
Tychy mają szansę stać się wyjątkiem na polskiej mapie murali. W poniedziałek rozpoczęła się wyjątkowa rewitalizacja osiedla N-O, w ramach której na szczytowej ścianie bloku przy ul. Nałkowskiej 10 powstanie mural z wizerunkiem patronki ulicy. W ramach rewitalizacji odbędą się również warsztaty dla dzieci i młodzieży „Tychy – pejzaż malarsko-ceramiczny”. Jest to wspólny projekt Miejskiego Centrum Kultury oraz „CZARY-MURY” czyli duetu Marka Greli i Marty Piróg. Prace potrwają do 30 września br.
– To koncepcja nie tylko malarska, ale również ceramiczna, co czyni projekt wyjątkowym. Tym samym nawiązuje do istniejącego już w Tychach szlaku tyskich mozaik. Współpomysłodawca Marek Grela jest nie tylko mieszkańcem miasta, ale i rewitalizowanego osiedla – mówi Małgorzata Król dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Tychach.
Marek Grela i Marta Piróg artystyczną współpracę nawiązali dobrych kilka lat temu. Poznali się podczas organizowania jednej z akcji charytatywnych dla hospicjum i od tamtego czasu ich drogi się połączyły. – Od razu znaleźliśmy wspólny język, dzięki czemu udało nam się wspólnie zrealizować wiele projektów. Któregoś dnia Marek po prostu rzucił „chcę robić murale”. Pomysł mi się bardzo spodobał, jednak musiał w nas dojrzeć. Ja w międzyczasie urodziłam dziecko, Marek skończył studia, ale w naszych rozmowach idea powracała – wspomina Marta Piróg. – Wymyśliliśmy sobie, że chcemy upamiętniać ważne osoby dla świata kultury, nauki i sportu – mówi Marek Grela. – Mieszkam na tym osiedlu i upodobałem sobie tę ścianę. Wysłałem Marcie zdjęcie z prostym tekstem „chcę na tej ścianie Nałkowską”. Szybko przygotowaliśmy projekt wraz z wizualizacją i zwróciliśmy się z naszym pomysłem do Urzędu Miasta oraz MCK. Otrzymaliśmy pozytywną opinię z Komisji ds. Estetyki Przestrzeni Miejskiej, Muzeum Miejskiego, spółdzielni mieszkaniowej i samych mieszkańców – dodaje.
Przed finalnym zatwierdzeniem pomysłu odbyły się konsultacje z mieszkańcami budynku, którzy jednogłośnie opowiedzieli się za muralem. Nawet podczas odwiedzin artystów przy pracy byliśmy świadkiem ogromnego zainteresowania. – To jest coś naprawdę super – mówiła mieszkanka osiedla. – Każde osiedle powinno mieć swoje murale, to czyni miasto bardziej atrakcyjnym. W latach 90. zamalowali nam bloki na pastele, a teraz w końcu odchodzimy od takich praktyk – dodał kolejny.
– Dla nas murale to przede wszystkim nowoczesny sposób przekazu. Oczywiście pełnią rolę estetyczną, ale nie tylko. To sztuka jak każda inna, jednak z tą przewagą, że nie trzeba iść do galerii czy teatru, aby ją chłonąć. Wyprowadzamy sztukę na ulicę, po to by stała się częścią naszego najbliższego otoczenia. Wiadomo nie od dziś, że otoczenie wpływa na samopoczucie, i że lubimy otaczać się ładnymi rzeczami. Za każdym razem, gdy przechodzień spojrzy na nasz mural, odnosimy sukces. Odbiorca może po prostu pomyśleć „ładne”, ale również zastanowić się nad postacią Nałkowskiej, co skłoni go do zapoznania się z jej ciekawą historią. Jest to rodzaj lekcji historii w nowoczesnym wydaniu. Mamy marzenie, aby każdy ważniejszy patron ulicy w mieście miał swój mural. Takich ciekawych rozwiązań ciągle poszukujemy. Mają one walory historyczne, edukacyjne, kulturalne i integracyjne, gdyż ludzie często, zatrzymując się przy muralu, zaczynają wymieniać się swoimi spostrzeżeniami. Nasz pomysł wyróżniłby Tychy spośród wszystkich innych miast w całym kraju – tłumaczy założenia Marek Grela.
Dla artystów ściana to po prostu duże płótno. Praca na tak dużym formacie wiąże się z pewnymi niedogodnościami. – Trzeba czasem zejść z rusztowania i odejść kilka metrów, aby ocenić czy nie wkradły się błędy w proporcjach lub perspektywie – ocenia Marek Grela. – Nasze dzieło uszlachetniamy elementami ceramicznymi – dodaje Marta Piróg. – Jak nie mam kilkudziesięciu kilogramów gliny w domu to czuje się nieswojo. Najpierw przygotowuję odpowiednie formy, potem wycinam elementy, co przypomina wypiekanie pierniczków na święta. Bohaterka muralu będzie otoczona kwiatami, dlatego przygotowałam ponad 2 tysiące płatków. Technika malarska i ceramiczna, które stosujemy, uzupełniają się, tworząc spójną całość. Zależało nam jednak, aby bohaterkę przedstawić w sposób nieoczywisty. Nie za pomocą standardowego, czarno-białego popiersia. Mural musi zaistnieć w przestrzeni, wtopić się w otoczenie. Pomogło nam w tym zdjęcie Zofii Nałkowskiej, która z pogodną twarzą siedzi na ławce w otoczeniu przyrody. Wymarzyliśmy sobie, aby w naszym projekcie siedziała w pobliżu kwitnącego drzewa wiśniowego, brzóz, krzewów, dmuchawców i z uśmiechem przypatrywała się ulicy, której patronuje. Koncepcja ta koresponduje z przydomowymi ogródkami, drzewami wzdłuż budynku, a nawet posadzonymi wokół przedszkola tujami. Jest integralną częścią krajobrazu. Chcieliśmy, aby bohaterka była taka jak mieszkańcy ulicy. A gdy przyjdzie zima, na ścianie wciąż będzie wiosna. I będzie przypominać, że jeszcze trochę, a znowu będzie zielono, kwitnąco i pięknie – zaznacza artystka.
W ramach działań rewitalizacji osiedla N i O artyści poprowadzą również warsztaty dla dzieci i młodzieży „Tychy – pejzaż malarsko-ceramiczny”. Odbędą się one w listopadzie w klubach osiedlowych Orion oraz Olimpia. Wykonane zostaną prace podobną techniką co mural Nałkowskiej. Efekty tych działań będzie można oglądać podczas wystawy planowanej na początek grudnia 2020 roku.
