20 domków dla jeży trafiło 10 listopada do tyskich parków i skwerów z okazji światowego dnia jeża. Inicjatorem akcji jest Michał Kasperczyk Radny Miasta Tychy, który wraz z Pawłem Janasem z fundacji MultiIntegra i Przedszkolem SportArt zakupili 20 domków dla jeży i rozwieźli je po tyskich parkach.
– Domki są schronieniem dla zwierząt, które zimą zapadają w stan hibernacji. Kupki liści, w których się chowają, bywają rozkopywane przez psy, wtedy jeż może już nie znaleźć nowego miejsca, żeby przetrwać zimę, traci energię i ginie z zimna – mówi Michał Kasperczyk Radny Miasta Tychy. – Jeże bez odpowiedniej ochrony wkrótce wyginą, a wtedy pozostaną w naszej pamięci jedynie jako ilustracje z książek dla dzieci, z nieodzownym jabłkiem na kolczastym grzbiecie, które w rzeczywistości jest mitem – mówi Paweł Janas, który połączył akcję również z edukacją dzieci z Artystyczno-Sportowych Przedszkoli SportArt.
Jeże to sympatyczne, nieszkodliwe, a wręcz bardzo pożyteczne zwierzęta, które coraz częściej potrzebują naszej pomocy. Są zresztą objęte ochroną gatunkową, więc przynoszenie ich do domu jest niezgodne z prawem. Tym bardziej, że w środowisku naturalnym tępią owady, zwłaszcza chrząszcze (wśród których jest wiele szkodników), a także niszczące uprawy ślimaki jednocześnie nie powodując strat.
Od przynajmniej dwóch lat pracownicy Tyskiego Zakładu Usług Komunalnych w Tychach pamiętają, żeby po jesiennych porządkach na terenach zielonych zostawić kupki liści dla jeży tak jest np. w Parku Północnym. Teraz dodatkowym schronieniem dla jeży w Tychach będą specjalne domki, łącznie 20 sztuk stanęło m.in. w Parku Suble, Parku Południowym, Parku Łabędzim, Parku Północnym, Parku Górniczym, Skwerze przy parafii Ewangelickiej i Paprocanach.
To jednak nie koniec, już wiosną kiedy jeże zaczną budzić się z zimowego snu, panowie zapowiadają kolejne działanie, które zrealizuje Fundacja Multiintegra wraz ze Stowarzyszeniem NOL-TYCHY. Będzie to kampania zwracająca uwagę na jeże, które często giną pod kołami samochodów czy przy wykaszaniu traw. Stowarzyszenie NOL-TYCHY już kilkakrotnie w tej sprawie interweniowało pomagając rannym jeżą, które przeżyły koszenie trawy. Trafiły one do leśnego pogotowia w Mikołowie.
Z okazji międzynarodowego dnia jeża warto poznać bliżej te sympatyczne stworzenia.
Jak wygląda jeż?
Przeciętny mieszkaniec naszego kraju jeża zna. Większość nawet go widziała, a prawie wszyscy darzą sympatią i nie mają nic przeciwko jego obecności w ogrodzie czy sadzie. Jeże występują w bajkach i kreskówkach, a także w… sprawdzianach z ortografii. Dość powszechny jest stereotyp, że jeż nadziewa na swoje kolce jabłka i zanosi je do spiżarni, co nie jest prawdą. Jeże są mięsożerne i nie mają spiżarni – to co znajdą, zjadają od razu.
Z kolców jeż słynie – ma ich na ciele około pięciu tysięcy. Są to przekształcone włosy, złożone z tej samej substancji co nasze włosy i paznokcie – z białka zwanego keratyną. Tak jak włosy wyrastające z cebulek, mają 2-3 cm długości i około 2 mm średnicy. Kolce są u dołu delikatne i elastyczne. Pozwala to jeżowi poruszać nimi, ustawiać je na sztorc lub składać. Kolce stanowią znakomitą obronę przed wrogiem. Wiele zwierząt jeży się na widok tego niewielkiego, mierzącego około 30 cm długości ssaka, a on dzięki kolcom pozostaje bezpieczny.
Jeże mają zwyczaj zwijania się w kulkę. Pozwala na to specjalny system mięśni, a zwłaszcza ukryty tuż pod skórą tzw. mięsień okrężny. Jest bardzo elastyczny, co pozwala zwierzęciu pozostać nawet bardzo długo w takiej, z naszego punktu widzenia skrajnie niewygodnej, pozycji. Jest wtedy prawie całkiem owinięty ochronną powłoką, zostaje tylko niewielka szczelina na podbrzuszu, umożliwiająca oddychanie. Jeż zwija się w obliczu niebezpieczeństwa. Gdy ono minie, rozwija się powoli, ukazując pozbawiony kolców, wydłużony pyszczek. Jeż chętnie namaszcza śliną swe kolce, które łatwo i szybko wysychają. Zostają na jego grzbiecie przez całe niemal dziesięcioletnie życie, bo zwierzątko nigdy nie linieje.
Kolczasta sierść przed zimnem jeża nie chroni i już w październiku zwierzątko zapada w sen. W kwietniu, gdy się obudzi, zaczynają się gody. Samce walczą o partnerki, przy czym mniej im się przydają kolce, a bardziej zęby i łapy. Zwycięski samiec oddaje się zalotom. Rytuały godowe jeży i ich życie w ogóle o tyle trudno obserwować, że są to przysłowiowe nocne marki. Czasem jednak, zwłaszcza po ciepłym letnim deszczu, wylegają z ukrycia na trawniki i alejki także w dzień.
Jeż w ogrodzie
Jeż chętnie zamieszka, a nawet rozmnoży się w ogrodzie, także tym zagospodarowanym, jeśli tylko prowadzony jest zgodnie z zasadami ekologii. Muszą się tam znaleźć dziksze zakątki, a przede wszystkim właściciel nie może nadużywać chemicznych środków ochrony roślin, które są śmiertelnym niebezpieczeństwem dla jeży, zwłaszcza młodych, kilkumiesięcznych. Pestycydy i nawozy to przyczyna niemal jednej czwartej zgonów tych zwierząt. Jeż lubi się ukryć w jeżynowym gąszczu. Ale zarośla niekoniecznie muszą być kolczaste. Jeż unika suchych lasów sosnowych, a także miejsc nadmiernie wilgotnych i bagnistych. Wybiera obszary o charakterze parkowym, umiarkowanie wilgotne, bujnie zakrzewione, z gęstym zielonym runem. Drzewa i krzewy liściaste są dlań ważne, bo żeru szuka w ściółce z opadłych liści, z których buduje też gniazdo. W bujnie zarośniętych miejscach czuje się bezpiecznie. Kto chce utrzymać jeża w ogrodzie, zrobi najlepiej, jeżeli zostawi mu tu kąt, gdzie będzie mniej intensywnie gospodarować. Powinny tam rosnąć rozmaite mniej użyteczne rośliny tworzące zwarty busz, a trawy nie powinno się wykaszać. Mogą leżeć ścięte gałęzie, może być magazynowany kompost. Pożądany jest zbiornik wodny, bo jeże umieją pływać i nie gardzą kąpielą, a brzegi stawu zwykle obfitują w owady i dżdżownice.
Jaki pożytek z jeża
Nie powoduje żadnych szkód wśród roślin. Jest zresztą powszechnie lubiany, a w Anglii istnieje nawet towarzystwo zajmujące się jego ochroną. Nic nie stoi na przeszkodzie, by jeże zadomowiły się w naszym ogrodzie. Będziemy z tego mieć same korzyści: jeż tępi owady, zwłaszcza chrząszcze (wśród których jest wiele szkodników), a także niszczące uprawy ślimaki, usuwa padlinę drobnych zwierząt – ptaków, gryzoni czy płazów. Strat natomiast nie powoduje. Tylne nogi przystosowane są wprawdzie do kopania w ziemi, ale nasze jeże prawie nie kopią nor, nie zryją więc ogrodu (zostawią to kretom). Nie ma też obaw, by pojawiły się gromadnie, są to bowiem zdeklarowani samotnicy. Jeże mogą mieć pchły i kleszcze, więc lepiej nie brać ich do rąk. Nie należy też przynosić ich do domu. Pod dachem jeż nie jest pożądanym współlokatorem, bo w nocy tupie, furczy, sapie i fuka. Jeże są zresztą objęte ochroną gatunkową, więc przynoszenie ich do domu jest niezgodne z prawem.
Jeż zachodni i jeż wschodni
W Polsce występują dwa gatunki jeży: europejski, zwany także zachodnim (Erinaceus europeus) i wschodni (Erinaceus roumanicus), który ma białą plamę na piersi. Na zachodzie naszego kraju przebiega granica zasięgu tych blisko spokrewnionych gatunków, ale są i takie miejsca, gdzie występują one razem. Jak wskazuje nazwa, jeden mieszka na wschodzie, a drugi na zachodzie Polski. Gdzieniegdzie w zachodniej Polsce gatunki te żyją razem.
Jak je rozróżnić? To niełatwe, bo trzeba… policzyć igły. Jeż wschodni ma ich około 6,5 tysiąca, jeż zachodni – ponad 8 tysięcy. Zwierzęta różnią się też nieco długością igieł – u jeża zachodniego są o parę milimetrów dłuższe. Istnieje też inny sposób ich identyfikacji. Jeż zachodni ma czarny wzorek na brzuchu i podgardlu, a wschodni – często biały brzuch. Tylko kto będzie oglądał brzuch jeża, który na nasz widok najczęściej zwija się w kulkę i stroszy kolce?
Co je jeż?
Dorosły jeż może mieć do 35 cm. Jesienią, utuczony i pełen zapasów tłuszczyku na zimę, waży nawet ponad 2 kg. Po przebudzeniu z zimowego snu zwykle waży poniżej kilograma, ale i tak jest to nasz największy ssak owadożerny.
Jego pokarmem są głównie:
bezkręgowce, zwłaszcza dżdżownice, ślimaki i owady,
ale zjada też drobne kręgowce, w tym żaby, małe gryzonie, pisklęta ptaków gniazdujących na ziemi, jaszczurki, węże, a nawet żmije.
Codziennie musi zjeść około 150 gramów pokarmu. Dlatego w chłodniejsze noce zadowala się padliną, a przy drogach poszukuje także dużych zabitych przez auta owadów.
Czym karmić jeże na wiosnę?
Przede wszystkim można urządzić karmnik dla jeży: ustawiamy obok siebie dwie cegły przykryte deską, którą przyciskamy kolejnymi cegłami. Pod deską kładziemy np. karmę dla kotów lub rozdrobnioną wołowinę. Jeże na pewno odwiedzą taką stołówkę, a ze względu na jej rozmiary możemy mieć pewność, że żadne inne zwierzę nie skorzysta z umieszczonego tam pokarmu. Jeżowi warto także pomóc, uwalniając go od pasożytów, z których najbardziej znanymi są kleszcze z gatunku Ixodes ricinus. Ich obecność może prowadzić do osłabienia zwierzęcia, co na przedwiośniu jest szczególnie groźne. Kleszcze wyciągamy tak, jak robimy to w przypadku kotów i psów
Jeż co mu zagraża.
Zwyczaj poszukiwania pokarmu przy drogach bywa zgubny, tym bardziej że jeż zaskoczony przez auto nie ucieka, ale zwija się w kulkę, strosząc kolce. Taki manewr działa w przypadku ataku lisa, borsuka, jenota czy kota, nie jest jednak skuteczną strategią obrony przed pędzącym autem. A że jeży ostatnio bardzo przybyło (gdyż powszechnie stosuje się środki ochrony roślin dużo łagodniejsze dla dzikiej przyrody niż te, które były używane przed naszym wejściem do Unii Europejskiej), więc widuje się je coraz częściej.





Extra akcja! Świetny pomysł super, że ktoś zadbał o te małe zwierzątka. Bo jak się widzi rozjechane to aż serce się kraja 🙁
A już się przestraszyłem czytając tytuł artykułu 🙂 Myślałem że w drodze przetargu pewna mało znana firma ( ale znana komu trzeba ) wykonała ileś tam domków dla jeżów. No i w przeliczeniu wyszło 3 tyś za domek. Kwota może wydawała by się wysoka ale wynikała by z konieczności przeprowadzenia licznych testów i atestów i powołania do tego celu niezbędnych komisji by te procesy nadzorować.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.