W siódmym, decydującym meczu ćwierćfinałowym play off GKS Tychy pokonał Automatykę Gdańsk 2:0 i awansował do półfinału play off. Bramki zdobyli: Sykora i Komorski.
To był siódma, decydująca bitwa w ćwierćfinałowej batalii między GKS a Automatyką. Wcześniej poznaliśmy już trzech półfinalistów i wiadomo było, że Tauron GKS Katowice zagra z Comarch Cracovią, natomiast na rywala czekało TatrySki Podhale Nowy Targ. Tym rywalem okazał się GKS Tychy.
Tym razem tyszanie od początku zaatakowali z dużym impetem. Najpierw Michael Cichy posłał krążek obok słupka, potem mieliśmy akcje Tomasa Sykory, Andreja Michnowa i ponownie strzał Cichego. Rywale odpowiedzieli uderzeniem Konstantina Teślukiewicza i dobitką Władysława Jełakowa obronioną Johna Murray’a. Kiedy w 10 min. na ławce kar siedział Rożkow, tyszanie uzyskali prowadzenie – autorem gola był Sykora. Chwilę potem Sykora znów był bliski wpisania się na listę strzelców, ale tym razem Evan Cowley okazał się szybszy. Tyszanie ponownie przypomnieli sobie jak się gra w przewadze i w 15 min. podwyższyli. Sędziowie musieli się jeszcze upewnić oglądając sytuację na wideo, ale wystarczył rzut oka, by nie mieli wątpliwości, że na listę strzelców wpisał się Michael Cichy. Szkoda, że również po strzałach Jefimienki i Galanta krążek nie znalazł drogi do bramki…
Na początku drugiej odsłony refleks Cowleya sprawdzili Sykora i Mateusz Bryk… W połowie tercji rywale uzyskali przewagę i teraz Murray był w opałach, po uderzeniach Mateusza Danieluka i Szymona Marca. Bronił jednak pewnie. Tyszanom nie udało się wykorzystać gry w przewadze, ale trzeba przyznać, że bardzo dobrze grali w osłabieniu. Groźnie było, kiedy w 34 min. Vitek strzelał z bulika i po szarży Golowina, który indywidualną akcję zakończył strzałem wprost w Murray’a. Chwilę potem znów się zakotłowało pod tyską bramką, a Golowin w dość ekwilibrystyczny sposób przetoczył się po leżącym na tafli Murray’u.
W pierwszych minutach ostatniej tercji najlepszą okazję miał Jan Steber, ale naciskany przez tyskiego obrońcę nie oddał celnego strzału. Dobrą sytuację zmarnował w 45. min. Petr Polodna – jego uderzenie w ostatniej chwili zostało zblokowane. Z kolei w 49 min. z bliska próbował Marzec, jednak Murray i tym razem znakomicie obronił, wybijając krążek. Tyszanie odpowiedzieli akcją, po której Bagiński mógł zaskoczyć Cowley’a, a chwilę później to samo chciał zrobić Jakub Witecki. I znów szybka kontra tyszan – niecelnie strzelał Jarosław Rzeszutko. Na niespełna 3 minuty przed końcem meczu tyszanie grali w przewadze, ale gol już nie padł.
GKS Tychy – Automatyka Gdańsk 2:0 (2:0, 0:0, 0:0).
1:0 Tomas Sykora – Bartłomiej Pociecha – Michael Cichy (10 min.) 5/4
2:0 Filip Komorski – Alexander Szczechura – Michael Cichy (15 min.) 5/4
GKS Tychy: Murray (Lewartowski) – Ciura, Kotlorz; Michnow, Komorski, Sykora – Bryk, Górny; Bagiński, Rzeszutko, Jefiemienko – Pociecha, Jeronow; Szczechura, Cichy, Klimenko – Gościński, Kolarz; Witecki, Galant, Jeziorski.
Foto: Beata Kucz

