspektywy. Zazwyczaj brałem jakiś problem na warsztat i za pomocą klawiatury starałem się go rozwiązać. Jak każdemu blogerowi zależało mi na komentarzach czytających. Byłem bardzo ciekawy, co ludzie myślą na poruszane tematy – tłumaczy autor. Poza pisaniem próbował swoich sił w muzyce – grał na gitarze, komponował i pisał teksty piosenek i śpiewał w jednej z „garażowych kapel”. – To była świetna przygoda, ale nie wytrzymała próby czasu. Wcześniej pisałem poezję, stąd dobrze czułem się tworząc teksty dla zespołu. Jednak zdecydowanie najlepiej sprawdzam się w prozie – zaznacza. Na co dzień zajmuje się przetargami jako pracownik korporacyjny. Przemiana duchowa, jakiej doznał po powrocie z emigracji, zainspirowała go do napisania pierwszej powieści.

Powieść dzięki ludziom

– Poznałem bardzo wielu ludzi, w Polsce i za granicą. Rozmawiając z nimi, poznając ich historie, sposób myślenia czy perspektywy, z których patrzą na świat, czułem, że zbieram materiał na powieść i muszę to uzewnętrznić. W pewnym momencie swojego życia poznałem bardzo dziwnego człowieka. Uświadomiłem sobie, że mam pomysł na powieść. W kilka tygodni powstał jej szkielet. Zastanawiałem się, co chcę powiedzieć i w jaki sposób, następnie zaplanowałem fabułę i postacie i… zacząłem pisać. Podoba mi się, to co napisałem. Lubię ten świat i jego bohaterów. Chciałem się nim podzielić. Wpisałem w wyszukiwarkę hasło „wydawca” i do pierwszego wysłałem swój tekst. O dziwo otrzymałem odpowiedź zwrotną – wspomina.

„Przesilenie”

Bohaterem „Przesilenia” jest Sebastian. Wiedzie poukładane życie, w którym wszystko jest przewidywalne niczym piątkowe spotkania z przyjaciółmi. Żona, dziecko, mieszkanie w Krakowie i praca na etacie zapewniają mu spokój i poczucie bezpieczeństwa. Pewnego letniego dnia odwiedza go jednak dziwny mężczyzna. Ta wizyta rozpoczyna serię niezwykłych wydarzeń, a Sebastian powoli zaczyna rozumieć, że w życiu chodzi o coś więcej niż dostatni byt. Recenzenci chwalą powieść za lekki i ciekawy styl autora oraz wprawę, z jaką posługuje się piórem. „Intrygujący jest zabieg stosowania niedopowiedzeń, aby skłonić odbiorcę do refleksji. Autor celowo nie kończy pewnych wątków, zostawia luki, aby czytelnik mógł wstawić w te miejsca własne przemyślenia lub przeżycia.” – czytamy w jednej z nich. „W „Przesileniu” wątki obyczajowe przeplatają się z kryminalnymi. To połączenie jest bardzo trafione. Powieść czyta się szybko, zaś koniec pozostawia apetyt na więcej.” – chwali inny recenzent. Książkę można nabyć w większości internetowych księgarni oraz na autorskiej stronie davidadrians.com.

Dodaj swój komentarz!

avatar