TGS: Raz na pięć lat, czyli świat sportu w muzeum

0
150

W Tyskiej Galerii Sportu, oddziale Muzeum Miejskiego, odbyła się dzisiaj (21 października) konferencja popularnonaukowa „Jak opowiadać o sporcie w muzeum – między kreacją i narracją”.

W konferencji wzięli udział eksperci – naukowcy, muzealnicy, ale także bywalcy muzeów i osoby interesujące się sportem. Dyrektorka Muzeum Miejskiego Aleksandra Matuszczyk oraz kierownik Tyskiej Galerii Sportu Piotr Zawadzki mówili o tym, jak powstała TGS, jak tworzono stałą ekspozycję, jakie wystawy i przedsięwzięcia zorganizowano w ciągu minionych kilku lat, na czym skupiała się jej pięcioletnia działalność.

Uczestnicy konferencji poruszyli wiele ciekawych tematów związanych z tym, jak można i należy pokazywać sport w wymiarze muzealnym, mówiono o lokalizacji placówek muzealnych, sposobach komunikacji z odbiorcami. Dr hab. Dariusz Słapek z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie przedstawił problematykę rekonstrukcji historycznej w muzeum sportu.

Niewiele osób pewnie wie, że podobnie, jak istnieją historyczne grupy rekonstrukcyjne – rycerskie, napoleońskie czy z czasów II wojny światowe,  działają także grupy rekonstrukcyjne drużyn piłkarskich, które rywalizują na boiskach w strojach z epoki. Są też grupy rekonstrukcyjne (lub pokazy historyczne) w innych dyscyplinach – tenisie, kolarstwie, boksie, zapasach, czy narciarstwie, wykorzystujące m.in. dawny sprzęt sportowy i niegdysiejsze przepisy. Dr D. Słapek mówił też o odradzaniu się gier i zabaw podwórkowych, szkolnych oraz sportów lokalnych, które – jak np. palant – aspirują do miana dyscyplin sportowych.

Z kolei Sebastian Glica z Muzeum Sportu i Turystyki w Łodzi poruszył temat działalności placówek muzealnych w miastach o silnych antagonizmach kibicowskich – w tym przypadku Widzewa i ŁKS-u. Zbiory i najnowsze wystawy, które można oglądać w Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie przybliżyła Katarzyna Gutowska. Jest to jedno z najstarszych muzeów o tematyce sportowej na świece, bowiem w odróżnieniu od innych muzeów, te sportowe są najmłodsze – zaczęły powstawać dopiero w latach 50. XX wieku. Listę prelegentów konferencji uzupełnili Piotr Kapusta z Muzeum Nowej Huty, oddział Muzeum Krakowa i Dariusz Kortko, wieloletni redaktor naczelny katowickiej „Gazety Wyborczej”, a zakończył ją panel dyskusyjny „Czego pragną odbiorcy?”.

W ciągu pięciu lat, jakie minęły od powstania Tyskiej Galerii Sportu, stała się ona miejscem chętnie odwiedzanym przez setki, a może już tysiące osób, nie tylko zresztą tyszan, ale mieszkańców całego regionu. Dziś trudno sobie wyobrazić sportowy krajobraz miasta bez tej placówki i to nie tylko z racji zgromadzonych tu pamiątek, ale także, a może przede wszystkim, dzięki działalności wystawienniczej, organizacji spotkań z wybitnymi sportowcami, trenerami, dzięki wieczorom autorskim, filmowym premierom, konkursom i quizom, spacerom po stadionie, grom miejskim i  działalności edukacyjnej. Cieszymy się, że mieliśmy w tej działalności swój skromny udział, bowiem redakcja „Twoich Tychów” i tychy.pl była współorganizatorem cyklicznych spotkań „Tyskie oblicza sportu”.

Trudno przecenić znaczenie tyskiej placówki, jeśli chodzi o usystematyzowanie wiedzy o sporcie w naszym mieście. Poprzez wystawę stałą „Sportowa strona miasta” oraz kolejne publikacje książkowe i różne wydawnictwa Tyska Galeria Sportu pomogła wydobyć to, co było i jest wyjątkowe w tyskim sporcie, przybliżyć największe gwiazdy oraz ludzi sportu – trenerów, działaczy – których codzienna działalność i praca przyczyniała się do osiągania sportowych sukcesów. Od początku ambicją TGS było również pokazanie mniej znanych kart tyskiego sportu, np. tego co działo się w sporcie zanim powstał GKS. I w ten sposób ponownie w centrum uwagi pojawiła się Polonia Tychy. Największym jednak sukcesem „pięciolatki” TGS jest to, że całą tę zgromadzoną wiedzę udało jej się utrwalić w zbiorowej pamięci mieszkańców miasta.

Zdjęcie Leszek Sobieraj