O bobrze mówimy dobrze

    0
    451
    Wzmożona działalność bobrów w okresie zimowym to naturalna rzecz. Fot. Jerzy Saternus

    Nasz czytelnik Jerzy Saternus przysłał nam zdjęcie pokazujące efekt pracy bobrów, które zamieszkują lasy Nadleśnictwa Kobiór, przez co często goszczą również na Paprocanach. Te pożyteczne stworzenia co roku na zimę wzmagają swoją aktywność.

    – Bobry zupełnie mylnie nazywane są szkodnikami – mówi Marek Białoń leśniczy ze Żwakowa. – Jest to zwierzę silnie terytorialne, rodzinne. Potrafi ważyć do 30 kg i mierzyć blisko 110 cm. Gryzonie te są bardzo pożyteczne, zwłaszcza w terenach zagrożonych suszą, gdyż wykonują prace retencyjne. Tamy bobrowe są naturalnym sposobem na gromadzenie wody, spłycają falę powodziową, stabilizują poziom wód gruntowych i pełnią funkcje oczyszczające wodę. Zatem o bobrze mówmy dobrze – dodaje.

     

    Nasze bobry

    Bóbr europejski (bo taki gatunek występuje u nas) to największy europejski gryzoń, który bezsprzecznie może nosić miano najlepszego naturalnego inżyniera, ale także opiekuńczego i rodzinnego zwierzęcia. W skład bobrzej rodziny wchodzą rodzice oraz młode osobniki z różnych pokoleń – starsze pomagają w opiece nad młodszym rodzeństwem oraz we wszystkich pracach domowych. Zwierzęta te jedzą głównie pędy, młodą korę i rośliny zielne. Na swoje łowy wyruszają nocą, więc niekiedy trudno je obserwować. – Wzmożona bobrza aktywność zimą jest związana z ograniczeniem dostępu do pożywienia. Obalają one drzewa, aby dostać się do młodych gałązek, drobnych pędów oraz delikatnej kory. To jest ich naturalny pokarm. W tym celu drzewa zaczynają ścinać początkiem listopada i tak zachowują się przez całą zimę. Jest to dla nas leśników bardzo pożyteczne stworzenie, gdyż zależy nam, aby zatrzymać wodę w lesie. W Polsce od kilku lat mamy deficyt wody, zaś poziom gruntowej ciągle się obniża. Obalając drzewa w swoim naturalnym środowisku, czyli tam gdzie są cieki wodne, rowy, rzeczki meandrujące, budują wspomniane już tamy, tym samym podnosząc poziom wód gruntowych. Ponadto głównie obalają osiki, olchy czyli drzewa, z których drewno nie jest wysokowartościowe. Nam leśnikom zatem bobry są całkowicie na rękę. Mogą natomiast uprzykrzać życie rolnikom z działką nad kanałem, gdyż bóbr karczuje drzewa i podnosi poziom gruntowych wód. Można zrozumieć niezadowolenie rolnika, który nie może zebrać siana z łąki zamienionej w jezioro – dodaje leśnik.

    Jeszcze niedawno bóbr był w Polsce na granicy wyginięcia, obecnie wskutek ochrony i naturalnych procesów migracji bóbr w wielu miejscach jest znów pospolity. Bobry mieszkają prawie w każdej dolinie rzecznej i mają swoje zdanie na temat tego, jak ta dolina powinna wyglądać. Trudno oszacować liczebność bobrów zajmujących terytorium przy Paprocanach. – Przyznam, że bobra nie widziałem osobiście, bo to stworzenie nocne i trzeba by było się na niego zaczaić, aby móc obserwować. Przez to trudno mówić o konkretnych szacunkach. Natomiast po efektach ich aktywności zdecydowanie można sądzić, że populacja rośnie – zauważa pan Marek.

     

    Bóbr eko-aktywista

    Bobrze zaangażowanie środowiskowe ma nie lada wpływ ma faunę i florę ich terytorium. Zmienia się kształt i charakter linii brzegowej cieków, pojawiają się meandry, nurt staje się łagodniejszy. Dzięki temu urozmaica się zróżnicowanie gatunkowe roślin, to zaś stwarza doskonałe warunki dla wielu gatunków zwierząt. Stawy bobrowe tętnią życiem nie tylko w wodzie, ale też na lądzie, gdyż bagienne i podmokłe tereny z obfitą roślinnością i martwymi drzewami stanowią doskonałe siedliska dla wielu gatunków ptaków, ssaków, płazów i gadów.

     

     

    Dodaj swój komentarz!

    avatar