Pogrzeb Józefa Zagórskiego

0
309

Dziś w kościele w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Wyrach odbyła się uroczystość pogrzebowa Józefa Zagórskiego, hokeisty, zawodnika GKS Tychy, a potem trenera, kierownika drużyny i działacza tyskiego klubu. Miał 70 lat.
Z Panem Józefem spotykaliśmy się wielokrotnie, nie tylko na lodowisku GKS. Był nieocenioną skarbnicą wiedzy, z której czerpałem podczas przygotowywania wydawnictwa o Fortunie Wyry, Jego opowieści o dawnym i współczesnym hokeju zawsze przykuwały uwagę, bo potrafił opowiadać w sposób bardzo bezpośredni i z wielkim zaangażowaniem. Sportową karierę zaczynał w Fortunie Wyry. To były pionierskie, wręcz romantyczne lata hokeja, które pozostawiły niezatarty ślad w historii i wspomnieniach mieszkańców Wyr. Drużyna hokejowa, wywodząca się z liczącej ok. 3 tys. mieszkańców wsi, zawojowała polskie lodowiska, dwukrotnie grała w ekstraklasie, rywalizując z hokejowymi potentatami.
– Dobrze pamiętam te mroźne niedziele 1960 i 1961 r., kiedy Fortuna grała w I lidze hokejowej i naszym niewielkim lodowisku zjawiało się cztery, pięć tysięcy osób, więcej niż mieszkało w Wyrach – wspominał przed laty Pan Józef. – W radiu można było słuchać relacji ze spotkań, a mecz z Baildonem, wygrany przez Fortunę 7:0, był jednym z najlepszych jakie drużyna rozegrała. W katowickim zespole grała wówczas połowa reprezentacji, z Zygadłem w bramce, Ogórczykiem, Zawadą, Jończykiem, Stankiewiczem. Dla przyjezdnych kibiców był to prawdziwy szok. A mecze z Opavą? Czesi przyjeżdżali na Śląsk wygrywali mecz za meczem. Zjawili się w Wyrach i przegrali 4:6.
Hokeiści byli dla wyrskiej młodzieży prawdziwymi herosami. I Pan Józef był jednym z nich…
Potem grał w Górniku Murcki i w GKS Tychy, gdzie później pracował jako trener grup młodzieżowych. To właśnie Józef Zagórski uczył hokejowego abecadła Mariusza Czerkawskiego, a wśród Jego wychowanków byli także m.in. Tomasz Więckowski, Janusz Gurazda, Dariusz Garbocz, Michał Garbocz, Krzysztof Śmiełowski, Robert Kwiatkowski.
Józef Zagórski był także trenerem pierwszej drużyny GKS, działaczem klubu, przez wiele lat pełnił funkcję kierownika tyskiej drużyny i reprezentacji Polski. Współpracę z GKS zakończył w 2011 roku.
Po raz ostatni spotkaliśmy się kilka miesięcy temu, kiedy jedna z telewizji kręciła film o Mariuszu Czerkawskim. Pan Józef i najsłynniejszy Jego wychowanek usiedli wówczas na trybunie tyskiego lodowiska i opowiadali o dawnych czasach. Kto mógł przypuszczać, że będzie to ostatnia ich wspomnieniowa rozmowa?
Odszedł Trener, który na trwałe wpisał się w historię śląskiego hokeja, GKS Tychy oraz w sportowe życiorysy kilku pokoleń zawodników. Nauczył ich hokejowego rzemiosła, wpoił zasady, którymi kierowali się w życiu i które pozwoliły im osiągać sukcesy. Cześć Jego pamięci!