Gambrinus przeszłością. Co z resztą?

3
1570
Gambrinus jest pierwszym lokalem, który padł ofiarą koronawirusa w Tychach. Fot. KM

W poniedziałek ruszył trzeci już etap odmrożenia gospodarki, który możliwa w pewnym stopniu otwarcie pubów i restauracji. Działający od 2013 roku pierwszy tyski bar z piwem kraftowym Gambrinus wcześniej ogłosił swoją upadłość. Zapytaliśmy też innych przedsiębiorców z branży jak radzili sobie dotychczas.

Gambrinus powstał pod koniec 2013 roku jako coś zupełnie nowego na tyskim rynku. Piwa kraftowe dopiero zaczynały odważniej pojawiać się na rynku.Pomyśleliśmy, że warto spróbować takiej formy pubu, który nie ma stałej oferty. Zamysłem multitapu jest ciągła rotacja piw – kiedy kończy się jedna beczka podpinana jest inna z innym gatunkiem piwa, często z innego browaru. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i Gambrinus z miejsca stał się niezwykle popularny. Do tego stopnia, że pół roku później otworzyliśmy pub o takim samym profilu Wielokran – wspomina Michał Smółka współwłaściciel.

 

Wszystko dobre, do czasu…

Do czasu wybuchu pandemii lokal funkcjonował w niezmienionej formie przez niemal siedem lat. W tym okresie organizowano quizy, liczne atrakcyjne premiery nowych piw, zaś w stałej ofercie puby były gry planszowe. – Po miesiącu zakazu prowadzenia tego rodzaju działalności postanowiliśmy o zakończeniu działania Gambrinusa. To była bardzo trudna decyzja. Wszelkie koszty stałe naszej firmy stały się nie do udźwignięcia. Miesiąc, dwa może dalibyśmy radę bez zwolnień pracowników, na których nam wyjątkowo zależy. Najgorsze w tej całej koronawirusowej rzeczywistości była niewiadoma: co dalej? Kiedy to się skończy? Czy jak pozwolą nam funkcjonować, to czy będą chętni do przesiadywania w pubach? Tego nie wiedzieliśmy. Decyzja o zamknięciu Gambrinusa pozwoliła nam ograniczyć część niemałych kosztów, a my skupiliśmy się na uratowaniu Wielokranu i powstałego w ubiegłym roku ogródka Tankownia na „Baczu” – tłumaczy decyzję o zamknięciu Smółka.

Wielokran w swojej sześcioletniej historii, z racji na zdecydowanie większą powierzchnię, stał się miejscem bardziej ukierunkowanym na wydarzenia kulturalne. Regularnie organizowano wernisaże i wystawy prac tyskich oraz okolicznych artystów. Od 5 lat na stałe przyjął się barowy quiz. – W ramach walki o przetrwanie skierowaliśmy do naszych klientów i przyjaciół zrzutkę, w której mogli nas wspomóc finansowo, nabywając cegiełki-kupony, które będą realizować do końca 2020 roku od poniedziałku. Zdecydowaliśmy się na taką formę, bo wydaje nam się najuczciwsza. Klienci wiedzą, że nie dają nam pieniędzy do kieszeni, a wspierają bieżące potrzeby. Bardzo nas ujęła pozytywna reakcja, słowa otuchy oraz wsparcie we wspomnianej zrzutce. To wspaniałe uczucie, że ludzie potrafią się utożsamić ze stworzonym przez nas miejscem, a do tego w tych trudnych dla wszystkich czasach pomóc nam w przetrwaniu. W ciągu kilku dni wsparło nas 100 osób, do poniedziałku zebraliśmy 10 450 zł. Środki te pozwoliły nam na uregulowanie przede wszystkim wynagrodzeń naszych stałych pracowników. Oni są solą tego biznesu, więc póki co nie muszą się obawiać o utratę zatrudnienia. Ze swojej strony staramy się o wsparcie z tzw. tarcz antykryzysowych, lecz te procedury ciągną się w nieskończoność. Nie ma też żadnej pewności, że uda nam się z nich skorzystać. Trzymamy się zasady licz na najlepsze, szykuj się na najgorsze – dodaje współwłaściciel Wielokranu.

 

Posiłki dla medyków i e-booki.

Pomimo tego, że restauracja Rock and Rondel nie prowadziła sprzedaży do 15 marca to pracownicy codziennie przygotowywali ok. 328 posiłków. – Zadeklarowaliśmy się, że w ten sposób będziemy pomagać medykom w Tychach i wyłącznie dla nich przygotowywaliśmy bezpłatne posiłki. Początkowo dania powstawały z naszych zapasów, lecz z biegiem czasu do akcji przyłączyło się wielu producentów, którym jesteśmy ogromnie wdzięczni – wyjaśnia Katarzyna Stanisławska właściciel restauracji. – Ponadto razem z naszymi kuchmistrzami przygotowaliśmy e-booki, w których zamieszczamy nasze najlepsze przepisy kulinarne. Dostępne są na stronie sklep.rockandrondel.pl i był to nasz jedyny sposób pozyskiwania przychodów. Nie pokrło to codziennych kosztów, ale każda taka cegiełka dawała nadzieję na przetrwanie tej wyjątkowej sytuacji. Na stronie zamieściliśmy też informację dla wszystkich, którzy chcieliby wspomóc naszą akcję gotowania dla medyków. Nikt z nas chyba nie zakładał, że ta cała sytuacja z izolacją może tak długo trwać. Liczyliśmy, że to będą trzy, maksymalnie 4 tygodnie i będziemy mogli wracać do normalności, a tymczasem wydaliśmy już 13 998 darmowych posiłków dla medyków. Świetny zespół to najważniejszy fundament solidnej firmy. To w sumie wiedzieliśmy od zawsze, ale trudne sytuacje jeszcze bardziej pokazują na kogo można liczyć, a kto zawodzi. U nas, na szczęście nie zawiódł nikt – dodaje pani Katarzyna.

Remonty, Srogie Granie i Izba Przyjęć Kulturalnych.

Miejscem gdzie odbywało się najwięcej koncertów w Tychach, bez wątpienia jest Underground Tychy, który tak jak wszystkie inne lokale tego typu od tygodni stał zamknięty i czekał na zielone światło. – Nie ma co się oszukiwać, ta sytuacja to był bardzo trudny okres dla wszystkich przedsiębiorców, a zwłaszcza dla tych działających w branży koncertowej – tłumaczy Daniel Gwóźdź współwłaściciel Undergroundu. – Dla nas tego typu wydarzenia to główny sposób pozyskiwania przychodów. Sezon zaczyna się we wrześniu i kończy w czerwcu, czasem gramy dwa koncerty przez weekend, a w tygodniu organizujemy spektakle czy kabarety, co przekłada się na ok. 100 wydarzeń w roku. Okres zamknięcia lokalu wykorzystaliśmy na remonty i odświeżenie. Zgłosiło się do nas również stowarzyszenie „ROCK w słusznej sprawie” (ROCK – Rozrywkowa Organizacja Charytatywno-Kulturalna – przyp. red.), które otrzymało z Tyskich Inicjatyw Kulturalnych środki na organizacje festiwalu Srogie Granie. Niestety z powodu pandemii ten nie odbędzie się na świeżym powietrzu i razem dokładamy wszelkich starań, aby festiwal odbył się na naszej sali, z której prowadzona będzie transmisja online. Razem z ROCK podjęliśmy się zadania, aby wypełnić pustkę i głód wydarzeń kulturalnych, jaki panuje wśród miłośników koncertów rockowych oraz amatorów spektakli teatralnych. Dlatego próbujemy powołać do życia Izbę Przyjęć Kulturalnych, czyli serię koncertów i spektakli, które będą również transmitowane online. Naszym celem nadrzędnym jest zapewnić część emocji, jakie panują na koncercie w klubie, oraz uniesień wywołanych kontaktem z dramatem wystawionym na scenie widzowi siedzącemu w domowym zaciszu. Mamy nadzieję, że w momencie startu będziemy mogli zgromadzić już publiczność pod sceną. Wielokrotnie realizowaliśmy tego typu wydarzenia dla szerokiej publiczności, a dzięki znajomości środowiska (artystycznego oraz realizatorskiego) od podszewki, jesteśmy gotowi podjąć się przeniesienia widowisk do sieci. Za wcześnie jest, aby mówić o terminach i gwiazdach, ale wszyscy jesteśmy dobrej myśli i wkrótce będziemy gotowi podzielić się szczegółami – zaznacza Daniel Gwóźdź.

3
Dodaj swój komentarz!

avatar
Darek
Darek

Zawsze na doskonałe piwo kraftowe (i nie tylko) można wpaść do Pubu Cynamon!!! Przytulny lokal, dokonała atmosfera i niepowtarzalne trunki!!! Polecam!!!

tomek
tomek

czyli zamakanie tego typu lokali świadczy ze tak na prawdę to ciągną one od pierwszego do pierwszego bez żadnych oszczedności? zwłaszcza ze w wiekszości płaci się minimalną a reszta pod stołem.

darool
darool

Świat musi nauczyć się żyć z koronawirusem bo inaczej marnie skończymy. Powodzenia dla branży.