Tyskie zakłady Opel Manufacturing Poland oraz Fiat Chrysler Automobiles przygotowują się do wznowienia produkcji. Terminy rozpoczęcia pracy nie są jeszcze znane, ale obie firmy wdrożyły już dodatkowe środki zabezpieczające, które mają zagwarantować wysoki poziom ochrony pracowników.
Opel w blokach
Załoga Opla jest już w blokach startowych i czeka na sygnał do rozpoczęcia pracy. Do końca marca pracownicy mieli dni wolne, a w kwietniu przebywali na postojowym, za który otrzymywali 80 procent wynagrodzenia. Wszystko wskazuje na to, że ten czas dobiega końca – w ubiegłym tygodniu przedstawiciele koncernu potwierdzili, że oba zakłady (w Tychach i w Gliwicach) są gotowe do wznowienia produkcji zarówno pod względem technicznym, jak i wdrożenia dodatkowych zabezpieczeń związanych z ochroną przed koronawirusem.
– Najważniejsze jest bezpieczeństwo pracowników i dla jego zapewnienia wprowadziliśmy procedury, zawierające ponad sto zabezpieczeń we wszystkich obszarach działalności firmy – powiedziała Agnieszka Brania, kierownik ds. komunikacji zakładów produkcyjnych Grupy PSA w Polsce. – Te przygotowania zakończą się audytem, który przeprowadzony zostanie we wszystkich zakładach w Europie. Trwają też rozmowy ze stroną społeczną, a harmonogram przywrócenia produkcji oparty będzie także na analizie rynku biznesowego i rzecz jasna wdrożonych przez polski rząd przepisów, określających prowadzenie działalności handlowej i przemysłowej.
Po weekendzie?
Choć w mediach spekuluje się, iż produkcja miałaby ruszyć już po długim weekendzie majowym, oficjalnie nie ma jeszcze konkretnego terminu. Wiadomo jedynie, że pierwsze ruszą fabryki komponentów, a dopiero później samochodów. A jakie będą obowiązywały procedury bezpieczeństwa?
– Pracownicy dokonywać będą obowiązkowego pomiaru temperatury w domu dwa razy dziennie i wpisywać go do arkusza samokontroli, przy czym, przy wejściu do fabryki, mogą zostać poddani kontrolnemu badaniu temperatury – kontynuuje A. Brania. – Zresztą już wcześniej będą mieli obowiązek mierzenia temperatury, bo kiedy zostanie ogłoszony termin powrotu do pracy, musimy wiedzieć, czy w ciągu ostatnich dni wszystko było w porządku. W razie braku arkusza samokontroli, zostaną skierowani na pomiar temperatury w przeznaczonej do tego specjalnej strefie. Dodatkowo pomiar temperatury będzie dokonywany przy wejściu każdej osoby niebędącej pracownikiem fabryki. W zakładzie będą dodatkowe serwisy dezynfekująco-odkażające, prowadzone w bardzo szerokim zakresie. Będą obejmowały główne ciągi komunikacyjne, pomieszczenia, powierzchnie robocze, narzędzia, toalety, zaplecze socjalne, itd. Każdy pracownik codziennie otrzyma maseczki jednorazowe, okulary lub przyłbice ochronne, obowiązywać będzie zachowanie bezpiecznych odległości między pracownikami. W tym celu pojawiły się oznaczenia na posadzkach, wdrożono też zasadę stale otwartych drzwi. Będzie dodatkowy czas na mycie rąk. Jeśli chodzi o samą produkcję, dojdzie do rozsunięcia zmian. Do tej pory zmiany pracowały na „zakładkę”, teraz pierwsza zmiana będzie miała skrócony czas pracy o ponad godzinę, by uniknąć mijania się dużych grup osób. Kiedy skończy pracę, odbędzie się dezynfekcja stanowisk i dopiero po godzinie do pracy przystąpi kolejna zmiana. W ostatnich dniach odbywały się zdalne szkolenia i instruktaże dotyczące nowej organizacji pracy, zasad bezpieczeństwa, itd.
Dodajmy, iż powstały oddzielne procedury dla przyjmowanych paczek i dostaw do zakładu z wyznaczeniem czasu „kwarantanny” oraz postępowanie związane z bezpieczeństwem osób przyjeżdżających do zakładu.
Bramka-termometr
Inaczej sytuacja wygląda w fabryce FCA w Tychach. Na początku kwietnia zarząd spółki zawarł porozumienie ze związkami zawodowymi, z którego wynika, że przestój w pracy może potrwać nawet do 30 czerwca. Czy zakład ruszy po długim majowym weekendzie? Także tutaj pracownikom, którzy są objęci postojem przysługuje wynagrodzenie w wysokości 80 proc. pensji. – Dłużej niż w Tychach pracowała linia w zakładach w Bielsku, które produkowały silniki dla fabryki w Turcji – powiedziała Beata Dziekanowska, rzecznik FCA. – Kiedy i ten rynek został zamknięty, produkcję przerwano. W Bielsku na bieżąco, już w chwili, kiedy we Włoszech pojawiły się pierwsze przypadki zachorowań, wprowadzane były dodatkowe środki ochrony, m.in. pracowała jedna zmiana, pracownicy zachowywali odpowiednie odległości, itd.
Przygotowując się do wznowienia produkcji w nowych warunkach, w tyskim i bielskim zakładzie FCA od 4 maja zamontowane zostaną specjalne bramki wyposażone w kamery termowizyjne. Każda osoba wchodząca na teren zakładu będzie miała automatycznie mierzoną temperaturę. Dodajmy, iż we włoskich fabrykach trwają obecnie negocjacje ze związkami zawodowymi i lokalnymi władzami dotyczące bezpiecznego wznowienia produkcji. Tak jest m.in. w fabryce samochodów w Cassino.

