Zaczynali w lutym 2001 roku na starym Stadionie Miejskim przy ul. Edukacji 7. Było błoto, gumowe taśmy górnicze, skromna siłownia, sauna dzielona z piłkarzami GKS-u i wielka wiara, że w Tychach da się odbudować królową sportu. Po 25 latach sekcja lekkoatletyczna MOSM Tychy ma za sobą medale mistrzostw Polski, reprezentantów kraju, trudne lata bez stadionu i powrót na własną arenę.
Pierwsze treningi nowej sekcji sportowej w strukturach MOSM Tychy przeprowadzono w lutym 2001 roku na Stadionie Miejskim. Dziś to miejsce kojarzy się z jednym z najnowocześniejszych obiektów piłkarskich na Górnym Śląsku oraz z sąsiadującą z nim Areną Lekkoatletyczną, ale ćwierć wieku temu wyglądało zupełnie inaczej. Lekkoatleci wspominają błoto, prowizoryczne warunki treningowe, gumowe taśmy górnicze wykorzystywane przez sprinterów i brak klatki do rzutów długich. Były też plusy: szatnie, siłownia, sauna oraz codzienny kontakt ze sportowym zapleczem GKS-u Tychy. To właśnie tam, w warunkach dalekich od dzisiejszych standardów, zaczęła się historia jednej z najważniejszych młodzieżowych sekcji sportowych w mieście.
Z pustki po GKS i MKS
Geneza powstania sekcji sięga końca lat 90. Wcześniej lekkoatletyka w Tychach opierała się przede wszystkim na dwóch środowiskach, związanych z GKS-em Tychy oraz MKS-em Tychy, powiązanym z I Liceum Ogólnokształcącym im. Leona Kruczkowskiego. GKS prowadził szkolenie w różnych kategoriach wiekowych, MKS był mocno związany z klasami sportowymi w LO nr 1.
Po przemianach ustrojowych model finansowania sportu kwalifikowanego zaczął się jednak rozpadać. Sekcja lekkoatletyczna GKS-u Tychy straciła dotychczasowe zaplecze, a w 1996 roku zakończyła się historia klas sportowych w LO nr 1, a MKS przetrwał jeszcze przez kilka lat w szczątkowej formie.
Pod koniec XX wieku w Tychach powstała lekkoatletyczna pustka. W 2000 roku, podczas zawodów w Bielsku-Białej, spotkali się byli zawodnicy i trenerzy związani z GKS-em oraz MKS-em: Kazimierz Jarzębak, Robert Kaczanowski, czy Bogdan Przybycin. To właśnie wtedy pojawił się pomysł reaktywowania lekkiej atletyki w Tychach. Ogromne znaczenie miało wsparcie Lucyny Langer-Kałek, a także ówczesnego wiceprezydenta Tychów Jerzego Borowca i dyrektorki MOSiR Małgorzaty Madejskiej.
Tak narodziła się sekcja, która przez następne lata miała wychować medalistów mistrzostw Polski, reprezentantów kraju i zawodników, którzy na trwałe zapisali się w historii tyskiego sportu.
Pierwszy start, pierwsze medale
Historyczny pierwszy start zawodników MOSM LA odbył się 29 kwietnia 2001 roku w Sosnowcu. Reprezentacja była czteroosobowa: Elżbieta Druzd wystartowała w skoku w dal, Dorota Stanek na 300 m, Łukasz Lendzion na 100 m, a Łukasz Miller w pchnięciu kulą i rzucie dyskiem.
Już w pierwszym sezonie pojawiły się medale mistrzostw Śląska i zawodów międzywojewódzkich. Elżbieta Druzd zdobyła dwa srebrne medale w skoku w dal, Łukasz Miller srebro w pchnięciu kulą, a Damian Miller srebro w rzucie oszczepem. Druzd zakwalifikowała się także do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Poznaniu, gdzie zajęła 17. miejsce.
Trenerami prowadzącymi zajęcia w 2001 roku byli Kazimierz Jarzębak, Anna Chłopek, Henryk Barów i Bogdan Przybycin. Sekcja dopiero raczkowała, ale już wtedy było widać, że nie powstała tylko po to, by „coś się działo”. Od początku miała ambicje sportowe.
Elżbieta Druzd, czyli pierwszy wielki rozdział
Pierwszą wielką postacią nowej sekcji była Elżbieta Druzd. W 2002 roku, trenując niespełna rok, została halową wicemistrzynią Polski juniorek młodszych w skoku w dal. Latem, podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży we Wrocławiu, zdobyła kolejny srebrny medal. Jej wyniki przyniosły powołanie do reprezentacji Polski na Światową Gimnazjadę w Caen we Francji.
Rok później tyska lekkoatletyka doczekała się pierwszego złotego medalu mistrzostw Polski. W 2003 roku w Zamościu, 18-letnia Elżbieta Druzd wygrała konkurs skoku w dal w kategorii juniorek. Był to moment symboliczny: sekcja, która jeszcze niedawno zaczynała od kilku zawodników, miała już mistrzynię Polski.
Druzd przez kilka sezonów była sportową wizytówką MOSM-u. Zdobywała medale mistrzostw Polski, była wysoko oceniana w lokalnych plebiscytach sportowych, a w 2004 roku zadebiutowała nawet w seniorskich mistrzostwach Polski, gdzie awansowała do ścisłego finału i zajęła 7. miejsce. Po tym sezonie opuściła Tychy, przechodząc do AZS AWF Warszawa.
Lata medalowe i pierwsze zapowiedzi większych problemów
Pierwsza dekada działalności sekcji była bardzo owocna. W 2003 roku zawodnicy MOSM zdobyli 21 medali imprez wojewódzkich i międzywojewódzkich, w 2004 roku aż 32, a w 2005 roku 27. Pojawiały się kolejne nazwiska: Radosław Wacławik, Natalia Wasyluk, Damian Zięba, Marta Noras, Katarzyna Senyk, Piotr Noras, Marta Kałek, Wojciech Czernek, Marcin Ławreszuk.
W 2005 roku Damian Zięba zdobył brązowy medal halowych mistrzostw Polski juniorów młodszych w trójskoku, a Natalia Wasyluk została wicemistrzynią Polski młodziczek w skoku w dal. Wasyluk poprawiła także halowy rekord Śląska młodziczek w skoku w dal, który przetrwał aż do 2024 roku.
To były czasy, gdy lekkoatletyka w Tychach rosła, ale jednocześnie coraz wyraźniej było widać ograniczenia infrastrukturalne. Stadion przy Edukacji 7 dawał podstawę do działania, ale daleko mu było do nowoczesnego obiektu. Mimo to sekcja funkcjonowała, jeździła na obozy, zdobywała medale i konsekwentnie budowała swoją tożsamość.
Marcin Ławreszuk i 2009 rok
Jednym z najlepszych sezonów w historii sekcji był 2009 rok. Wtedy Marcin Ławreszuk został halowym mistrzem Polski juniorów w biegu na 60 m, a latem potwierdził swoją dominację, wygrywając bieg na 100 m podczas mistrzostw Polski juniorów w Słupsku. Został także pierwszym zawodnikiem MOSM Tychy, który wystąpił w mistrzostwach Europy juniorów. W serbskim Nowym Sadzie dotarł do półfinału biegu na 100 m, a wraz z kolegami ze sztafety 4×100 m zajął 7. miejsce w finale.
W tym samym roku Wojciech Czernek zdobył dwa srebrne medale mistrzostw Polski: w hali na 2000 m oraz w przełajach na 5 km. Sekcja zdobyła łącznie cztery medale mistrzostw Polski, a w plebiscycie „Twoich Tychów” lekkoatleci wygrali dwie kategorie: Marcin Ławreszuk został młodzieżowym sportowcem roku, a Witold Bańka triumfował w kategorii seniorskiej.
Rok 2009 był jednak także momentem, w którym nad tyską lekkoatletyką zaczęły zbierać się czarne chmury. Miasto podjęło decyzję o budowie nowego Stadionu Miejskiego bez funkcji lekkoatletycznej. Dla piłki nożnej był to początek nowego etapu, dla lekkiej atletyki – początek walki o przetrwanie.
Królowa sportu bez domu
Lata 2010–2016 były dla sekcji najtrudniejszym okresem. Stary stadion kończył swój żywot, a lekkoatleci stopniowo tracili podstawową bazę treningową. W Tychach brakowało pełnowymiarowego stadionu lekkoatletycznego, a jedynym sensownym fragmentem tartanowej bieżni była wtedy krótka prosta przy SP nr 5.
Treningi odbywały się na szkolnych obiektach, na „orliku lekkoatletycznym” przy SP nr 40, później także przy ZS nr 4, w lasach, na siłowni udostępnionej przez szkołę, a trening specjalistyczny trzeba było realizować również poza Tychami, m.in. w Mikołowie. Z powodu braku rzutni i trenera zawieszono grupę miotaczy.
Wyniki sportowe naturalnie spadły. W 2015 roku sekcja zdobyła zaledwie 7 medali regionalnych, co było najsłabszym sezonem w historii, nie licząc debiutanckiego 2001 roku. Mimo tego sekcja przetrwała. Trenerzy Józef Gawlina i Bogdan Przybycin prowadzili zajęcia w rozproszonych warunkach, a letnie obozy poza Tychami przez lata pomagały utrzymać sportową i społeczną więź grupy.
Z tego okresu pochodzi jedna z anegdot, która dobrze oddaje ducha sekcji. Podczas obozu w Wiśle zawodnicy, zamiast korzystać z wolnego poranka, sami poprosili o trening o godzinie czwartej rano. To była lekkoatletyka w wersji surowej, ale prawdziwej.
SPLA, Bańka i walka o przyszłość
W czasie, gdy sekcja traciła bazę, środowisko lekkiej atletyki próbowało się organizować. W 2010 roku powstało Stowarzyszenie Promocji Lekkiej Atletyki. Pomysł nazwy SPLA przypisywany jest Witoldowi Bańce, a inicjatorem powstania stowarzyszenia był Bogdan Przybycin.
Założenie było proste: zintegrować środowisko, organizować biegi popularyzujące lekkoatletykę i stworzyć zaplecze dla zawodników kończących szkolenie młodzieżowe w MOSM. W tę historię wpisali się także przedstawiciele tyskich biegaczy amatorów, m.in. Kazimierz Adamczyk, Krzysztof Bieda i Jan Podowski.
Witold Bańka jest w tej opowieści postacią szczególną. Tyszanin, wychowanek trenera Jana Dery, medalista mistrzostw świata w sztafecie 4×400 m, późniejszy minister sportu i szef Światowej Agencji Antydopingowej, wielokrotnie pojawia się w historii tyskiej lekkoatletyki jako symbol tego, że z Tychów można dojść bardzo daleko. Warto jednak pamiętać, że z powodu braku seniorskiej sekcji lekkoatletycznej w mieście musiał reprezentować klub z Mysłowic.
Karina Sofińska, czyli powrót wielkich medali
Po kilku trudnych latach sekcja znów doczekała się mocnego akcentu na arenie ogólnopolskiej. W 2017 roku Karina Sofińska zdobyła srebrny medal halowych mistrzostw Polski juniorek młodszych w trójskoku, a latem została mistrzynią Polski U18 podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Warszawie.
Rok później, już jako juniorka, wywalczyła brązowy medal mistrzostw Polski U20 we Włocławku i trafiła do kadry narodowej juniorów PZLA. W 2019 roku dołożyła kolejne dwa brązowe medale mistrzostw Polski juniorek – w hali w Toruniu i latem w Raciborzu. Zadebiutowała także w seniorskich mistrzostwach Polski w Radomiu, gdzie zajęła 6. miejsce.
Karina Sofińska stała się najważniejszą zawodniczką sekcji w drugiej połowie drugiej dekady istnienia MOSM LA. Była też dowodem na to, że nawet w latach bez pełnowymiarowego stadionu w Tychach można było wychować zawodniczkę klasy krajowej.
Nowy stadion i nowy rozdział
Po latach rozmów, koncepcji i przetargów w 2019 roku rozpoczęła się budowa stadionu lekkoatletycznego przy ul. Edukacji 7. Obiekt powstał w sąsiedztwie Stadionu Miejskiego, na terenie dawnego pola golfowego. Budowę zakończono w 2020 roku, a od stycznia 2021 roku lekkoatleci mogli korzystać z nowej Areny Lekkoatletycznej.
To był przełom. Po latach treningów na obiektach szkolnych, w lasach, w Mikołowie i na krótkich bieżniach, sekcja wróciła na Edukacji 7 – ale już do zupełnie innych warunków. Arena spełnia wymagania Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i międzynarodowych standardów lekkoatletycznych. Dla tyskiej lekkiej atletyki był to symboliczny powrót do domu.
Pierwsze lata na nowym obiekcie przypadły jednak na trudny okres pandemiczny. Sezony 2020 i 2021 były zaburzone przez covid, kwarantanny i ograniczenia treningowe. Mimo to pojawiły się kolejne sukcesy.
Mateusz Misterek i nowa generacja
Najważniejszą postacią ostatnich lat w barwach MOSM jest Mateusz Misterek. W 2020 roku zdobył brązowy medal mistrzostw Polski młodzików w wieloskoku. W 2022 roku został halowym wicemistrzem Polski juniorów młodszych w trójskoku, a latem w Bielsku-Białej wywalczył tytuł mistrza Polski U18 w tej konkurencji. W 2023 roku zdobył brązowy medal halowych mistrzostw Polski juniorów, a w 2024 roku dołożył dwa kolejne brązowe medale mistrzostw Polski juniorów – halowy i letni.
Misterek stał się zawodnikiem, który połączył dwa okresy: końcówkę czasu odbudowy i nowy etap funkcjonowania sekcji na własnym stadionie. W 2025 roku nadal należał do czołówki – podczas młodzieżowych mistrzostw Polski w Krakowie zajął 5. miejsce w trójskoku.
W ostatnich latach ważne wyniki osiągali także m.in. Oliwia Ślusarczyk, Karolina Kozik, Roksana Gaj, Magdalena Wilk, Maja Rubka, Julia Śliwa, Wiktoria Zagórska, Aleksander Gocal, Bartosz Klimek, Borys Znamierowski i Julia Kałuża. W 2024 roku sekcja zdobyła 22 medale, w tym dwa medale mistrzostw Polski, a w 2025 roku ponownie 22 medale w rywalizacji regionalnej.
Julia śladami Misterka
Po medalowej erze Mateusza Misterka na Arenie Lekkoatletycznej przy Edukacji zaczyna wyrastać kolejne nazwisko. Julia Kałuża, urodzona w 2011 roku zawodniczka MOSM, w sezonach 2025–2026 zdominowała rywalizację wojewódzką w swojej kategorii wiekowej, zdobywając tytuły mistrzyni Śląska i zwyciężając w zawodach międzywojewódzkich. W czerwcu 2026 roku podczas zawodów w Tychach wywalczyła dwa złote medale, stając się bohaterką imprezy. Dla sekcji, która świętuje 25-lecie działalności, jest symbolem kolejnego pokolenia zawodników mających szansę kontynuować tradycje Elżbiety Druzd, Marcina Ławreszuka, Kariny Sofińskiej czy Mateusza Misterka.
Wychowankowie i tyszanie poza MOSM
Historia sekcji MOSM to nie tylko zawodnicy startujący aktualnie w klubowych barwach. To także wychowankowie i tyszanie, którzy po okresie szkolenia w Tychach kontynuowali kariery w innych klubach.
Julia Korzuch, która pojawiła się na treningach MOSM w 2010 roku, później została medalistką seniorskich mistrzostw Polski w biegu na 400 m przez płotki, reprezentując AZS AWF Katowice. Szymon Topolnicki, związany z MOSM w młodszych kategoriach, zdobywał seniorskie medale mistrzostw Polski w biegu na 3000 m z przeszkodami.
Osobnym przypadkiem jest Julia Frąckowiak. Tyszanka, studentka Politechniki Śląskiej, zaczęła trenować z MOSM, choć formalnie reprezentowała MCKiS Jaworzno. W 2021 roku została młodzieżową wicemistrzynią Polski w skoku w dal, a później zdobywała medale Akademickich Mistrzostw Polski. W lokalnych środowiskach podkreślano, że posiada najlepszy wynik w skoku w dal w historii miasta Tychy.
Te historie pokazują, że wpływ tyskiej sekcji wykraczał poza same klubowe statystyki. MOSM był miejscem szkolenia, inspiracji i sportowego prowadzenia także dla zawodników, których kariery formalnie rozwijały się później poza Tychami.
Mityng Jana Dery i pamięć środowiska
Ważnym elementem najnowszej historii sekcji jest Mityng Lekkoatletyczny im. Jana Dery. Pierwszą edycję rozegrano w 2022 roku na tyskim stadionie lekkoatletycznym. Kolejne edycje umacniały miejsce tego wydarzenia w kalendarzu lokalnej lekkoatletyki.
Jan Dera był postacią ważną dla tyskiego środowiska lekkoatletycznego. Przez lata wspominano go także podczas pikników biegowych organizowanych przez SPLA w Paprocanach. Dziś, gdy Tychy mają własną Arenę Lekkoatletyczną, pamięć o trenerze może być przywoływana w miejscu najbardziej naturalnym dla królowej sportu – na stadionie.
W 2026 roku zaplanowano już 5. Mityng im. Jana Dery, a także Mistrzostwa Śląska U16 w Tychach. To wydarzenia, które jeszcze kilkanaście lat temu byłyby w mieście trudne do wyobrażenia.
Ćwierć wieku w liczbach, nazwiskach i emocjach
Przez 25 lat sekcja lekkoatletyczna MOSM Tychy przeszła drogę od prowizorki do własnej areny. Wychowała medalistów mistrzostw Polski, reprezentantów kraju, zawodników, którzy wygrywali plebiscyty sportowe i takich, którzy po zakończeniu szkolenia młodzieżowego szukali dalszej drogi w klubach akademickich czy seniorskich.
To opowieść nie tylko o medalach. Równie mocno jest to historia uporu. O tym, że przez kilka lat można nie mieć stadionu, a mimo to prowadzić szkolenie. Że można trenować na szkolnych bieżniach, w lesie i na wyjazdach, a potem wrócić na własny obiekt. Że lekkoatletyka, choć bywa mniej widoczna od piłki nożnej czy hokeja, potrafi wychować sportowców na poziomie krajowym i międzynarodowym.
