Z Kuwejtu przez Nordkapp do Tychów

1
300

Tychy odwiedził Anwar Al Azimi – motocyklista z Kuwejtu, który od 21 lat podróżuje po całym świecie. Zwiedził już 70 państw, a ma ambicje na więcej, nawet wszystkie. Na trasie ostatniej podróży znalazło się kilkanaście krajów europejskich. Do Tychów Anwar przyjechał by odwiedzić Marka Suslika – też zapalonego podróżnika i motocyklistę.

O Marku pisaliśmy w „Twoich Tychach” w 2018 roku, gdy jako pierwszy Polak pokonał zimą na motocyklu trasę z Polski na Nordkapp. Jego wyczyn zainspirował wielu motocyklistów. Za pośrednictwem portali społecznościowych z Markiem nawiązał kontakt m.in. Anwar. Jego podróż po Polsce była okazją do bezpośredniego spotkania obydwu zapalonych podróżników.

– Dlaczego zima? Bo latem przejechałem już cały świat – mówi Marek. – W tym roku byłem w Moskwie na motocyklu i w Jakucku samolotem, teraz szykuję się do podróży do Jakucka zimą na motocyklu. Temperatury dochodzą tam do minus 70 stopni. Ale ja nie lubię gorąca.

– Lato nie jest dobre dla motocyklistów i dla tych ciężkich ubrań – zgadza się z nim Anwar. – A w tym i zeszłym roku Europa jest bardzo ciepła.

Jednak do wysokich temperatur motocyklista pochodzący z Kuwejtu – jednego z najgorętszych miejsc na świecie – jest przyzwyczajony. – Pamiętam już temperaturę 60 stopni – mówi. – 38 stopni, w Europie uważane za bardzo gorące, to w Kuwejcie norma.

Anwar jeździ po świecie od 21 lat. – Nie narzucam sobie szybkiego tempa, jeden rok to jedna podróż, trwająca miesiąc lub dwa. Potem wracam do domu – mówi. Tegoroczną podróż zaczął we Frankfurcie w Niemczech. Potem na trasie były: Luksemburg, Paryż, Londyn, Szkocja, Irlandia, Belgia, Holandia, Niemcy, Dania, Norwegia (punkt obowiązkowy – Nordkapp), Szwecja, Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa i Polska. W Tychach Anwar zatrzymał się w środę, 28 sierpnia. Był to krótki postój. Po wspólnej kawie i pogawędce z Markiem wyruszył w dalszą drogę do Czech, na Słowację i Węgry. Jednak przed wyjazdem znalazł też chwilę na rozmowę z dziennikarzem „TT”.

Anwar podróżuje motocyklem BMW R1200 CC. Maszyna ma dopiero rok, ale na liczniku już 40 tysięcy kilometrów. – W BMW zmieniasz tylko olej i jeździsz 10.000 kilometrów bez serwisu – chwali swoją ulubioną markę. – Jest też komfortowy i bezpieczny, w razie upadku dobrze zabezpiecza motocyklistę przed urazami.

Relacje z zimowych wypraw Marka można śledzić na facebookowym blogu White Wolf – Śniegiem po oczach

Foto: SW

1
Dodaj swój komentarz!

avatar
Łukasz
Łukasz

Jestem pełen podziwu dla ludzi z taką pasją….