Choć była taka możliwość, hokeiści GKS Tychy nie przypieczętowali w poniedziałek tytułu mistrza Polski. W czwartym meczu wielkiego finału tyszanie ulegli Tauronowi KH GKS Katowice 2:5 i batalia o mistrzowską koronę będzie kontynuowana.
Już początek meczu pokazał, że tego dnia łatwo nie będzie. Nie minęło dziesięć minut I tercji, a katowiczanie prowadzili 2:0, po trafieniach Majocha i Malasińskiego. Pierwsza połowa drugiej tercji przyniosła gospodarzom kolejne dwa gole (Devećka i Themar) i prowadzenie 4:0. Nieco nadziei wlał w serca tyskich kibiców Jarosław Rzeszutko, który w 39 i 50 min. doprowadził do stanu 2:4, ale trafienie Devećki na 3,5 minuty przed końcem pozbawiło podopiecznych trenera Gusewa złudzeń.
Po poniedziałkowej porażce 2:5, w serii do czterech zwycięstw GKS Tychy prowadzi zatem 3:1 i przedłuża rywalizację jeszcze przynajmniej do czwartku. 29 marca o godz. 18 piąty mecz finału na Stadionie Zimowym. Oby ostatni…

