Bo się pomylisz…

2
377

Prima aprilis (z łac. „pierwszy kwietnia”) to, jak wiadomo, dzień żartów. Obyczaj ten obchodzony jest w wielu krajach świata. Polega na robieniu żartów, celowym wprowadzaniu w błąd, nabierania kogoś, konkurowaniu w próbach sprawienia, by inni uwierzyli w coś nieprawdziwego. Tego dnia w wielu mediach pojawiają się różne żartobliwe informacje.

Dzień Prima Aprilis zaczął być popularny w późnym średniowieczu. Prawdopodobnie nawiązuje on do dawnych starorzymskich praktyk. Niektórzy uważają, że geneza zwyczaju ma związek z rzymskim zwyczajem Cerialii, obchodzonym na początku kwietnia na cześć bogini Ceres. Według jednej z legend, kiedy poszukiwała ona swojej porwanej córki została wyprowadzona w pole. Grecy natomiast wiążą historię tego dnia z mitem o Demeter i Persefonie. Persefona miała zostać porwana do Hadesu na początku kwietnia. Wówczas jej matka Demeter, szukając swojej córki, kierowała się echem jej głosu, ale echo ją zwiodło. Źródłem współczesnego prima aprilis mogły być też rzymskie Veneralia, święto obchodzone właśnie 1 kwietnia, często łączone też z Cerialiami oraz ze świętem Fortuny. W tym dniu dozwolone były żarty i wygłupy.

Żarty na świecie

W ostatnim tygodniu marca 1844 roku w Dublinie pojawiły się plakaty informujące, że 1 kwietnia uruchomiony będzie specjalny pociąg, który tego dnia za darmo zawiezie wszystkich chętnych do miejscowości Drogheda i z powrotem. Na stacji zjawiły się tłumy chętnych. Doszło do zamieszek i wielu z niedoszłych podróżnych chciało złożyć skargę na komisariacie policji. Policjanci jednak odmówili przyjęcia zgłoszeń, „honorując prima aprilis”.
W 1957 roku telewizja BBC poinformowała w programie „Panorama”, że rolnicy w Szwajcarii zbierają świeżo wyrośnięte spaghetti prosto z drzew. Wkrótce telewizja została zalana prośbami od widzów o możliwość zakupu „sadzonek spaghetti”. Próśb było tak dużo, że BBC następnego dnia musiała wyjaśnić, że to był tylko żart.
Najbardziej jednak znanym „psikusem” na świecie jest słuchowisko radiowe zrealizowane według książki Herberta George’a Wellesa pt. „Wojna światów”, relacjonujące rzekomy atak kosmitów na Ziemię. Feralna audycja miała miejcie 30 października 1938 r. i siała panikę wśród całego narodu Stanów Zjednoczonych Ameryki. Ludzie uciekali z domów w popłochu. Kilka osób zmarło na atak serca…

Żarty w Polsce

W roku 1958 w Dzienniku Bałtyckim pojawił się wpis mówiący, że od pierwszego kwietnia na Dworcu Głównym w Gdańsku, w jednym z kiosków, rozpocznie się sprzedaż napoju Coca-Cola. Zainteresowanie była niemal tak duże jak rozczarowanie, gdy okazało się, że to tyko żart.
W roku 2003 w Poznaniu powstał reportaż telewizyjny o przygotowaniach do kręceni kolejnej części Gwiezdnych Wojen w Wielkopolsce. Lucasfilm miał zlecić produkcję polskiemu reżyserowi, a film obsadzony miał być po części polskimi aktorami.

W roku 2006 jedna z gazet w Polsce napisała, że podczas wyborów prezydenckich w 2005 roku, podczas największych wieców i spotkań Lech i Jarosław Kaczyńscy zamieniali się miejscami. Żart okazał się chybiony. Kancelaria Prezydenta wydała oświadczenie z przeprosinami, gdyż niewinny żart okazał się prawdą.

Żarty w Tychach

Ofiarą dość popularnego żartu primaaprilisowego padł zastępca prezydenta Tychów Igor Śmietański. Opowiedział nam historię, w której jako mały chłopiec został, jak co dzień, zbudzony przez rodziców i wyszykowany do szkoły. Zaspanego Igorka dopiero za drzwiami poinformowano o tym, że jest sobota pierwszego kwietnia.
Łukasz Feldek, menadżer muzyczny związany z Tychami, zrelacjonował jak to za czasów „telefonów z kółkiem do wykręcania” zadzwonił do swojej babci, przedstawiając się jako prezenter radiowego konkursu wokalnego, w który można było wygrać telewizor. Babcia wspięła się na swoje wyżyny wokalne, telewizora jednak nigdy nie otrzymała.
Wraz z internetem pojawiły się żarty w mediach społecznościowych. Paweł Janas prezes tyskiej fundacji MultiIntegra na swoim profilu w 2019 r. zamieścił informację, że został wybrany Rzecznikiem Praw Dziecka. Wówczas faktycznie rządzący mieli spory problem z obłożeniem stanowiska. Informację podłapali znajomi oraz lokalne media, przez co skrzynka mailowa fundacji pękała w szwach.

Żarty w Twoich Tychach.

Również i nam nie brakuje poczucia humoru. Swego czasu redaktor naczelny zamieścił informację, że w związku z pewnymi problemami utrzymania murawy na Stadionie Miejskim w Tychach, spółka Tyski Sport zdecydowała się na odkupienie używanej murawy z Camp Nou, siedziby słynnej FC Barcelony. Nie wszystkim chyba było do śmiechu, bowiem redaktor Wieczorek dziwnym trafem miał liczne problemy z wejściem na mecze po publikacji żartu.
Pisaliśmy też o tym, że włodarze klubów GKS Tychy i GKS Katowice, podjęły decyzję o fuzji obu klubów z powodu niestabilnej sytuacji finansowej. Powstały klub miałby nazywać się GKS Tychy-Katowice. W dzień ukazania się gazety telefony w redakcji urywały się od czytelników dobitnie argumentujących swoje zdanie na temat działaczy. Pozostając w klimatach sportowych z nie mniejszym zainteresowaniem spotkała się informacja o tym, jakby stacjonująca w Piramidzie reprezentacja polski miała rozegrać sparing z „Zetką” czyli z tyskim zespołem A-klasowym.

Sam też byłem autorem niezłego żartu, choć finalnie wcale nie było mi do śmiechu. Czort mnie jakiś podkusił, by napisać na portalu tychy.pl, że decyzją Rady Języka Polskiego mieszkańcy Tychów zwać będą się teraz „tychowianie”, zatem mieszkaniec Tychów będzie „tychowianinem” zaś mieszkanka „tychowianinką”. Zredagowanie tekstu nie przysporzyło tyle problemów, co znalezienie odpowiedniego zdjęcia. Jednak po wpisaniu frazy „rada języka polskiego” Google zaproponował kilka zdjęć. Po paru godz. zadzwonił naczelny, odsądzając mnie od czci i wiary, prezentując niezwykłą wręcz kulturę wypowiedzi i słownictwo tak bogate, że onieśmielony aż skurczyłem się w sobie. Problemem było zamieszczone zdjęcie, które owszem pokazywało radę, ale nie języka polskiego, a Radę Miasta Gdańsk podczas minuty ciszy ku czci pamięci zamordowanego prezydenta Pawła Adamowicza… Tak, było to 1 kwietnia 2019 r.

2
Dodaj swój komentarz!

avatar
Norbert
Norbert

Boki zrywać

GARSTKA
GARSTKA

Jeśli ktoś ma jeszcze nie POzrywane…