W dniach 18 – 20 marca w tyskich szkołach i placówkach oświatowych, które znalazły się sporze zbiorowym, przeprowadzono referendum strajkowe.
Zdecydowana większość szkół i nauczycieli opowiedziała się za strajkiem, co świadczy o tym, że nauczyciele są zdeterminowani i w zasadzie nie ma znaczenie, czy ktoś jest członkiem Związku Nauczycielstwa Polskiego, „Solidarności”, czy też nie zależy do związków.
– Mamy w Tychach 52 placówki oświatowe – powiedział Gabriela Stańczyk, prezes tyskiego ZNP. – W sporze zbiorowym, czyli tam, gdzie działa ZNP, znalazło się 48 placówek. W wyniku przeprowadzonego referendum strajkowego w 47 szkołach i placówkach oświatowych nauczyciele wyrazili zgodę na podjęcie akcji strajkowej.
Dzisiaj po tygodniowej przerwie, wznowiono rozmowy przedstawicieli nauczycielskich związków zawodowych ze stroną rządową. Pojawiło się kilka propozycji, jednak rozmowy trwają, niebawem rozpocznie się druga tura.
– Mamy nadzieję, że strony dojdą do porozumienia, bo to jest w interesie wszystkich – dodała Gabriela Stańczyk. – Trzeba bowiem pamiętać, że walczymy nie tylko o podwyżki dla nauczycieli i pracowników niepedagogicznych, ale po prostu o dobrą szkołę. Gdyby jednak nie osiągnięto porozumienia, rozpocznie się akcja strajkowa. Dziś trudno powiedzieć, jaką formę przybierze, jak będą funkcjonować szkoły. To leży w gestii dyrektorów i jest uzależnione m.in. od tego ilu nauczycieli przystąpi do strajku, a ilu wyrazi chęć do pracy.

