Na temat planów budowy Zakładu Odzysku Energii oraz spotkania z mieszkańcami Wilkowyj rozmawiamy z Markiem Mrówczyńskim, prezesem Instalmedia spółka z o.o.
– Jakie są pana odczucia po spotkaniu z mieszkańcami? Czy spodziewał się Pan takiego sprzeciwu?
Marek Mrówczyński: Spodziewaliśmy, że inwestycja może budzić wątpliwości czy nawet opór ze strony mieszkańców dzielnicy Wilkowyje. Nie spodziewaliśmy się natomiast, że mieszkańcy nie będą chcieli słuchać argumentów. Chcę podkreślić – nie budujemy spalarni odpadów komunalnych. Chcemy wybudować nowoczesny Zakład Odzysku Energii na powszechnie stosowne w cementowaniach i zakładach energetycznych paliwo alternatywne – RDF-y. Co więcej, jak przedstawiliśmy na spotkaniu, inwestycja generuje szereg korzyści, zarówno dla samych mieszkańców, jak i dla całego miasta Tychy. Zaproponowaliśmy niższe ceny dostawy ciepła dla mieszkańców całych Tychów i dodatkowo niższe ceny ciepła dla mieszkańców dzielnicy Wilkowyje, poprawę jakości powietrza w stosunku do dotychczasowej ciepłowni węglowej i dzięki przyłączeniom domów jednorodzinnych (w szczególności z paleniskami węglowymi) do planowanej przez nas sieci ciepłowniczej. Takich domów jest w tej dzielnicy ok. 280. Paleniska domowe nie posiadają żadnej instalacji oczyszczania spalin – ZOE posiada super nowoczesną instalację oczyszczania spalin. Największym problem dzielnicy Wilkowyje jest szkodliwy smog, generowany niską emisją, a więc pochodzący z palenisk domowych, w których, niestety, zdarza się, że palone są również śmieci.
– Składowisko w Urbanowicach wystarczy na 2-3 lat, a nie ma możliwości zlokalizowania w Tychach nowego. Czy rozpatrywano inną niż Wilkowyje lokalizację ZOE?
MM: Od wielu lat rozpatrywane były różne lokalizacje. Z naszej analizy wynika, że jest to najlepsze miejsce dla Tychów, bowiem praktycznie „jeden do jeden” zastępujemy dotychczasową ciepłownię węglową nowoczesnym ZOE, który generuje w tym miejscu szereg korzyści, o czym mówiłem wyżej. Dodatkowo inwestycja ta zapewni drugostronne zasilenie miasta w ciepło, wpłynie na zmniejszenie strat na przesyle i pozwoli „uciepłownić” kolejne obszary miasta. ZOE wpłynie również na stabilizację ceny odbioru odpadów od mieszkańców, które od 2017 r. do 2022 wzrosły z 11 zł do 26 zł na osobę, czyli o 236%.
– Przeciwko inwestycjom w Urbanowicach i Wilkowyjach protestują mieszkańcy. W petycji do prezydenta jeden z mieszkańców Wilkowyj napisał: „Planowana inwestycja nie likwiduje problemu odpadów. Zakłady tego typu przetwarzają je na nowe jeszcze bardziej kłopotliwe (toksyczne pyły, żużle oraz szkodliwe związki lotne). Zdania naukowców na ten temat są bardzo podzielone. Część z nich widzi w ZOE ogromną szansę, jednocześnie duża grupa wskazuje, że termiczne przetwarzanie odpadów ma negatywny wpływ na klimat, środowisko oraz zdrowie okolicznych mieszkańców”. Bardzo proszę o ustosunkowanie do tej kwestii.
MM: Pozwolę sobie odesłać w tym miejscu do strony CEWEP (Konfederacji Zakładów Odzysku Energii z Odpadów) www.cewep.eu skupiającej organizacje z 23 państw Europy i współpracującej z Unią Europejską, która szereg takich badań i raportów opublikowała, właśnie w związku z tego typu obawami. Są to powszechnie dostępne badania i każdy może się z nimi zapoznać. Informacje na ten temat można znaleźć także na stronie NFOŚiGW w Warszawie, gdzie zaprezentowane są przekrojowe wystąpienia uznanych autorytetów w Polsce w tym zakresie m.in. prof. dr hab. inż. Grzegorza Wielgosińskiego z Politechniki Łódzkiej oraz prof. AGH dr hab. inż. Eur Ing Tadeusza Pająka. Pamiętajmy, że to my produkujemy odpady, a pojemność na składowisku w końcu się skończy. Wywóz odpadów poza Tychy istotnie wpłynie na dalsze podwyżki cen odpadów dla mieszkańców. Tego typu zakłady generują szereg korzyści dla środowiska. Istnieją dziesiątki przekrojowych badań naukowych na ten temat.
– Podczas spotkania padło pytanie dlaczego rozpoczynając inwestycję nie przeprowadzono ankiet wśród mieszkańców – ilu z nich będzie chciało się przyłączyć? Czy nie znając liczby podłączeń inwestycja ta będzie opłacalna?
MM: Proces przyłączania mieszkańców do sieci ciepłowniczej jest długotrwały. PEC Tychy od lat rozbudowuje sieci ciepłownicze w Tychach, niestety w niewielkim stopniu dotyczy to dzielnic obrzeżnych. My chcemy to zmienić i zainwestować w ten proces. Będzie to możliwe dzięki pozyskaniu dofinansowania z NFOŚiGW w Warszawie na to przedsięwzięcie. Instalmedia wybudowała w ciągu ostatnich 20 lat ok. 100 km sieci i mamy w tym zakresie odpowiednie doświadczenie.
– Wobec sprzeciwu mieszkańców – co dalej, czy procedura będzie kontynuowana? Jakie będą kolejne kroki?
MM: W latach 2008 – 2014 kierując spółką Master Odpady i Energia przygotowałem i zrealizowałem w Tychach nakładem ok. 110 mln zł budowę wówczas jednego z najnowocześniejszych w Polsce Zakładów Kompleksowego Zagospodarowania Odpadów Komunalnych w Tychach. Inwestycja ta również rodziła wątpliwości części mieszkańców, a niektórzy również protestowali. Z perspektywy ostatnich lat wyraźnie widać, że inwestycja ta nie tylko rozwiązała problem zagospodarowania odpadów, ale zapewniła niższe ceny za odbiór odpadów od mieszkańców. Proszę sobie wyobrazić, jakie dzisiaj byłyby ceny za odbiór odpadów w Tychach, gdyby tego zakładu nie było, a składowisko byłoby już w związku z tym całkowicie wypełnione. Trzeba by wszystkie odpady wytworzone przez tyszan wywozić poza miasto. Nie dość, że byłby ogromny problem z tym, gdzie je wywieźć to na dodatek byłoby to znacznie droższe niż teraz! Master produkuje paliwa alternatywne (RDF) pochodzące z odpadów nie nadających się do recyklingu i ponownego użycia, a wytworzonych przez mieszkańców. Ten potencjał energetyczny możemy i powinniśmy zagospodarować w Tychach. Jeśli żywotność obecnego składowiska w Tychach ulegnie w ciągu kilku lat wyczerpaniu i wzrosną ceny za odbiór odpadów dla wszystkich tyszan. Co wtedy powiedzą Ci mieszkańcy? Czy będą chcieli pamiętać, że zablokowanie budowy takiego zakładu również się do tego przyczyniło? I wreszcie raz jeszcze chcę podkreślić: nie budujemy spalarni odpadów komunalnych chcemy wybudować nowoczesny Zakład Odzysku Energii. Jak wynika z doświadczeń krajów zachodnich, im bardziej nowoczesna i lepiej rozwinięta gospodarka odpadami, tym wyższy poziom recyklingu i odzysku energetycznego z odpadów. Wystarczy popatrzeć na przykłady takich krajów jak Szwecja gdzie odzysk energetyczny wynosi 53%, Finlandia – 56%, Dania – 48%, Belgia – 43%, czy Niemcy – 33% i wielu innych. Wiele z nich zlokalizowanych jest w centrum miast. W Kopenhadze na przykład z ZOE można zjeżdżać na nartach – z jej „szczytu” prowadzi całoroczny stok narciarski. W Wiedniu zakład znajduje się w ścisłym centrum miasta i jest znaną atrakcję turystyczną. Szanuję zdanie mieszkańców i rozumiem ich obawy, dlatego spotykamy się z lokalną społecznością, radnymi osiedlowymi, mediami i staramy się jak najpełniej informować o temacie, odpowiadać na pytania i rozwiewać wątpliwości. Liczę, że mieszkańcy docenią ten wysiłek, a przede wszystkim, że pozwolą na realizację tego tak potrzebnego miastu projektu.


Piękna propaganda. Szkoda, że zapomniano w tym artykule napisać o tym, że spalarnia według projektu ma spalać 2950 kg śmieci na godzinę. O 50 kg mniej aby nie podpadać pod restrykcyjne normy dotyczące filtrowania spalin. Przypadek?
Druga sprawa to lokalizacja. W Polsce wieją głównie wiatry z zachodu co powoduje, że całość spalin z spalarni będzie głównie trafiała nad domy zlokalizowane w całych Tychach – spaliny nie będące odpowiednio odfiltrowane. Patrząc ja miasto od lat ma problemy z kontrolą Komagry czy oczyszczalni w dzielnicy Czułów, poddaje pod wątpliwość możliwości kontroli prywatnej spalarni.
Spalarnia jest potrzebna, ale to w jaki sposób całość projektu jest procedowana, woła o pomstę do nieba.
Mieszkańcy docenią wysiłek, jeśli będzie on faktycznie włożony i spalarnia będzie spełniała konkluzję BAT, oraz jeśli inwestycja będzie realizowana przez spółki miasta Tychy, tak aby była możliwość kontroli tej inwestycji. Póki co miasto Tychy nie ma nawet zagwarantowanego odbioru odpadów od firmy MASTER przez spalarnie co oznacza, że spalarnia może równie dobrze spalać odpady z Bangladeszu jeśli zapłaci więcej niż Tychy.
@Panie Mrówczyński. Czytaj Pan i ucz się, bo ja żyć wiecznie nie będę…
Kpina. RDF, ktory powstaje w Masterze pochodzi z odpadów zmieszanych i selektywnej zbiórki, a więc są to odpady komunalne koniec kropka ! Przetwarzanie termiczne odbywa się w spalarniach lub cementowniach więc ten obiekt ma być poprostu spalarnią odpadów komunalnych dlatego prosze nie mydlić oczu o jakimś nowoczesnym zakładzie odzysku energi. Proszę nie wprowadzać ludzi w błąd mówiąc, że ze względu na brak zgody mieszkańców będą ponosić odpowiedzialność za brak miejsca na istniejącycm składowisku, bo RDF tak czy inaczej nie może trafić na składowisko ze względu na swoją kaloryczność.
Zakład ma być tak nowoczesny, że celowo zaprojektowaliście go aby nie podchodził pod normy BAT, które mają do minimum ograniczać ilość toksyn oraz dioksyn w spalinach trafiających do atmosfery. Takie normy spełniają wszystkie spalarnie, na które się Pan powołuje. Normy BAT są wymogiem dla zakładów termicznego przetwarzania odpadów przy przepustowości więcej niż 3 tony na godzine. W waszym projekcie przewidujecie ~ 2,95 t/h. Ale nawet tu się pomyliście, bo założyliście, że spalarnia miałaby pracować 365 dni w roku przy 24/7, co jest błędem bo nie ma takich instalacji na świecie jak i w Polsce. Technologicznie takie obiekty projektuje się maksymalnie na 334 dni eksploatacji w ciągu roku. A więc prostym rachunkiem jeśli policzymy deklarowane 25000 ton / 334 dni / 24 godzin, to daje nam to 3,1 tony na godzine, a więc obiekt musiałby spełniać normy BAT !
Odnośnie korzyści dla miasta Tychy, to jest to kolejny żart ponieważ ciąg ciepłowniczy z dawnej ciepłowni na ulicy Dojazdowej prowadzi do Mikołowa, a więc jaki ma to być interes dla mieszkancow Wilkowyj ??? Naprawde wierzy Pan, że 30% rabatu na usługę przyłącza i rozprucie swoich domów oraz podjazdów dla garstki mieszkańców wzdłuż ulicy Mikołowskiej ma być interesujące i z korzyścią dla wszystkich mieszkańców Wilkowyj i pozostałych ? Proszę głupot nie opowiadać, że ta spalarnia będzie bardziej ekologiczna od ciepłowni węglowej, bo ta zostałą wygaszona 5 lat temu właśnie dlatego, że kopciła mieszkańcom więc nie ma się do czego porównywać.
Nikt z mieszkańców nie podważa konieczności powstania spalarni lecz nie zgadza się z jej lokalizacją. Problem zalegającego RDFu mają wszystkie miasta, a więc zamiast budować 20-30 pseudo mini spalarni na Śląsku powinny powstać 1-2 duże i profesjonalne spalarnie rozwiązujące problem całej metropolii Śląska. Takie obiekty można zaplanować w neutralnych dla ludzi lokalizacjach wykorzystując np. pokopalnianie obszary. Ceny zagospodarowania odpadów nie zmienią się dla mieszkańców. Zmieni się, to że dobra kase wpadnie do kieszeni firmy Instalmedia, za co będzie płaciła firma Master. Dobry plan na biznes kosztem mieszkańców.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.