W meczu 9. serii spotkań I ligi koszykówki GKS Tychy podejmowali Zetkaamą Nysa Kłodzko, pokonując rywala 86:74. To piąte zwycięstwo GKS w tym sezonie, przy czterech porażkach i dzięki wygranej tyszanie awansowali na 7. miejsce w tabeli.
Po zwycięstwie w Lesznie, tyszanie przystąpili gry zajmującą ostatnią pozycję tabeli Zetkamą Nysa Kłodzko. Choć to rywal mniej wymagający od poprzedniego, goście zagrali z dużą determinacją, walczyli o każdą piłkę i tyszanie musieli się mocno napracować, by ostatecznie sięgnąć po dwa punkty. Na parkiecie toczyła się wyrównana gra i dopiero po kilku minutach, głównie za sprawą bardzo skutecznego pod koszem rywali Huberta Mazura, tyszanie objęli kilkupunktowe prowadzenie. Tymczasem goście ponownie wyrównali i po niespełna 8 minutach gry mieliśmy 11:11. Końcówka należała jednak do GKS, który wygrał 18:15.
Na początku drugiej kwarty goście odrobili stratę (20:20) i znów obserwowaliśmy wyrównane spotkanie. Oba zespoły popełniały sporo błędów, zarówno w grze obronnej, jak przy konstruowaniu akcji ofensywnych. Sporo było niecelnych podań i strat. Tyszanie szukali szans z dystansu – po celnej „trójce” zdobyli Mazur i Wojciech Barycz. GKS ponownie objął kilkupunktowe prowadzenie, a bardzo dobrze w tym fragmencie meczu spisywał się Karol Szpyrka, który był nie do zatrzymania pod koszem rywali, trafiał z trudnych pozycji, poprawiał rzuty kolegów… W końcówce kwarty przewaga GKS urosła do 8 punktów, jednak podopieczni Tomasza Jagiełki zdążyli roztrwonić przewagę i ostatecznie pierwszą połowę wygrali różnicą 3 pkt. – 43:40.
Po przerwie gra toczyła się na styk, zespoły zmieniały się na prowadzeniu. Tyszanie nadal nie potrafili złapać własnego rytmu i znaleźć sposobu na skutecznie poczynających się pod ich koszem rywali. Pozostawiali im zbyt wiele swobody w dochodzeniu do pozycji rzutowych, spóźniali się z interwencjami. Przed ostatnią odsłoną gospodarze prowadzili 65:62. Ta kilkupunktowa przewaga utrzymywała się przez cały czas i dopiero w połowie kwarty GKS przyspieszył. Bardziej agresywna obrona i kilka szybkich, kombinacyjnych ataków przyniosło efekt, bowiem przewaga urosła do 12 pkt. Ale pod koniec meczu tyszanie ponownie oddali inicjatywę rywalom. Na półtorej minuty przed ostatnią syreną prowadzili już tylko 77:74. Trener Jagiełka poprosił o czas, bo zaczynało być naprawdę gorąco. Po wznowieniu, dzięki rzutom Tomka Bzdyry i Barycza (za 3), na 47 sekund tyszanie objęli prowadzenie 82:74. Potem rzucił jeszcze Mazurz akcji, a wynik meczu ustalił po indywidualnej akcji Basiński. Najwięcej punktów (25) zdobył Hubert Mazur – najskuteczniejszy w tym sezonie zawodnik GKS Tychy – w 9 meczach zdobył 141 pkt.
Wygrana dała GKS awans o kilka oczek – na 7 miejsce w tabeli (14 pkt). Prowadzi Spójnia Stargard – 19 pkt. Teraz liga przyspiesza, bowiem w tym tygodniu rozegrane zostaną dwie kolejki spotkań.
x GKS Tychy – Zetkama Doral Nysa Kłodzko 86:74 (18:15, 25:25, 22:22, 21:12).
GKS Tychy: Mazur 25 (3 za 3), Basiński 13 (1), Piechowicz 9, Deja 4, Słupiński 0 oraz Barycz 21, Bzdyra 3, Szpyrka 11.
Na zdjęciu – najskuteczniejsze zawodnik meczu – Hubert Mazur.
Leszek Sobieraj

