Chorujemy w święta i po osiemnastej

0
162

W poradni nocnej i świątecznej opieki w szpitalu wojewódzkim z miesiąca na miesiąc wydłużają się kolejki po porady lekarskie. – W szybkim tempie przybywa nam pacjentów, także spoza miasta, co z jednej strony świadczy o naszej renomie, z drugiej jednak zaczyna rodzić problemy ze względu na skalę zjawiska – mówi Małgorzata Jędrzejczyk, rzecznik szpitala (na zdjęciu).
Z rozmów prowadzonych z pacjentami wynika, że wielu przychodzi do nas, bo w swojej przychodni nie zostali przyjęci i wprost poradzono im, żeby przeszli się po 18.00 do poradni nocnej po poradę, którą powinni uzyskać u swojego lekarza rodzinnego. To niepokojąca sytuacja, bo nasze możliwości nie są nieograniczone – dodaje rzeczniczka szpitala.
Jak mówi Elżbieta Szeląg, kierownik Poradni Specjalistycznych w szpitalu wojewódzkim spółki Megrez, już w tej chwili są problemy z obsadzeniem dyżurów lekarskich na kolejne miesiące w poradni nocnej i świątecznej opieki. Powód? Lekarze rezygnują z pracy. Powody decyzji są różne ale tłumaczą to m.in. trudną do obsłużenia liczbą pacjentów.
W ciągu dyżuru z ich porad korzysta ponad 100 osób. W sezonie grypowym nawet kilkuset. – Nie możemy zatrudnić więcej lekarzy, bo NFZ dał nam określoną pulę pieniędzy – tłumaczy Elżbieta Szeląg. Wiceprezes Krzysztof Leki dodaje, że na podwyżki spółka musiałaby wyasygnować środki z kasy własnej. A takowych po prostu nie ma. Inną sprawą jest fakt, że do tyskiej nocnej i świątecznej trafia spora grupa pacjentów, która w ogóle nie powinna tam przychodzić…
Więcej o sprawie czytaj w dzisiejszym wydaniu TT.
Fot. Ewa Strzoda