Pozostaną w naszej pamięci – wspominamy osoby związane z Tychami, które odeszły w ostatnim roku

    0
    887
    Fot. Kamil Peszat

    1 i 2 listopada w Kościele katolickim obchodzone są uroczystość Wszystkich Świętych oraz Święto Zmarłych zwane Zaduszkami. Wspominamy tych, którzy odeszli w ciągu minionych 12. miesięcy.

    *

    „24 listopada zmarł były dyrektor Teatru Małego w Tychach, reżyser teatralny, dramaturg, scenarzysta i producent Andrzej Maria Marczewski. Był absolwentem łódzkiej „Filmówki”, którą ukończył w 1974 roku. Już jako trzydziestolatek został dyrektorem naczelnym i artystycznym Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu, później podobne funkcje pełnił w Teatrze Dramatycznym w Płocku, stołecznym Teatrze Rozmaitości, Bałtyckim Teatrze Dramatycznym im. Słowackiego w Koszalinie i Teatru Polskiego w Bydgoszczy. […] Był pierwszym, który w Polsce zrealizował dla teatru „Mistrza i Małgorzatę” Bułhakowa, znany był także jako twórca Teatru Karola Wojtyły, w ramach którego wystawił wszystkie dramaty papieża-Polaka. W roku 2013 został dyrektorem Teatru Małego w Tychach. Wtedy też przeniósł się do naszego miasta (z urodzenia był warszawianinem), gdzie mieszkał do swojej niespodziewanej śmierci. Na tyskiej scenie pokazał m.in. swój „Cabaret”, wiele sztuk K. Wojtyły, B. Schulza, a także swoje dramaty. Wraz z Teresą Wodzicką wystawił „Betlejem polskie” Rydla – monumentalne dzieło z ponad setką aktorów na scenie. Bardzo blisko współpracował także z nieformalnymi grupami teatralnymi w mieście” – pisaliśmy w TT.

    *

    W grudniu ubiegłego roku pożegnaliśmy na zawsze Helenę Goldy-Błahut wybitną tyską malarkę, laureatkę Nagrody Prezydenta Tychy miasta w Dziedzinie Kultury.

    Była absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, Wydziału Grafiki w Katowicach. Przez wiele lat obecna w życiu kulturalnym i artystycznym naszego miasta oraz regionu. Uprawiała malarstwo i rysunek, w swoich pracach ze szczególnym upodobaniem przedstawiała śląską architekturę oraz kwiaty. Jej prace były prezentowane na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych. W 2007 r. została laureatką Nagrody Prezydenta Miasta Tychy w dziedzinie kultury. Zajmowała się także projektowaniem wnętrz. Helena Golda-Błahut zmarła 4 grudnia, po długiej chorobie, w wieku 78 lat. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 12 grudnia w kościele św. Marii Magdaleny w Tychach.

    „Artystka reaguje na kształt detalu, na jego światło i umiejscowienie w przestrzeni niejako synchronicznie. Wszystko odbywa się jednocześnie i natychmiast. Bez dopasowywania metody, bez przymiarek, bez prób i błędów: w rozbłysku. Proszę zauważyć tę misterną siateczkę rozedrganych wibrujących linii. Rozwidlające się ścieżki tysięcy konturów są jakby „z pierwszego uderzenia”, uchwycone na gorąco, przyszpilone niczym egzotyczny motyl. Czegoś takiego nie sposób urzeczywistnić inaczej, niż za pomocą wytrawnej ręki i… sekretu” – tak o twórczości Heleny Goldy-Błahut pisał Maciej M. Szczawiński.

    *

    W lutym na zamknął zawsze oczy Jerzy Sienicki radny Miasta Tychy w latach 2002-2014.

    *

    W marcu Zygmunt Hanusik wybitny kolarz, olimpijczyk, trener i bohater Wyścigu Pokoju dojechał do ostatniej mety. „Był jednym z najwybitniejszych polskich kolarzy. Cztery razy startował w Wyścigu Pokoju, w czasach, kiedy była to najważniejsza impreza sportowa w kraju. W 1970 roku zajął w niej trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Był mistrzem Polski w 1970 i brązowym medalistą w 1972. Startował w Igrzyskach Olimpijskich w Meksyku w 1968 roku, mistrzostwach świata, w Tour de Pologne, a także w wielu wyścigach zagranicznych, m.in. wygrał wyścig Dookoła Algierii w roku 1970 i Tour du Loir et Cher w roku 1972. W roku 1971 zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu Dookoła Bułgarii i w wyścigu o Wielką Nagrodę Annaby. Miał duszę wojownika, olbrzymie serce do walki i wprost niespożyte siły. Tak było od początku, od chwili, kiedy jadąc rowerem na trening piłkarski Czułowianki, ot tak prześcignął na murckowskiej górce grupę kolarzy Górnika Lędziny. Pierwszy dotarł na metę w okolicach Wzgórza Wandy i wrócił do Tychów. To właśnie wtedy trener Jerzy Kuś zaproponował mu przyjście na treningi… I potem ten sam hart ducha, waleczność i zapał demonstrował w elitarnym gronie kolarskiego peletonu.” – wspominaliśmy. Rondo u zbiegu ulic Goździków i Skotnicy nosi jego imię. Uchwała w tej sprawie podjęta została na sesji Rady Miasta Tychy. Z

    *

    Z przykrością poinformowaliśmy o śmierci Gerarda Jonderko wybitnego naukowca i autorytetu medycznego wielu pokoleń. Był wieloletnim ordynatorem Oddziału Chorób Wewnętrznych, a po przekształceniu go w Klinikę Chorób Wewnętrznych Śląskiej Akademii Medycznej jej kierownikiem.

    *

    Również pożegnaliśmy Danutę Grabiec prezesa Koła Związku Sybiraków w Tychach. Urodziła się na Wileńszczyźnie w 1936 roku. Jej ojciec, który był kierownikiem szkoły powszechnej, został w listopadzie 1939 roku aresztowany przez NKWD i przewieziony prawdopodobnie do Smoleńska, gdzie słuch po nim zaginął. Panią Danutę z matką i siostrami deportowano w 1940 roku do Kazachstanu, skąd wróciły do Polski w 1946 roku. Tutaj pani Danuta ukończyła prawo i pracowała jako sędzia w Katowicach i Mikołowie. W 2006 roku objęła – jako długoletni czynny członek Związku Sybiraków – stanowisko prezesa Koła ZS w Tychach, którą to służbę pełniła aż do czasu choroby. To m.in. dzięki Jej staraniom miasto wzbogaciło się o dwa pomniki: „Zesłańcom Sybiru” przy Rondzie Sybiraków i pomnik pamięci ofiar Katynia w Parku Rodzinnym w pobliżu kościoła bł. Karoliny

    *

    1 czerwca br. odszedł, przeżywszy 71 lat, Zbigniew Skorek – instruktor teatralny, dyrektor Teatru Małego w Tychach, nauczyciel w Liceum Ogólnokształcącym nr 1 w Tychach, szkołach podstawowych nr 7 i 40. „Nade wszystko jednak artysta i wychowawca, człowiek, który inspirował do samodzielnego, twórczego myślenia. Był w nielicznej grupie osób, które w latach 70. w Tychach, mieście górników i robotników, zajmowały się sztuką teatralną. Przywiózł ze sobą coś niezwykłego – pantomimę. Pozbawione słów przedstawienia teatralne zachęcały widzów do poszukiwania «niewypowiedzianego». Zbigniew Skorek uczył szukania tego, co ważne w przestrzeni nad materialnym wymiarem życia. Spośród aktorów „Migreski” wywodzi się Ireneusz Krosny, którego Zbigniew Skorek doceniał, ciesząc się z międzynarodową aktywnością solową mima.” – wspominał Wojciech Wieczorek.

    *

    25 czerwca w wieku 87 lat zmarł Robert Chwalczyk jeden z najbardziej znanych tyskich rzemieślników, społecznik, przewodniczący pierwszej Rady Osiedla Stare Tychy, działacz tyskiego Cechu Rzemiosł i Przedsiębiorczości, były członek Zarządu Cechu. Zakład stolarski założył w 1954 roku jego brat Paweł, u którego Robert Chwalczyk pracował, a w 1967 założył swój zakład rzemieślniczy. Wśród mieszkańców Tychów i okolicznych miejscowości, cieszył się znakomitą renomą. Niemal od początku działał w Cechu Rzemiosł i Przedsiębiorczości, szkoląc i przyuczając do zawodu młodych ludzi. W sumie wyszkolił ponad 50 uczniów, którzy uzyskali dyplom czeladnika oraz mistrza w zawodzie stolarza. Robert Chwalczyk, jako pierwszy w Tychach odznaczony został Platynowym Medalem im. Jana Kilińskiego „Za Zasługi dla Rzemiosła Polskiego”. W chwili, kiedy pojawiła się możliwość wykonania gazociągu w dzielnicach Stare Tychy i Mąkołowiec, był jednym z inicjatorów Społecznego Komitetu, który zorganizował i prowadził wraz z mieszkańcami działania związane z realizacją tej inwestycji. Pogrzeb śp. Roberta Chwalczyka odbyłsię w czwartek, 1 lipca o godz. 12.00 w kościele św. Marii Magdaleny.

    *

    „Wiadomość spadła na wszystkich jak grom z jasnego nieba – Darek Dyrda nie żyje! Co prawda kilka dni wcześniej umieścił na portalu społecznościowym zdjęcie ze szpitala, ale z właściwym sobie poczuciem humoru zapowiedział kilkudniowy rozbrat z internetem, gdyż «monitor kardiologiczny, do którego był podpięty, nie ma… klawiatury». W środę, 21 lipca wieczorem, kilka godzin po operacji, która przebiegła bez komplikacji, Darek zmarł.” – pisaliśmy w Twoich Tychach. Był świetnym dziennikarzem, człowiekiem o ponadprzeciętnej inteligencji, erudycji, ze specyficznym poczuciem humoru. Na facebookowym profilu sam siebie trafnie określił: humanista, hanys i kpiarz. Po studiach dziennikarskich na Uniwersytecie Śląskim pracował w wielu redakcjach: „Trybunie Robotniczej”, „Sztandarze Młodych”, „Tygodniu w Tychach”, „Nowym Echu”, „Wiadomościach Zagłębia” (co dla hanysa z krwi i kości było sporym wyzwaniem), „Echu”, a także kierował „Jaskółką śląską”, a potem „Śląskim Cajtungiem”. Był wielkim miłośnikiem Śląska, w przystępny sposób prezentował jego historię, nie zawsze zgodnie z oficjalną linią. Prowokował, ale zmuszał przez to do myślenia. Ostatni raz widzieliśmy się dwa tygodnie temu na wernisażu Jego ojca, Augustyna, w galerii „Obok”. Tego samego dnia wieczorem zadzwonił jeszcze i kilkanaście minut rozmawialiśmy. Nie wiem jak on, ale mi do głowy nie przyszło, że ten charakterystyczny, tubalny głos słyszę po raz ostatni. Uroczystości pogrzebowe zaplanowano na 27.07 na Wartogłowcu.” – wspominał naszego kolegę naczelny TT.

    *

    Najpierw z żalem poinformowaliśmy, iż zmarł Henryk Porcz radny Rady Miasta Tychy w latach 1994-2002, następnie opublikowaliśmy wiadomość o śmierci 98-letniego Franciszka Waszołka – współzałożyciela i pierwszego prezesa powstałego przed 50. laty Górniczego Klubu Sportowego Tychy. „Prezes Wszołek dzierżył ster tyskiego klubu przez rok, bo praca zawodowa spowodowała, że wyjechał do NRD, a potem Nigerii. W 2015 roku prezes Wszołek był gościem na otwarciu Stadionu Miejskiego, a w kolejnym roku przyjechał na inaugurację Tyskiej Galerii Sportu. Na początku września wybierał się do Mediateki na galę 50-lecia GKS Tychy, niestety zmarł w swoim domu w Katowicach.” – komunikowaliśmy.

    *

    W połowie miesiąca, po ciężkich zmaganiach z chorobą, zmarła znakomita tyska artystka malarka Katarzyna Nowak-Zagórska. Była absolwentką Wydziału Grafiki w Katowicach krakowskiej ASP, gdzie studiowała u prof. Stanisława Kluski (projektowanie książki), prof. Wojciecha Krzywobłockiego (grafika warsztatowa) i prof. Andrzeja S. Kowalskiego (malarstwo). „Katarzyna Nowak-Zagórska jako córka znanego tyskiego artysty Jana Nowaka, poniekąd skazana była na obcowanie ze sztuką obrazu. Uprawiała malarstwo i rysunek. Interesowała ją głównie przyroda we wszelakiej formie. Stąd tak dużo jej obrazów traktuje o kwiatach, zwierzętach czy całych pejzażach. Nawet jeżeli pokusi się o abstrakcję, to przedstawi ją w sposób przywołujący na myśl kwitnący kwiatostan czy pływające na wietrze motyle gromady. Uroczystości pogrzebowe Katarzyny Nowak-Zagórskiej odbyły się 25 września w kościele pw. św. Marii Magdaleny w Tychach.”