Wanesa Kania mistrzynią Polski: Złoto przez tusz

1
280

Tyszanka Wanessa Kania, reprezentująca GKS Piast Wola sięgnęła po kolejne trofeum. Podczas rozegranych w w Dzierżoniowie mistrzostw Polski młodziczek w zapasach, podopieczna trenera Pawła Ciemierza w świetnym stylu zdobyła złoty medal.

W turnieju mistrzowskim startowało 188 zawodniczek z 55 klubów. W swojej kategorii wagowej (50 kg) Wanessa miała aż 28 rywalek, a w drodze do złota musiała stoczyć pięć trudnych pojedynków.

– Niektóre zawodniczki znałam, inne nie, ale kiedy wchodzę na matę nie ma to dla mnie żadnego znaczenia – powiedziała. – Trzeba się skoncentrować i walczyć jak najlepiej. Wygrywałam po kolei wszystkie walki, a w finale zmierzyłam się z Martyną Łuczyńską z Koszalina. Walka była trudna, ale od początku czułam się pewnie. Ostatecznie trwała niecałe dwie rundy, wygrałam przez tusz, czyli położenie rywalki na łopatki.

Wanesa trenuje zapasy od 8 lat i zdobywała medale mistrzostw Polski we wszystkich kategoriach wiekowych – w mistrzostwach Śląska, Polski i w kolejnych Ogólnopolskich Olimpiadach Młodzieży. Broniła barw kadry Śląska, a niedawno otrzymała powołanie do kadry Polski. W przyszłym roku zmieni kategorię wiekować i będzie startowała już wśród kadetek.

– Zaczęłam trenować zapasy za namową koleżanki, która wcześniej chodziła na zajęcia do GKS Piast – dodaje zawodniczka. – Po miesiącu ona zrezygnowałam, ja zostałam i dzisiaj nie wyobrażam sobie życia bez treningów, bo zapasy to dla mnie nie tylko hobby, ale chcę z nimi i w ogóle ze sportem związań swoją przyszłość. Myślę o studiach trenerskich i pracy w tym zawodzie. Dlatego staram się uczyć jak jak najwięcej solidnie przykładać się do treningów, podpatrywać, jak to robią inni.

Zawodniczka trenuje codziennie – od poniedziałku do piątku po dwie godziny, a w weekendy na ogół jeździ na zawody. Uczęszczała do Szkoły Podstawowej nr 11 w Tychach, jednak w tym roku, z uwagi na plan lekcji, który trudno było pogodzić z treningami, przeniosła się do Szkoły Podstawowej nr 2 w Woli. Jak wygląda jej dzień? Dojazd autobusem do szkoły zajmuje jej około 40 minut. Po po lekcjach zjawia się w hali Piasta, bo nie opłaca się jej wracać do Tychów i tam odrabia lekcje. Potem jest trening i powrót do domu, ok. godziny 20. Łatwo więc nie jest, zwłaszcza, ze jest w ósmej klasie i nauki nie brakuje. Ale dobre stopnie i sukcesy w sporcie dodatkowo motywują.

– Cieszymy się, że córka realizuje się w sporcie, widzimy że sprawia jest to dużo radości i satysfakcji, choć na pewno jest męczące, bo w zasadzie cały dzień jej nie ma w domu. Bardzo dobrze jednak godzi naukę ze sportem, ma wysokie średnie, świadectwa z paskiem. Pomagamy jej jak możemy, jeżdżę z nią na każde zawody – mówi Rafał Kania, tata Wanesy.

Teraz, po MP młodzików przed Wanesą starty w Międzynarodowych Mistrzostwach Polski, a od nowego roku seria zawodów, w tym eliminacje do mistrzostw Europy.

Na zdjęciu Wanesa Kania z trenerem Pawłem Ciemierzem na najwyższym podium MP.

1
Dodaj swój komentarz!

avatar
Norbert
Norbert

Brawo za postawe.t
Tak ciezko pracowac w tak mlodym wieku,godne nasladowania.