28 czerwca około godziny 9.00 na oznakowanym przejściu dla pieszych z wyznaczoną śluzą rowerową na ul. Armii Krajowej w rejonie Ronda Zesłańców Sybiru doszło do potrącenia rowerzystki przez samochód osobowy marki fiat. Na miejsce zdarzenia wysłane zostały: Zespół Ratownictwa Medycznego, zastępy Państwowej Komendy Straży Pożarnej w Tychach oraz policja.
Przed przyjazdem służb ratunkowych z pomocą poszkodowanej pospieszyli świadkowie zdarzenia. Na czas działań ratunkowych został wyznaczony objazd ul. Hutniczą. Ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu policjantów wynika, że 66-letni kierowca osobówki nie zauważył znajdującej się na oznakowanym przejściu dla pieszych z wyznaczoną śluzą rowerową 61-letniej rowerzystki. W wyniku zdarzenia kobieta z obrażeniami ciała została przetransportowana do szpitala. Działania służb ratunkowych na miejscu trwały ponad godzinę. Policjanci Komendy Miejskiej Policji w Tychach prowadzą dalsze postępowanie w tej sprawie.
Źródło: 112tychy.pl


Tumanom rowerowym mówię nigdy nie wyjeżdzajcie po przejeździe rowerowym od razu a zatrzymajcie na chwilie przed wjazdem a dać znać kierowcom ze chcesz jechać każdy kierowca sie zatrzyma a tak j.w. Wina jest rowerzystka
Kierowcy nie zawsze maja pełny widok lub zapominają o ostrożności
Ważne by jeden uczestnik pilnował swoje życie i zdrowie
wtedy nikomu nie stanie krzywda
i po co zaraz obrażać? ja się nie zatrzymuję, tylko obserwuję kierowcę, jeśli wiem że mnie nie widzi dopiero wtedy się zatrzymuję. Kierowca zbliżając się do przejścia dla pieszych musi zachować szczególną ostrożność (pieszy również), a kiedy dodatkowo jest na tym przejściu śluza rowerowa, której ze względu na kolor nie sposób nie zauważyć, powinien się również rozejrzeć za ew. nadjeżdżającymi rowerami. Z opisu zaistniałej sytuacji nie sposób zawyrokować, czyja była wina. Być może kierowca gapa i nie zauważył rowerzystki która była widoczna, gdyby tylko kierowca zachował odpowiednią ostrożność, a może wina rowerzystki, która wjechała na przejście po nagłej zmianie kierunku jazdy lub wyjechała zza zasłoniętego miejsca
Tak się dzieje jak ścieżki rowerowe są wciśnięte do wąskich ulic. A ludzie raz na rok wsiadają na rower i nawet się nie patrzą bo przecież SĄ NA ŚCIEŻCE
Rowerzysto zawsze miej ograniczone zaufanie wobec innych uczestników ruchu drogowego. W tym przypadku żadne tłumaczenie nie zmieni faktu że potrącił człowieka. Jest winny i kropka
Panie i panowie. Wszyscy macie rację. W naszym kraju niestety brakuje wyobraźni zarówno kierowcom jak i pieszym i rowerzystom. Za zawsze stosuje zasadę ograniczonego zaufania i jako pieszy czy rowerzysta nie wchodzę ( wjeżdżam ) na jezdnie nie upewniwszy się że jakiś jakiś debil za kółkiem może mnie potrącić. Natomiast prowadząc samochód zawsze zwalniam przed przejściem dla pieszych i przejazdem rowerowym żeby nie potrącić jakiegoś pieszego któremu wydaje się że jest Panem na ulicy bo ma pierwszeństwo. Myślmy, szanujmy się nawzajem a wypadków bedzie mniej.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.