Działka niezgody

12
2070
Rzeczona działka to liczący niespełna 2,5 hektara teren, na którym 30 lat temu funkcjonowało targowisko. Fot. Kamil Peszat

Na styczniowej sesji Rada Miasta podjęła uchwałę o zgodzie na zbycie w drodze przetargu działki przy al. Jana Pawła II – leżącego aktualnie odłogiem terenu przylegającego do domu handlowego zwanego „Baronem”. Decyzja ta wywołała odzew mieszkańców, zwłaszcza na jednym z internetowych profili społecznościowych, gdzie ścierają się opinie jej zwolenników i przeciwników.

O co poszło?

Rzeczona działka to liczący niespełna 2,5 hektara teren, na którym 30 lat temu funkcjonowało targowisko. Po jego likwidacji działka pozostaje niezagospodarowana, zarasta trawą i generuje dla gminnej spółki „Śródmieście” koszty związane m.in. z koszeniem trawy, uiszczaniem podatku itp. – Ani spółka ani miasto nie mają finansowych możliwości, żeby ten teren w jakikolwiek sposób zagospodarować – mówi Katarzyna Ptak, prezes „Śródmieścia”. – Zrozumiałym jest zatem, że w momencie pojawienia się podmiotów zainteresowanych jej kupnem i zainwestowaniem tam dużych środków, rozważaliśmy możliwość zbycia tego terenu w drodze przetargu.

Z informacji, jakie radni usłyszeli na sesji i na komisjach z ust prezydenta Andrzeja Dziuby, wynika, że zainteresowanie nabyciem miejskiej działki wyraził deweloper, a w ślad za nim także inni, którzy planują postawić tam bloki mieszkalne z liczbą nawet tysiąca mieszkań. Oczywiście nie tylko na należącym do „Śródmieścia” terenie (bo ten jest za mały dla takiej inwestycji), lecz także na sąsiednich działkach, których prywatny właściciel zapewnia, że sprzeda je deweloperowi, który zechce je zagospodarować. Dopiero scalenie całego terenu pozwoli mówić o zagospodarowaniu całości tego obszaru.

Chcemy centrum!

Zgoda Rady Miasta na zbycie w przetargu działki przy al. Jana Pawła II spowodowała wielkie poruszenie w internecie. Na jednym z portali społecznościowych powstała nawet grupa pn. „Chcemy Centrum Tychów w centrum Tychów”, której członkowie generalnie sprzeciwiają się zabudowie mieszkaniowej przy al. Jana Pawła II i postulują zbudowanie tam czegoś, co nazywają Centrum Miasta. Swoje racje przedstawiają, posiłkując się zdjęciem jednego z placów bodajże w amerykańskim Cleveland, które wiele osób wzięło za projekt tyskiego „centrum” i ochoczo mu przyklaskują. Alternatywnych pomysłów na zagospodarowanie działki jest wiele. Od wielkiego parku, aż po bardzo konkretne: „centrum handlowo-rozrywkowe, w którym oczywiście jakiś jeden sklep typu Lidl mógłby się znaleźć (…) ale centrum powinno być głównie nastawione na rozrywkę: knajpy, dyskoteki, restaurację i np. sala weselna, a do tego duży zielony plac łączący centrum z dworcem, na którym mogłoby się odbywać latem kino plenerowe”.

Katarzyna Ptak prezes „Śródmieścia” zapewnia, że spółka zadba o to, by przy sprzedaży działki mieć na uwadze dobro mieszkańców. – Planujemy tak zorganizować przetarg, żeby cena nie była jedynym czynnikiem wpływającym na jego wynik. Chcemy, by potencjalni inwestorzy przedstawili do przetargu także koncepcję zagospodarowania tego terenu (obejmującą cały obszar, nie tylko jedną działkę), która będzie miała swoją wagę przy rozstrzygnięciu. Będą musiały także zostać spełnione normy dotyczące miejsc parkingowych dla przyszłych mieszkańców, terenów zielonych, infrastruktury itp. – mówi prezes. Nie ma też możliwości, by zbudować tam odgrodzone osiedle zamknięte. Pomimo, iż plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza wielkopowierzchniowy obiekt handlowy, to gmina chciałaby, by w tym miejscu powstały wielorodzinne budynki mieszkalne.

Skoczni nie będzie

W dyskusji na temat zagospodarowania terenów na połączeniu północnej i południowej części Tychów często przywoływana jest koncepcja Hanny i Kazimierza Wejchertów, zakładająca powstanie tam czegoś w rodzaju centrum. Pisała o tym na naszych łamach choćby Anna Syska, aktualnie pełniąca funkcję miejskiego konserwatora zabytków, która w jednym z odcinków cyklu „Miasto na warsztacie” pisała: „(…) Na zachowanej w Muzeum Miejskim w Tychach fotografii makiety zaplanowanego centrum można dostrzec dworzec, który miał być wybudowany na platformie przykrywającej wykop kolejowy. Dworzec miał być poprzedzony placem, na który mogłyby zajeżdżać autobusy i samochody. Widać też szereg różnej wielkość wolnostojących brył, które miały pełnić różne funkcje. Jedna z nich ma wygięty dach, który mógłby skrywać salę widowiskową, inna ciągnie się niemal wzdłuż całego założenia i swoją formą przypomina katowicką Superjednostkę, czyli wielki i długi blok mieszkalny dla kilku tysięcy osób (…) ”.

Z powodów głównie finansowych projekt ten nigdy nie doczekał się realizacji. I to w czasach, kiedy wszystko w Polsce było państwowe i miliony złotych na inwestycję uruchamiało się jednym podpisem odpowiedniego sekretarza partii, a drugim podpisem wywłaszczało się dotychczasowych właścicieli gruntów. Wejchertowie 60 lat temu nie przewidzieli, bo przewidzieć nie mogli, że w kraju zmieni się ustrój, struktura własnościowa, sytuacja finansowa samorządów itp. I jeszcze jeden komentarz, spisany z grupy „Chcemy Centrum Tychów w centrum Tychów”: To centrum miasta, więc teren powinien zostać zabudowany i zaprojektowany tak, by zrobiło się centrum. I mieszkania deweloperki i teren zielony. Ale to się powinno zostawić fachowcom, urbanistom, architektom, bo ludzie niestety niczego nie wymyślą poza koncertem życzeń. Najlepszy przykład z Parkiem Południowym, gdzie była akcja, że daj panie Boże. I mieszkańcy wpieprzyli w ten skrawek ziemi wszystko – razem z palmiarnią, basenem, ławeczkami, rolkowiskiem. Brakowało tylko skoczni narciarskiej i fontanny jak w Dubaju…

12 KOMENTARZE

  1. To ja pogodzę zwaśnionych. Teren z upustem powiedzmy 99% „odsprzedać” okolicznej parafii, maszerując jedynym słusznym krakowskim trendem, tak po linii i na bazie, zachowując kontinuum przynależne władzom, zmierzając prosto w nową a jak by starą rzeczywistość 😉 Ave coś tam

  2. Niech grupa co chce centrum w centrum odkupi grunty od miasta i zrobi se centrum w centrum. Inna sprawa, że sprzedaz gruntów deweloperowi jest w Polsce bardzo korupcjogenna.

  3. Nikt tego inny nie jest w stanie kupić jak developer. Cała sprawa w tym by miasto faktycznie wymusiło na nim rozsądną gęstość zabudowy, duży procentowy udział zieleni, miejsc postojowych, pow. usługowej, zorganizowanie przestrzeni publicznej nie tylko dla mieszkańców osiedla ale i całego miasta.
    Niech sobie to Developer przeliczy i sprawdzi czy mu się to w takim układzie opłaca. Jeśli miasto nie narzuci jakiś ,,ludzkich,, warunków zabudowy to będzie to kompromitacja dla władz miasta, które snuły kiedyś fantasmagorie o centrum….
    Nie stawiając żadnych warunków Developerowi ponad te jakie są w przepisach budowlanych to wyciśnie tą działkę jak cytrynkę stawiając Pato-developerkę. Z oknem w okno i piaskownicą pomiędzy dwoma miejscami parkingowymi. Developera interesuje tylko jak największa powierzchnia do sprzedania i nic ponadto.

  4. Niech Urząd Miasta sam tam wybuduje mieszkania dla tych co ich nie mają za co kupić oraz dla tych co nie stać na wynajęcie mieszkania z powodu wygórowanego czynsz już nie wspominając o wynajęciu mieszkania od prywatnego właściciela. Jak Urząd Miasta stać na system Siemensa to chyba nie problem na znalezienie funduszy na mieszkania.

    • Czyli wg Twojej koncepcji w „centrum miasta” ma mieszkać biedota i patologia? Czy może źle Cię zrozumiałem, za moje pieniądze z podatków ktoś ma dostać za darmo nowe mieszkanie w centrum a ja mam harować i spłacać kredyty przez 30 lat!

  5. Żyjemy w czasach, w których przyroda miejska doczekała się przeliczania na wartość finansową dla miasta. Zarządcy miast zaczynają być świadomi usług jakie przyroda pełni dla mieszkańców i infrastruktury miejskiej. Przelicza się ją na oszczędność w energii zużytej do ogrzewania w zimie i chłodzenia w upały, oszczędności w kosztach opieki lekarskiej, czy kosztach utrzymania właściwego obiegu wody (usuwania skutków suszy lub lokalnych powodzi). Określana jest wartość pozafinansowa – jak poprawa zdrowia społeczeństwa, podniesienie – koniecznej również dla komfortu życia ludzi – różnorodności biologicznej (czyli w skrócie mówiąc – zapobiegania dokuczliwym plagom). W związku z czym jest traktowana jako jeden z najważniejszych zasobów, o który się dba, w który się inwestuje, dla którego określane są strategie, plany i nakłady, bo daje jedyną gwarancję, że dłużej będzie się dało w mieście żyć. Szczególną wartość ma przyroda dzika i drzewa, bo tych usług pełnią najwięcej. A w Tychach, ani w wypowiedziach urzędników, ani władz spółek, ani dziennikarzy, nie mówiąc o mieszkańcach – tego jakoś nie widać… Jeśli słowo przyroda (chociaż jednak częściej – zieleń) się pojawia, to gdzieś tam na ostatnim miejscu, ledwie wspomniane, a na pewno za parkingami (parkingi muszą być, nie żeby było…) . W Tychach, wszystkim się wydaje, że przyroda ma znaczenie wyłącznie estetyczne. Musi być więc ładna, równa i nie za duża… i żeby za bardzo pod nogi nie wchodziła. A jak drzewa – to najlepiej kulki na patyku, a jak trawa – to krótko przyrżnięta monokultura. Kwiatki – w równych rabatkach, koniecznie oblanych środkami chwastobójczymi wokół, żeby było równo wypalone do białej kosteczki. Liście – pozamiatane (ej, tam – WYDMUCHANE, bo szybciej nasmrodzić, nahałasować i zniszczyć wszystko co żyje wśród roślin). ŻEBYBROŃ BOŻE NIC NIE WYSTAWAŁO, NIE SZELEŚCIŁO, NIE BRZĘCZAŁO. Przyroda jest straszna, nieprzewidywalna, a powinna być DLA człowieka, służyć mu, jak tam w kościele mówią. Tak jest w Tychach i w wielu innych polskich miastach i miasteczkach. Tymczasem, utrata tak dużej połaci terenu przyrodniczego przy JPII będzie równoznaczna z podniesieniem temperatury w otoczeniu w największe upały, z większymi suszami lokalnymi i potopieniami, po prostu z gorszymi warunkami życia dla mieszkańców okolic.

  6. Szanowna Redakcjo, rozumiem potrzebę pisania stronniczego tekstu, ale proszę mi wyjaśnić, czy użycie słowa „wpieprzyli” nie jest zbyt dużym nadużyciem w komunikacji z innymi? Nie wiem kto Pana Redaktora uczył polskiego, ale owa polonistka zapewne przeżyłaby szok kulturowy. No cóż,widocznie takich mamy Redaktorów, jak modelki z Dubaju. ” Najlepszy przykład z Parkiem Południowym, gdzie była akcja, że daj panie Boże. I mieszkańcy wpieprzyli w ten skrawek ziemi wszystko – razem z palmiarnią, basenem, ławeczkami, rolkowiskiem. Brakowało tylko skoczni narciarskiej i fontanny jak w Dubaju…”

      • @Robert
        Cytowanie wypowiedzi polega na używaniu cudzysłowów, a nie dwukropka. Mam wprawdzie stare oczy, ale tylko dwukropek przy tej wypowiedzi zauważyłam. Ktoś, kto pretenduje do bycia redaktorem, podstawy stosowania znaków interpunkcyjnych powinien mieć opanowane. Cudzysłów a dwukropek to dwa różna znaki interpunkcyjne.

  7. Bardzo stronniczy ten artykuł..
    Ziemia leży odłogiem bo władze miasta nie wpadły na to że można ten teren wyrównać i zrobić park, przez tyle lat drzewa by już trochę wyrosły. Tyle mówi się o smogu, że nasze miasto z tym walczy. Tutaj jest przykład zupełnie odwrotnej sytuacji. Sprzedaje się teren, który mogłby pomóc w tej walce. Teren zielony jest bardzo potrzebny w Tychach

  8. Panie i Panowie, nie każdy się dowie … ale tak na prawdę to cofnie się do czasów, gdy zabrano teren w centrum Tychów spółce, która tym zarządzała, a następnie powołano sztuczny twór Spółkę Śródmieście która miała być przechowalnią urzędników odwołanych z UM Tychy. Cała Polska rozwiała handel nowoczesny, przy okazji zagospodarowując tereny nowymi biurowcami i galeriami produktów markowych – a w Tychach – powstała Spółka która utworzyła TARGOWISKO! 🙂 Zamiast rozwijać przedsiębiorczość, przyciągać inwestorów z zagranicy – spółka ta stała się utrwalaczem drobnego przedsiębiorcy ciułacza (ich czas prosperity w Polsce skończył się w 1998 r.). A mieszkańcy i przedsiębiorcy z Tychów ruszyli z pieniędzmi do okolicznych miast po markowe produkty, nowoczesne powierzchnie biurowe w budynkach A klasy, kontakty ze światem – który w Tychach pozostał tylko w Strefie Ekonomicznej. A w centrum miasta – ta sama ekipa, tych samym ludzi, którzy za szczyt rozwoju gospodarczego przez wiele lat (25 lat I!!) uważali Tyskie Hale Targowe. Szkoda tego zmarnowanego czasu …

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.