W Tychach rozrasta się infrastruktura rowerowa

14
1428
W Tychach infrastruktura rowerowa jest coraz lepsza. Fot. UM Tychy

W tym sezonie w Tychach zmodernizowanych zostanie łącznie 5 kilometrów ścieżek rowerowych.

– Rower to jeden z najbardziej uniwersalnych środków transportu. Jest łatwy w obsłudze, tani w eksploatacji, a w godzinach szczytu pozwala przemieszczać się po mieście szybciej niż samochodem – mówi Artur Kruczek, dyrektor Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Tychach. – Zależy nam, by tyszanie coraz częściej wybierali ten środek transportu i to nie tylko jako formę rekreacji, ale też w drodze do pracy czy szkoły. Aby tak się stało, musimy zapewnić bardzo dobre warunki do jazdy, dlatego od lat inwestujemy w rozbudowę infrastruktury dla cyklistów.

Spójna sieć ścieżek

W minionym sezonie w Tychach przebudowano 11 odcinków ścieżek rowerowych o łącznej długości 7 km. Prace były prowadzone na ulicach: Edukacji, Towarowej, Żwakowskiej, Stoczniowców 70., Grota-Roweckiego i al. Piłsudskiego. W tym roku MZUiM przebudowuje kolejne ścieżki np. przy al. Bielskiej (fragment od ul. Cichej do ul. Żorskiej) czy na al. Piłsudskiego – od ulicy Dmowskiego do al. Bielskiej. Te prace realizowane są przy udziale dofinansowania otrzymanego z Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, natomiast cześć zadań prowadzona jest ze środków własnych miasta. Aktualnie w Tychach trwa modernizacji chodnika wzdłuż ul. Dąbrowskiego, gdzie na odcinku pomiędzy ulicami Darwina a Grota-Roweckiego powstanie nowa ścieżka rowerowa. W tym samym rejonie trwa także budowa nowej kładki pieszo-rowerowej, która zapewni rowerzystom bezpieczny przejazd na drugą stronę wykopu kolejowego, umożliwiając przejazd z ul. Dąbrowskiego na al. Jana Pawła II. Remontowane są także kolejne fragmenty ścieżki rowerowej na ul. Budowlanych. Tam prace koncentrują się na odcinku od ul. Batorego w kierunku osiedla A. Dodatkowo w ramach budowy Centrum Przesiadkowego, jakie powstaje u zbiegu ul. Edukacji i Wyszyńskiego, również powstaną nowe odcinki ścieżki rowerowej (od ul. Beskidzkiej do ul. Fitelberga). Gdy te dwa zadania się zakończą, rowerzyści będą mieli zapewniony wygodny przejazd ścieżką aż od osiedla A, przez ul. Budowlanych, Edukacji, aż po ul. Beskidzką.

– Zależy nam przede wszystkim, aby połączyć istniejące ścieżki w spójną sieć, co ma umożliwić komfortowe podróżowanie rowerem przez Tychy – wyjaśnia dyrektor Kruczek i dodaje – Staramy się również stale nadzorować i poprawiać stan istniejącej infrastruktury, jak ma to miejsce na ul. Armii Krajowej, gdzie obecnie wprowadzamy ciąg pieszo-rowerowy.

Rowerowy ITS

O rowerzystach miasto myśli także podczas realizacji Inteligentnego Systemu Zarządzania i Sterowania Ruchem (ITS). To szeroko zakrojone zadanie, dzięki któremu przejazd przez miasto będzie płynniejszy i bezpieczniejszy. – Przy okazji modernizacji skrzyżowań, które objęte są ITSem, w znaczącym stopniu poprawi się też infrastruktura dla rowerzystów. Część z tych skrzyżowań miała ograniczony zakres ścieżek rowerowych np. przebiegały tylko przez jeden wlot. Po przebudowie większość z nich będzie przejezdna dla rowerzystów – mówi Artur Kruczek. – Między innymi przy okazji przebudowy skrzyżowania ul. Grota-Roweckiego z Edukacji powstanie odcinek ścieżki na blisko 340-metrowym fragmencie. Ponadto w ramach ITS na mieście zostanie wprowadzona automatyczna detekcja rowerzystów na skrzyżowaniach. – Obecnie w Tychach są takie skrzyżowania, gdzie trzeba zsiąść z roweru i nacisnąć przycisk, by zmieniło się światło, nawet, jeżeli na skrzyżowaniu nie ma samochodów. Zmiana o jakiej mówię spowoduje, że w sytuacji, gdy skrzyżowanie nie jest obciążone, system wykryje rowerzystę i automatycznie włączy zielone światło – wyjaśnia Arkadiusz Bąk, zastępca dyrektora MZUiM ds. realizacji inwestycji. Przy skrzyżowaniach zamontowano też podpórki dla rowerzystów, by czekając na zielone światło, rowerzyści nie musieli już schodzić z jednośladu.

Wypożyczalnie i stacje napraw

W Tychach jest obecnie przeszło 67 km dróg dla rowerów oraz 9 szlaków rowerowych położonych w dużej części w okolicznych lasach. Z roku na rok powstaje też coraz więcej udogodnień dla rowerzystów takich jak: stojaki rowerowe, samoobsługowe stacje naprawcze czy system miejskiej wypożyczalni rowerów – tzw. tyski rower. Na system tyskiego roweru miejskiego składa się 7 wypożyczalni, w których łącznie udostępniono 60 rowerów. Są to rowery standardowe, rowery cargo, tandemy, rowerki dziecięce oraz rower trójkołowy. Można z nich korzystać do końca października.

Tyskie stacje rowerowe zostały także zintegrowane ze stacjami w innych miastach Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej. Jednoślady można wypożyczać i zwracać bez ponoszenia dodatkowych kosztów w katowickim City by bike, chorzowskim KajTeroz oraz na stacjach systemów w Sosnowcu, Gliwicach, Zabrzu i Siemianowicach Śląskich. W ramach współpracy w woj. śląskim tyszanie mogą też wypożyczyć rowery miejskie w Pszczynie i Goczałkowicach-Zdroju. Rower miejski cieszy się dużym zainteresowaniem. W bieżącym sezonie rowery miejskie wypożyczono w Tychach blisko 8000 razy. Miesięczny rekord wypożyczenia padł w czerwcu: 1983 wynajmów.

Legalnie pod prąd

Kolejnym udogodnieniem dla rowerzystów, jakie funkcjonuje w Tychach, jest kontraruch rowerowy. – Kontraruch rowerowy to możliwość poruszania się rowerem w kierunku przeciwnym na drogach jednokierunkowych – tłumaczy A. Kruczek. – Dzięki temu rowerzyści mogą się poruszać zgodnie z ruchem samochodowym lub „pod prąd”. W tym sezonie kontraruch rowerowy wprowadzono na ulicy Bukowej. Wcześniej zastosowano go także na ulicach Einsteina, Estkowskiego, na bocznym odcinku ul. Orzeszkowej oraz na ul. Baziowej i Rybitwy. Jak rozpoznać ulicę z kontraruchem? Najłatwiej po znakach.

 

– Kontraruch nie wymaga wyznaczania pasa ruchu dla rowerzystów – mówi Piotr Tarach, główny inżynier ruchu Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Tychach. – W tym celu stosuje się znaki pionowe „droga jednokierunkowa” (i „zakaz wjazdu” ze strony przeciwnej) z tabliczką „nie dotyczy rowerów”. Ulice z kontraruchem mogą też posiadać dodatkowe znaki poziome. W Tychach stosujemy znak P-27 „kierunek i tor ruchu roweru”, który przypomina kierowcom samochodów, że może spodziewać się rowerzysty z naprzeciwka. Tam, gdzie szerokość jezdni na to pozwala, stosowane są wyspy separacyjne na wlocie na skrzyżowanie. Co ważne, kontraruch rowerowy nie wywraca do góry nogami zasad ruchu drogowego. Podstawowe założenie gwarantujące dobrą jazdę brzmi „trzymaj się prawej strony ulicy”. Na ulicach z kontraruchem rowerowym poruszamy się zawsze prawą stroną jezdni, niezależnie czy jedziemy w kierunku takim samym jak samochody, czy rowerem „pod prąd”. Tak samo jest z pierwszeństwem przy omijaniu przeszkody (np. zaparkowanego pojazdu). To omijający ustępuje pierwszeństwa jadącemu z naprzeciwka – tak jak na drodze dwukierunkowej. Choć mogłoby się wydawać, że umożliwienie rowerzystom legalnej jazdy pod prąd na ulicach jednokierunkowych jest rozwiązaniem mało bezpiecznym, to badania mówią co innego. Kontraruch poprawia bezpieczeństwo, a dowodzą tego statystyki z miast, które od lat wdrażają tego typu rozwiązania – dodaje.

14 KOMENTARZE

  1. To ma być rozwój sieci dróg rowerowych? Kilkanaście lat temu Tychy były na trzecim miejscu w Polsce pod wględem kilometrów ścieżek rowerowych. Wyprzedzały nas tylko Kraków i Poznań. Przez te lata spadliśmy bardzo daleko w dół. Coraz więcej miast w Polsce sporo inwestuje w infrastrukturę rowerową i w błyskawicznym tempie przybywa dróg rowerowych. W Tychach niby coś się robi ale w rzeczywistości to kropla w morzu potrzeb. Chyba każdy tyszanin znalazłby miejsce gdzie brakuje ścieżki rowerowej. Od zawsze zastanawia mnie dlaczego nie ma drogi rowerowej łączonej plac Baczyńskiego z Rynkiem. Przecież codziennie ten odcinek pokonuje setki rowerzystów. I muszą jechać albo pełnym ludzi chodnikiem albo ruchliwą ulicą. Tym bardziej że miejsce na budowę w tym miejscu drogi rowerowej jest i to sporo. Jedynie w pobliżu sezonowego Picolo jest kilkumetrowy brak wolnego miejsca, ale tuż za lodami mijając pasaż Andromeda, później Żabkę aż do ronda jest sporo wolnej przestrzeni do wybudowania tam ścieżki rowerowej co w znacznym stopniu ułatwiło by życie mieszkańcom naszego miasta. Dlaczego w miejscu łączącym te dwa jedne z najciekawszych miejsc w Tychach nie ma dogodnego połączenia rowerowego tego naprawdę nie mogę zrozumieć.

    • A gdzie jest ścieżka Tychy – Kobiór? Serio to tak ciężko się dogadać, aż strach człowieka łapie jak widzi tych rowerzystów i mijając ich samochody….

  2. Nie mam nic przeciwko drogom rowerowym gdy ma to ręce i nogi. Niestety coraz częściej drogi rowerowe powstają w taki sposób że utrudniają poruszanie się pieszym. Pieszy w plątaninie nowych ścieżek rowerowych co chwile przecinających się z chodnikiem czuje się jak intruz. Malowanie jakiś pasów dla pieszych na drogach rowerowych co pięć metrów czy przeskakiwanie z jednej strony na drugą chodnika względem drogi rowerowej przy przystankach autobusowych to jest chore. Dochodzi teraz do sytuacji że pieszy ma jakoby pierwszeństwo na pasach przed samochodem, a idąc chodnikiem musi ciągle się rozglądać czy wpierw nie wpadnie pod rower który na przyległej drodze rowerowej ma pierwszeństwo??
    Patrz człowieku i pilnuj dzieci tak jakby biegały po drodze. bo za twoimi plecami może nadjeżdża bezszelestnie jakiś kolarz 30km/h, W ścisłym centrum to pieszy powinien być Panem na chodniku. Ktoś tu chyba w tej ,,eko-fajności,, zapomniał o czymś takim jak zdrowym rozsądek….

    • Zgadzam się, że ważne jest to, by infrastruktura była przyjazna zarówno dla pieszych, jak i rowerzystów, dlatego obecnie budując ścieżki rowerowe stosuje się fizyczne wygrodzenie w postaci krawężnika. Ma to spowodować, że pieszy i rowerzysta nie będą przemieszczać się po pasach, które nie są dla nich wytyczone. Natomiast prowadzenie ścieżki przy przystankach wynika z ogólnych przepisów, jakie obowiązują w naszym kraju.

      • Niestety to wygrodzenie będzie miało odwrotny skutek niż zamierzony. Wystarczy, że jadąc przy tym krawężniku ktoś będzie chciał ustąpić miejsca nadjeżdżającemu rowerowi z przyczepką. Zapewniam, nie da się tego bezpiecznie zrobić. Jeśli najedziemy na taki krawężnik nieprostopadle, a równolegle, zblokuje nam się przednie koło. Najlepsza opcja, to siniaki, najgorsza to przelot przez kierownicę i przy braku kasku skutki mogą być różne. Tym samym, doprowadzi to do wypadku rowerzysty, a jeśli obok będę piesi oni także mogą zostać poszkodowani. Wydaje mi się, że „ofiarami” tego krawężnika mogą być też najmniejsi rowerzyści, którzy przypadkiem zjadą na część pieszą. Uważam, że chodnik i poprowadzona obok ścieżka rowerowa obliguje zarówno pieszych jak i rowerzystów, że mamy na siebie nawzajem uważać. Podsumowując, asfaltowe ścieżki rowerowe – TAK, wystający chodnik – do wymiany na krawężnik położony „na płask”.

  3. Jeszcze krótko odnośnie artykułu. Jest tam napisane, że od dworca PKP do ul.Beskidzkiej dojedziemy drogą rowerową. Drobna nieścisłość. Jest kilkudziesięciometrowy odcinek przy skrzyżowaniu Budowlanych i Edukacji gdzie brakuje ścieżki rowerowej. Od przystanku przy aptece do stadionu nie wiedzieć czemu drogi rowerowej brakuje. Nie rozumiem dlaczego na tak krótkim odcinku nie wybudowano do tej pory ścieżki rowerowej gdzie miejsce jest.

  4. Wszystko OK , jezdze bardzo duzo po tych sciezkach rowerem ,codziennie do pracy …
    Są takie miejsca ze kraweznik sciezki jest kilka centymetrow wyzei od nawierzchni co jest bardzo niebezpieczne i grozi wywrotką …
    A wiekszosc tras ma kraweznik na rowni z nawierzchnia i to jest moim zdaniem dobrze i bezpiecznie .
    Dlaczego są tak drastyczne różnice ? Dla nas , rowerzystów to ma kluczowe znaczenie.
    Poddaje to pod rozwagę, ktos te sciezki przeciez musi odbierać od wykonawców.

    • Wynika to z wytycznych wprowadzonych przez Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię, jaka dała dofinansowanie na te realizacje. Dodam, że takie rozwiązania z powodzeniem stosuje się w wielu miastach europejskich, wiodących w polityce rowerowej – m.in. Amsterdam. Chodzi o fizyczne wygrodzenie toru ruchu dla pieszego i rowerzysty, co ma spowodować, że każdy uczestnik ruchu porusza się po przeznaczonym dla siebie pasie. Wbrew pozorom, znacznie poprawia to bezpieczeństwo.

      • To jest dobre! Nie włażą wtedy na ścieżkę, a rower także nie zejdzie na pieszych. Popieram. Trzeba myśleć podczas jazdy i uważać, a nie gnać jak koń. Zawsze zdrowie ludzi jest na 1 miejscu! Zróbcie ładnie całe miasto, żeby nigdzie nie było kostki i korzeni pod asfaltem!! Wtedy będzie pięknie. Pozdrawiam. 🙂

      • Witam serdecznie. Pierwsza rzecz, o której pomyślałem to właśnie kwestia wystających krawężników wspomniana powyżej. Pani Ago, jeśli reprezentuje pani UM to bardzo ciekaw jestem dalszych szczegółów, które rzekomo wydała GZM, bo takie rozwiązanie jest akurat bardzo niebezpieczne i jestem mocno zaskoczony tym, że wg powyższej wypowiedzi coś takiego stosuje się z powodzeniem w wielu miastach europejskich.

        Nie byłem niestety w Amsterdamie rowerem, ale do wymienienia zaczynając od dobrych realizacji Gdańsk, W-wa, Wrocław, Szczecin, Lublin, Kraków, dalej Madryt, Lizbona, Monachium, Lipsk, Berlin. Nigdzie absolutnie nie robi się wystającego krawężnika,.ponieważ grozi to wypadkiem dla rowerzysty.

        Pani argumentacja – bez urazy – nie ma większego sensu ze względu na to, że wystający krawężnik pojawia się w Tychach w niektórych momentach, w innych jest równo z linią ścieżki pieszej i rowerowej. Przeświadczenie podpowiada mi, że ktoś niedopilnowal odbioru realizacji tych inwestycji, jeśli się mylę, to tylko informuje, że można już tryumfalnie ogłosić pierwsza ofiarę tego rozwiązania, która jest moja znajoma. Jadąc dwoma rowerami obok siebie chwilowe najechanie na krawężnik nie jest trudne, tym razem skończyło się na siniakach.

        Pozdrawiam

    • Jestem ofiara tych krawężników szczególnie w zimą ponieważ Jazda bokiem rowerem okolicach ulicy przemysłowej przed wjazdem do przejścia do podziemnego

    • Pisałem o tym lata temu i nadal nic z tym nie zrobiono.Dostosowanie istniejącej już infrastruktury do wymagań użytkowników to już mniejszy koszt i trzeba go ująć w preliminarzu wydatków na 2022r

  5. Ja jestem zadowolony z tych ścieżek rowerowych. Dużo jeżdżę na kole tzn na rowerze. Jedynie czego mi brakuje to trasy rowerowej Tychy kopalnia wesoła

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.