Miasto bez większych problemów

2
648
Iwona Rogalska dyrektor MOPS Tychy. Fot. Kamil Peszat

Rozmowa z Iwoną Rogalską, dyrektorem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Tychach.

„Twoje Tychy”: Jak wygląda pomoc społeczna w Tychach?

Iwona Rogalska: – Przede wszystkim Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej jako jednostka samorządu terytorialnego składa się z działów, których praca ukierunkowana jest na pomaganie osobom w różnych trudnych sytuacjach życiowych. Świadczymy pomoc zarówno osobom jak i rodzinom. Forma i zakres pomocy zależny od konkretnego przypadku. Może to być m.in. pomoc finansowa, rzeczowa lub też porada specjalisty jak psycholog, pedagog czy specjalista od uzależnień. Naszym zadaniem jest nie tylko udzielanie pomocy doraźnej, ale również podejmowanie działań profilaktycznych i promocyjnych służb socjalnych na terenie miasta. Wspomagamy też osoby i rodziny wymagające pomocy w osiąganiu możliwie pełnej aktywności społecznej. Współdziałamy z grupami, społecznościami lokalnymi i organizacjami pozarządowymi, by wspólnie rozwijać wśród mieszkańców zdolności samodzielnego rozwiązywania własnych problemów. W czasie pandemii nasi pracownicy pomagali osobom przebywającym na kwarantannie. Wspólnie z Tyskim Centrum Wolontariatu dbaliśmy o to, by pomagać przy robieniu zakupów, wyprowadzaniu psów czy nawet dostarczaniu paczek, które wcześniej przygotowaliśmy. Z takiej formy pomocy skorzystało ponad 180 osób.

Zbliża się otwarcie Tyskiego Domu Pomocy Społecznej „Dobre Miejsce” z siedzibą w Kobiórze. Będzie to miejsce całodobowej opieki dla osób w podeszłym wieku, utrzymywane z budżetu gminy. Czy to znak czasów, że wzorem społeczeństw zachodnich i u nas pojawiają się domy spokojnej starości.

– Po pierwsze chciałabym zdementować plotki, jakie dość często docierają do moich uszu, jakoby we wspomnianym domu nie było już miejsc. Prawda jest taka, że nie było jeszcze naboru. Dom faktycznie jest już po remoncie i jest przystosowany do zamieszkania, ale aktualnie dopełniane są jeszcze ostatnie formalności, aby placówka mogła funkcjonować zgodnie z obowiązującymi przepisami. Odpowiadając na pana pytanie, to faktycznie na przestrzeni lat zmieniło się znacząco nasze postrzeganie domów pomocy społecznej powszechnie zwanymi domami spokojnej starości. Wielka to zasługa coraz lepszej opieki i coraz wyższego standardu, jaki takie domy oferują. Warto zaznaczyć, że w interesie zarówno seniora, jego rodziny jak i pracowników pomocy społecznej jest utrzymanie go jak najdłużej w swoim naturalnym środowisku społecznym. Dlatego do placówek trafiają osoby, które mają znaczące problemy w zmaganiu się z codziennym funkcjonowaniem. Bardzo często rodzina decyduje się na skorzystanie z takiej pomocy, kiedy ich opieka w środowisku jest po prostu niewystarczająca. Trzeba zauważyć, że na miejscu, w domu pomocy społecznej senior ma do dyspozycji stałą pomoc i opiekę zarówno w dzień jak i w nocy. Poza tym jest w grupie rówieśniczej, która cały czas jest aktywizowana czy to poprzez warsztaty czy inne zajęcia grupowe. W większości przypadków to lepsze rozwiązanie niż puste mieszkanie z telewizorem na środku. Są badania, które jasno mówią, że istnieje silna zależność między brakiem relacji społecznych a śmiertelnością wśród seniorów. Jesteśmy istotami silnie społecznymi i kontakt z drugim człowiekiem jest nam po prostu potrzebny. Domy pomocy społecznej ten kontakt zapewniają i pozwalają godnie przejść przez jesień życia.

W innych miastach, jak choćby w Katowicach, na ulicach widać żebrzące na ulicach osoby bezdomne. W Tychach taki widok jest rzadkością. Czy dobrze rozumuję, że nie mamy w mieście tego typu problemu?

– Faktycznie nie jest to wiodący problem w Tychach. Temat był wielokrotnie dyskutowany przed laty. Stąd też decyzja o utworzeniu w 1995 roku na terenie miasta Noclegowni Miejskiej. Osoby bezdomne mają możliwość skorzystania z szerokiej oferty pomocowej oferowanej przez Ośrodek. Wraz ze specjalistami opracowują i realizują programy wychodzenia z bezdomności. Władze miasta dysponują mieszkaniami gminnymi, które w pierwszej kolejności przyznawane są osobom o dochodach niewystarczających do zakupu swoich czterech kątów. Można zatem powiedzieć, że bezdomność mamy dobrze zdiagnozowaną, przez co skutecznie staramy się jej przeciwdziałać. Aktualnie w noclegowni przebywa ok. 30 osób. Ta liczba się stale zmienia, bo tak jak wspomniałam, te osoby często migrują zwłaszcza w okresie letnim i jesiennym.

Skoro to nie bezdomność jest wiodącym problemem społecznym w Tychach, to co jest?

– Trudno mówić o jakimś większym, trapiącym miasto problemie. Myślę, że nie tylko w Tychach czy Polsce, ale na całym świecie obserwujemy starzenie się społeczeństwa. Z tego powodu sporo naszej energii skierowanej jest właśnie na seniorów. Na terenie miasta prowadzone są kluby seniora, w ramach trwałości programu „Po ludzku, po sąsiedzku, u siebie” dla niesamodzielnych mieszkańców w wieku 60+ prowadzimy szeroką pomoc opiekuńczo-rehabilitacyjną, prowadzimy mieszkania chronione wspierane dla seniorów, rozszerzona została oferta usług opiekuńczych oraz zapewniamy pomoc i wsparcie opiekunom faktycznym osób niesamodzielnych 60+ w formie czasowej opieki, wyżywienia w mieszkaniu chronionym pobytu czasowego. Życzylibyśmy sobie, aby w mieście funkcjonowało więcej rodzin zastępczych, bo nie ma nic gorszego niż niezawiniona, dziecięca tragedia. W tej chwili na terenie Tychów działają dwie placówki opiekuńczo-wychowawcze i placówka pieczy zastępczej „Kwadrat”. Wedle rozporządzenia ministra polityki społecznej, od końca 2006 roku liczba mieszkańców w placówkach opiekuńczo-wychowawczych nie może przekraczać 30 osób. W tej chwili są to mieszkania w blokach mieszkalnych, dzięki czemu dzieci mają możliwość funkcjonowania w sąsiedzkich warunkach. Oczywiście są pod stałą opieką swoich opiekunów.

Jak Pani wspomniała, prócz placówek jest jeszcze taka forma jak rodzina zastępcza i ich brakuje…

– Zdecydowanie tak. Obecnie na terenie miasta funkcjonują 133 rodziny zastępcze, w których przebywa 146 dzieci. Znacząca część to rodziny zastępcze spokrewnione, czyli babcie czy dziadkowie oraz starsze rodzeństwo. W całej Polsce coraz mniej osób decyduje się na zostanie rodziną zastępczą. W tej chwili Dział Pieczy Zastępczej przygotowuje się do kampanii mającej na celu pozyskiwanie rodzin zastępczych. Warto tutaj zwrócić uwagę, że dość często mylone są pojęcia adopcji i rodziny zastępczej. Ta pierwsza oznacza regulację stosunku rodzinnego względem prawa, ta druga to jest z założenia krótkotrwała forma opieki nad małoletnim dzieckiem, którego biologiczni rodzice są nieznani albo pozbawieni władzy rodzicielskiej lub którym ją ograniczono. Nie można ustanowić rodziny zastępczej dla dziecka, którego przynajmniej jeden z rodziców ma pełnię władzy rodzicielskiej. Czasem decyzja o umieszczeniu dziecka w rodzinie zastępczej jest silną motywacją dla rodziców biologicznych do rozwiązania problemów, przez które rodzina ta znalazła się w trudnej sytuacji. Są oczywiście przypadki, że dzieci pozostają w rodzinie zastępczej do pełnoletności. Uważam, że jest to najlepsza forma pomocy dzieciom, bo pomimo całego dramatu, jaki przeszły, trafiają pod skrzydła osób, które chcą dla nich być rodziną, chcą poświęcić im swój czas, aby ułatwić im ten trudny okres w życiu.

Jakie trzeba spełnić warunki, aby zostać rodziną zastępczą?

– Przede wszystkim należy być obywatelem Polski zamieszkującym w kraju, posiadać zaświadczenie o niekaralności oraz pełne prawa rodzicielskie, wypełniać obowiązek alimentacyjny – w przypadku gdy taki obowiązek w stosunku do nich wynika z tytułu egzekucyjnego oraz osoby nie są ograniczone w zdolności do czynności prawnych. Nie mamy wymogów dotyczących wysokości dochodów, wykształcenia czy wielkości posiadanego mieszkania. Kandydat, bo również osoby samotne mogą się zgłaszać, muszą jednak dawać rękojmię należytego wychowania dziecka. Po otrzymaniu wstępnej akceptacji, odbyciu badań psychologiczno -pedagogicznych, kandydaci do pełnienia funkcji rodziny zastępczej kierowani są do odbycia obowiązkowego szkolenia. Po ukończeniu szkolenia otrzymują oni zaświadczenie kwalifikacyjne zawierające potwierdzenie ukończenia kursu oraz spełnienia niezbędnych ustawowych wymogów. W czerwcu planujemy takie szkolenia. Osoby spełniające kryteria, które chciałyby zostać rodzinami zastępczymi mogą zgłosić się pod numer 32 326 43 92, mail: mops.tychy@ sekretariat.pl.

2
Dodaj swój komentarz!

avatar
dariusz
dariusz

zlikwidować socjal. pomagać ewentualnie emerytom z niskimi świadczeniami. resztę karyn, sebiksów i inncyh patologicznych nierobów siłą przymusić do pracy.

Irena
Irena

Szanowna Pani Dyrektor wiele lat kierowala działem pieczy zastępczej jak dobrze zapamiętałam. Wystarczy przeanalizować cały ten okres ile rodzin zrezygnowało zwłaszcza te nie spokrewnione i złożone pisemne skargi co doprowadziło do zapaści pieczy zastępczej w Tychach
Może należałoby zacząć do przeprosin tych co włożyli wiele serca w te dzieciaki jedyna ich radość to sukcesy osiągane przez dzieci