Zwycięstwo w ostatniej sekundzie

0
47

Piłkarze GKS Tychy odnieśli w niedzielę pierwsze zwycięstwo w sezonie 2016/2017. Zwycięstwo tym cenniejsze, że w meczu derbowym i to z Górnikiem Zabrze, z którym nigdy wcześniej w historii nie wygrali. O tym, że wszystkie punkty zostały w Tychach zadecydował gol Macieja Mańki, zdobyty głową w doliczonym czasie gry.
Na trybunach Stadionu Miejskiego to dobre, emocjonujące spotkanie oglądało prawie 9 tysięcy widzów, w tym m.in. piłkarz Napoli Arkadiusz Milik, który przyjechał odwiedzić rodzinne miasto oraz – zaproszona przez prezydenta Andrzeja Dziubę – prezydent Zabrza, Małgorzata Mańka-Szulik. Miejscowi piłkarze popsuli pani prezydent humor już po niespełna 90 sekundach gry, kiedy to szybka akcja GKS lewą stroną boiska zakończyła się faulem w obrębie szesnastki, a Jakub Świerczok skutecznie egzekwował rzut karny.
Po kwadransie gry piłka po raz drugi zatrzepotała w siatce zabrzan po strzale głową Górkiewicza, ale arbiter uznał, że tyszanin wcześniej faulował obrońcę i gola nie uznał.
Prowadzenie gospodarzy 1:0 utrzymywało się aż do 86 minuty, co wcale nie znaczy, że kibice nie oglądali emocjonujących momentów i okazji bramkowych. Mieli je zarówno goście, jak i kilkakrotnie gospodarze – przed przerwą choćby Grzeszczyk i Hirskyi, a po zmianie stron ponownie Grzeszczyk i Świerczok. Ten ostatni najlepszą okazję do podwyższenia rezultatu miał w 63 min., kiedy po faulu na Jakubie Kowalskim ponownie przyszło mu strzelać z rzutu karnego. Tyski napastnik uderzył jednak zbyt lekko i w środek bramki, stąd Kuchta nie miał problemów ze złapaniem piłki.
W ostatnich minutach spotkania Górnik zdołał osiągnąć lekką przewagę i często gościł pod bramką Florka. Przyniosło to gościom sukces w 86 min., kiedy po dośrodkowaniu Plizgi głową pokonał tyskiego bramkarza Słowak Roman Gergel.
Nie był to jednak gol ustalający wynik derbów. W doliczonym czasie gry piłkę meczową miał GKS i ją wykorzystał. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Grzeszczyka doskoczył do futbolówki mający za sobą grę w Zabrzu Maciej Mańka i głową pogrążył swoich byłych kolegów.
GKS Tychy – Górnik Zabrze 2:1 (1:0). Gole dla tyszan: Świerczok (3′, karny) i Mańka (90+’).
GKS Tychy: Florek – Górkiewicz, Boczek, Tanżyna, Mańka – Kowalski (72′ Grzybek), Bukowiec, Hirskyi, Grzeszczyk, Radzewicz – Świerczok (85′ Varadi). Żółte kartki: Radzewicz i Varadi.
Foto: Wojciech Wieczorek