Nowe wcielenie Marka Wleciałowskiego. Jest dyrektorem bursy i trenerem w APN SMS

7
282

Marek Wleciałowski, były piłkarz Ruchu Chorzów, w barwach którego rozegrał 249 spotkań i zdobył Puchar Polski ma za sobą kilkunastoletnią karierę trenerską. Zaczynał z wysokiego pułapu, bo od pracy z piłkarzami Górnika Zabrze, a potem m.in. wprowadził Ruch Chorzów do ekstraklasy. Był także trenerem lub asystentem trenerów w kilku klubach ekstraklasowych i asystentem trenera reprezentacji Polski, Waldemara Fornalika. Od trzech miesięcy występuje w nowej roli – dyrektora bursy Akademii Piłki Nożnej SMS oraz trenerem-koordynatorem piłki 11-osobowej.

– Zarządzanie bursą to dla pana pewnie nowe doświadczenie. Jak się pan czuje w tej roli?

Marek Wleciałowski: Całkiem nowe doświadczenie to może nie jest, bo znalazłem się także w sztabie trenerskim Akademii i nadal będę starał się przekazać młodym piłkarzom swoją wiedzę i umiejętności. Zawsze lubiłem pracować z młodzieżą, choć do tej pory nie miałem ku temu. Teraz jestem jednak w takiej sytuacji życiowej, że postanowiłem na czas jakiś pozostać na Śląsku. APN SMS to bardzo ciekawy projekt, klub o jednolitym systemie szkolenia opartym na sprawdzonych wzorcach, Szkoła Mistrzostwa Sportowego na dwóch poziomach edukacji, dobra baza sportowa, bursa dla uczniów spoza Tychów, a przede wszystkim zespół kompetentnych trenerów i działaczy. Wierzę, że moje doświadczenie zawodowe i osobiste pomogą w rozwoju tego przedsięwzięcia.

– Jak funkcjonuje bursa?

MW: Ruszyliśmy we wrześniu i konsekwentnie realizujemy wyznaczone cele. Obecnie w bursie mamy 10 chłopców, uczniów liceum. Są wśród nich piłkarze i dwóch hokeistów. To mieszkańcy śląskich miast, ale kilku przyjechało spoza naszego województwa. Warunki bytowe oraz wyżywienie są bardzo dobre, zawodnicy mają swoich opiekunów – trenerów Akademii. To, że szkoła i zajęcia sportowe są w jednym miejscu w znacznym stopniu ułatwia godzenie nauki z uprawianiem sportu na odpowiednim poziomie, zawodnicy nie tracą czasu i energii np. na dojazdy. Mieszkańcy bursy mają też możliwość uczestniczenia w zajęciach indywidualnych. Przebywając z nimi na co dzień postawiliśmy sobie nie tylko cele sportowe, odpowiednie wyszkolenie, ale nauczenie ich dokonywania dobrych wyborów życiowych. Na tym etapie młodzi ludzie marzą o wkroczeniu w sport wyczynowy, jednak powinni wiedzieć, że ten świat nie jest idealny, ma wiele zakrętów i jest to dobry czas, aby nauczyć się z nich wychodzić. Ważne jest wydobycie z siebie tego, co najlepsze i wybranie ścieżki rozwoju odpowiedniej do swoich możliwości.

– W tego typu placówkach ważny jest nadzór ze strony opiekunów, pewna dyscyplina.

– Nasi wychowankowie wiedzą, że bursa jest miejsce dla młodzieży o wysokiej kulturze osobistej chcącej się rozwijać. Mamy z nimi stały kontakt i wszelkie sprawy rozwiązujemy na bieżąco. Na co dzień utrzymujemy też kontakt z rodzicami, co jest dla nas szczególnie ważne. Rodzice obdarzyli nas zaufaniem i chcielibyśmy, by bursa i Akademia były miejscem, w którym młodzi ludzie poza edukacją i podnoszeniem umiejętności sportowych uczuli się również odpowiedzialności i samodzielności.

– A nie „ciągnie wilka do lasu”? Nie chciałby pan znów zasiąść na ławce ekstraklasowej drużyny?

– Miałem propozycje spoza Śląska, a jak powiedziałem, nie chcę teraz wyjeżdżać. Angażuję się więc w tyski projekt Akademia Piłki Nożnej SMS, ale….. Zawód trenera jest jednak nieobliczalny, o czym nie raz mogłem się przekonać, więc w przyszłości niczego nie mogę wykluczyć.

Foto: www.śląskwroclaw.pl/Krystyna Pączkowska

Roman
Roman

kariera po zbóju.

Tyszanin
Tyszanin

Za twoja Roman zajebista. Uważaj bo Lewy popadnie w kompleksy, jak się dowie gdzie grałeś.

Gregory
Gregory

A kiedy zmiana trenera w drużynie seniorskiej?

woyt
woyt

Zgłoś się jak jesteś lepszy od obecnego…

Gregory
Gregory

Od obecnego każdy jest lepszy.

Tyszanin
Tyszanin

No pewnie gregory, , marzy ci si e Hajto…

Gregory
Gregory

Derbin wiele się nie różni od Hajty. Obydwaj to nieudacznicy. Mieliśmy dobrych trenerów takich jak Mandrysz, Kiereś czy Tarasiewicz to nie wiadomo czemu zarząd ich zwolnił. A Derbin za którego gramy najgorszą piłkę od wielu wielu lat dalej tkwi na stanowisku. Powód jest jeden. Derbin to wynalazek prezesa Bartnickiego i dlatego go nie zwolni. Niestety że szkodą dla tyskiego klubu.