TLT w centrum uwagi

6
386

W minioną sobotę, w siedzibie Tyskich Linii Trolejbusowych odbyło się spotkanie prezesa spółki Marcina Rogali z przedstawicielami całej załogi, nie tylko kierowców. Tematem był spór płacowy w TLT i żądania podwyżek, o czym przed tygodniem informowaliśmy w „Twoich Tychach”. Tym razem jednak obie strony postanowiły, by na tym etapie rozmów nie informować mediów o szczegółach.

– Mogę jedynie powiedzieć, że rozmowy przebiegały w pozytywnej atmosferze, z nadzieją na szybkie rozwiązanie problemu – stwierdził prezes Rogala. Także według Marcina Kryty, przewodniczącego Związku Zawodowego Komunikacji Miejskiej i Transportu przy TLT, rozmowy były obiecujące i dodał, że być może więcej konkretów przyniosą najbliższe dni. Przed spotkaniem, przedstawiciele związku zawodowego zorganizowali pikietę, żeby – jak powiedzieli – zaakcentować determinację załogi.

O sytuacji w TLT mówiono także na ostatniej sesji Rady Miasta.

– Mam prośbę do radnego Marka Gołosza, żeby nie powielał kłamstw, bo mówienie, że od 6 lat nie było w TLT podwyżki jest kłamstwem – stwierdził prezydent Andrzej Dziuba. – To nie jest po prostu mijanie się z prawdą, ale kłamstwo i mówię to publicznie, bo mam na to dowody, które przedstawię panu na spotkaniu. Zresztą z tego co wiem, pan już widział pewne dokumenty.
Odpowiadając na to radny Marek Gołosz powiedział, że jeśli mówi, iż od 6 lat nie było podwyżek w TLT, to dlatego, że taką informację przekazali mu pracownicy i szef związków zawodowych w spółce. W tej sytuacji można jednak zapytać, dlaczego radny sam rzetelnie nie sprawdził tej informacji?
Prezydent wyjaśnił, jaka jest rola samorządu, jeśli chodzi o zarządzanie komunikacją, a także kto i jakie ma kompetencje.

– Musimy rozróżnić dwie rzeczy: naszą rolę, jako miasta oraz zarządu spółki TLT. Wielokrotnie zwiększaliśmy w ostatnich latach środki budżetowe na komunikację publiczną, w tym trolejbusy, bo stawka za wozokilometr wzrastała. I my się z tego wywiązaliśmy. Dla nas podmiotem do tego typu rozmów jest Zarząd Transportu Metropolitalnego, bo jemu zlecamy tę usługę. Z kolei inną sprawą, od nas już niezależną, są relacje w samym przedsiębiorstwie. Od tego, jak podzielić te pieniądze, jest zarząd spółki, rada nadzorcza i wreszcie walne zgromadzenie, w którym niebawem będę uczestniczył. Jednak jako prezydent nie mam żadnego prawa, żeby decydować, kto ile w spółce ma zarabiać. Słowem – my przyznajemy środki, które za pośrednictwem ZTM trafiają do spółki, a spółka decyduje, na co te pieniądze wydaje. Nie sprawdziłem jeszcze wątku dotyczącego tego, o czym mówili kierowcy TLT, że zarabiają mniej niż kierowcy w Przedsiębiorstwie Komunikacji Miejskiej. Obie są spółkami miejskimi, kierowcy wykonują podobną pracę i to jest argument, nad którym można się zastanawiać, mówiąc o wyrównywaniu płac w obu spółkach. Proszę też zwrócić uwagę na to, że pracownicy TLT wystąpili o podwyżki w wyjątkowo trudnym okresie, bo trzeba wziąć pod uwagę, jak funkcjonuje obecnie komunikacja. Gdyby do końca być racjonalnym, może należałoby wprowadzić rozkład sobotnio-świąteczny, żeby zmniejszyć liczbę kursów. Kiedy będziemy mieli wszystkie dokumenty, siądziemy do stołu i porozmawiamy. Podkreślam raz jeszcze, nie mam prawa powiedzieć prezesowi spółki, że ma podnieść pensję o tyle czy tyle, ale jeśli okaże się, że różnica między płacami kierowców w TLT i PKM jest na niekorzyść TLT, to moja sugestia będzie taka, żeby podnieść pensje kierowcom w TLT. Sam nie mogę podjąć takiej decyzji – mówił Andrzej Dziuba.

Prezydent dodał także, iż w rozmowach o sytuacji spółki, trzeba brać pod uwagę, że obecnie wpływy z biletów pokrywają zaledwie 19 procent kosztów funkcjonowania komunikacji.
– 81 procent, które my dajemy, to są pieniądze naszych mieszkańców i muszą być one wydawane racjonalnie i jeżeli będzie taka potrzeba, to rozrzedzimy kursy, bo funkcjonowanie komunikacji na tym samym poziomie częstotliwości kursów jest nieracjonalne. Pytaniem jest, czy mamy dodawać jeszcze więcej do komunikacji? Czy może pieniędzmi tymi gospodarować bardziej racjonalnie?

Dyskusja miedzy radnymi.

Na tle dyskusji o trolejbusach doszło do polemiki między radnymi klubu PiS – Grzegorzem Kołodziejczykiem a Markiem Gołoszem. Ten drugi zresztą nie respektował kilkukrotnych upomnień przewodniczącej, aby zakończył swoją wypowiedź i wrócił do tematu w wolnych wnioskach i interpelacjach. Wówczas radny stwierdził: – Nie będzie mi pani mówić, co ja mam mówić, nie ma pani prawa, żeby mi przeszkadzać.
W końcu przewodnicząca odebrała mu głos. Sytuacja ta zmusiła do zabrania głosu przez mec. Mirosława Nosalika.

– 31 lat pracuję w samorządzie i po raz pierwszy usłyszałem, że przewodniczący rady, wybrany przez radnych, który ustawowo decyduje o prowadzeniu sesji, nie może odebrać radnemu głosu w sytuacjach określonych w statucie, regulaminie i ustawie. Taka wypowiedź radnego nie powinna paść na tej sali, bo jest to obrażające w stosunku każdego przewodniczącego. Większość wystąpienia radnego Gołosza zawierało treści związane bardziej z interpelacją niż tematyką, która powinna być przedmiotem obrad sesji. W tej sytuacji uważam, że pani przewodniczącej należą się przeprosiny – stwierdził radca prawny UM.

– Jeśli obraziłem panią przewodniczącą jako kobietę, to przepraszam. Emocje sięgają zenitu, kiedy człowiek chce podnieść tematy dla mieszkanców, a jak ma problem z wypowiedzeniem czasami się z wyrażeniem swoich słów na Radzie Miasta, to potem gdzieś takie sytuacje następują – powiedział radny Gołosz.

6 KOMENTARZE

  1. „Prezydent dodał także, iż w rozmowach o sytuacji spółki, trzeba brać pod uwagę, że obecnie wpływy z biletów pokrywają zaledwie 19 procent kosztów” BZDURA!!! całe miasto może jeździć za darmo , za bilety nie dostajesz ani złotówki, przestańcie propagować te brednie

      • tyle, że zbiorkom to najbardziej ekologiczna forma transportu. Gdyby komuś zależało na zielonej rewolucji/ograniczeniu ruchu w mieście/korków pierwsze co powinien zrobić to dać darmową komunikację miejską.

        Tym bardziej przy tej skali środków jakie są możliwe do uzyskania w ramach programu Czyste Powietrze itd.

  2. Co Oni za brednie wygadują, wiem bo sam tam pracowałem , Pan Prezydent mówi że nie ma kasy ale stawia ławki koło Urzędu albo przy kościele św. Karoliny aby się przypodobać wyborcom…. Mogę polemizować -czekam na zaproszenie panie Rogala,

    • Taaa, darmowa komunikacja. Adam Tyc. A ja chcę z darmo jeździć autobusami i pociągami. Maszałek urządzaigrzyska na stadionie, to niech da na pociagi. to „najbardziej ekologiczna forma,. Tym bardziej przy tej skali środków jakie są możliwe do uzyskania w ramach programu Czyste Powietrze itd.transportu”, jak pieprz… Symetrysta.
      I jeszcze bym chciał bezpłatnych biletów na mecze i koncerty, jak tylko będą i bezpłatnego wejscia do Parku Wodnego…
      Jak czytam te wypociny pseudomądrali, którzy niby znaja się na TLT to ręce opadają. Gdzieś słyszał, ale nie wie co co chodzi.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.