MTB. Nowe wyzwania Laury Chomy

0
25

Dla tyskiej zawodniczki MTB, Laury Chomy kolejny sezon zapowiada się jako wyjątkowy. Nowa kategoria wiekowa, nowy rower, kilku nowych sponsorów i nowe cele sportowe… Przypomnijmy, iż od 2010 roku 13-letnia rowerzystka górska 44 razy stała na podium różnych wyścigów, z czego 19 razy na najwyższym stopniu. Jest aktualną mistrzynią Śląska, srebrną medalistką Pucharu Polski, a wcześniej przywiozła m.in. brąz z Pucharu Austrii i 4. miejsce w mistrzostwach świata dzieci i młodzieży.
Podczas Weekendu Designu w Rondzie Sztuk w Katowicach odbyła się prezentacja nowych strojów, sprzętu, sponsorów oraz planów sportowych Laury na sezon 2018. Wszystko było zorganizowane z dużym rozmachem, była scena, didżej, Laura „jeździła” na trenażerze ustawionym na rolkach…
– Udało nam się pozyskać nowych sponsorów, dzięki czemu tegoroczny budżet pozwala nam na skoncentrowanie się na trenowaniu i ściganiu – powiedział trener i tata Laury, Bogdan Choma, przed laty znany kierowca rajdowy. – Sprawy organizacyjne są dopięte, mamy plan startów, a córka otrzymała nowy i bardzo nowoczesny rower. Trenujemy od listopada – początkowo były to biegi, zajęcia na basenie, siłowni, w sali, a od niedawna – także na rowerze. Trenuje codziennie z wyjątkiem poniedziałków, kiedy ma czas na regenerację. Ale i wtedy ćwiczy, bo w szkole ma dwie lekcje wf. Ten sezon jest dla Laury sporym wyzwaniem, bo startować będzie w wyższej kategorii wiekowej – wśród młodziczek. Kategorię zmienia się co dwa lata, więc wśród młodziczek będzie jedną z najmłodszych. Przeskok między żakiem, a młodzikiem jest największy, chociażby z uwagi na wydłużenie tras – wyścigi z półgodzinnych zmieniają teraz się w godzinne. Dlatego więcej niż w poprzednich latach mieliśmy treningów siłowych i wytrzymałościowych.
– Na ten sezon mam kilka celów, najważniejsze to mistrzostwa Polski, Puchar Austrii i młodzieżowe mistrzostwa Europy – dodała Laura. – Wyścigi w Austrii to bardzo wymagające imprezy, trudne trasy i ponad 40 rywalek w jednej kategorii. Pojadę jednak tylko w trzech zawodach, bo pozostałe terminowo kolidują z Pucharem Polski, na którym mi zależy. Mistrzostwa Europy są w tym roku Włoszech.
W pierwszych zawodach Laura wzięła udział jako trzylatka, ma więc za sobą 10 lat startów i treningów. Jest uczennicą 6. klasy Szkoły Podstawowej nr 10 i jak mówi lekko nie jest.
– Rzeczywiście, coraz trudniej pogodzić większe wymagania szkolne i sportowe, tym bardziej, że od nowego roku, dojdzie mi pięć przedmiotów – mówi Laura. – Kiedy trenujemy w górach, a więc – z wyjątkiem zimy – niemal cały czas, wyjeżdżamy na trening około godz. 16, wracamy o 20-21. To dobra pora, by się wykąpać i iść spać, tymczasem muszę jeszcze odrobić sporo lekcji. Chodziłam do Sportowej Szkoły Podstawowej, do klasy o profilu pływackim, ale było jeszcze trudniej, bo dochodziły zajęcia na basenie, czasami po dwie godziny dziennie. Mam jednak nadzieję, że jak do tej pory będę potrafiła pogodzić sport z nauką, bo szkoła to podstawa.
Kolarstwo górskie wymaga nie tylko znakomitego przygotowania, ale także niemałej odwagi.
– Im więcej trenuję, jeżdżę na zawodach, tym obawa przed stromymi zjazdami, które czasami wyglądają rzeczywiście dość karkołomnie, jest mniejsza. Zresztą wolę zjazd od męczących podjazdów – wyjaśnia Laura.
Po zawodach „na rozgrzewkę” Otwartych Mistrzostwach Orzesza Cross Country 25 marca, Laurę czekają w kwietniu zawody o Puchar Polski w Białymstoku, Puchar Austrii w Haiming i ponownie Puchar Polski w Lublinie. A potem jeszcze kilka startów i lipcowe mistrzostwa Polski, które kolarze górscy rozegrają w… Warszawie.
Foto: MTB Choma Teams