GKS Tychy: Zagrali jak nigdy…

0
75

Piłkarze GKS Tychy zagrali najlepszy mecz w tym sezonie, ale nawet to nie przyniosło zdobyczy punktowej. Tyszanie przegrali z Olimpią Grudziądz 0:1 i nie wykorzystali dwóch rzutów karnych!
Zespół GKS Tychy prowadzony był przez Tomasza Wolaka, dotychczasowego trenera rezerw GKS Tychy, któremu pomagał Krystian Odrobiński. W zespole Olimpii Grudziądz natomiast w wyjściowym składzie pojawił się Denis Popović, były gracz tyszan.
Spotkanie bardzo źle się rozpoczęło dla tyszan. Już w 9. min. rzut rożny wykonywali przyjezdni, a dośrodkowaną piłkę zgrał głową zawodnik gości na długi słupek. Tam niepilnowany rywal bez problemu pokonał Piotra Misztala. Gospodarze jednak nie załamali się fatalnym początkiem. Kilka min. później Mateusz Grzybek był faulowany tuż przed polem karnym, a płaski strzał Marcina Radzewicza z problemami na rzut rożny wybił bramkarz Olimpii. Goście, pomimo ekstraklasowych aspiracji, nie błyszczeli, a tyszanie grali najlepszy mecz w tym sezonie.
W 36. min. bardzo dobrą okazję po zgraniu Macieja Kowalczyka miał Mateusz Bukowiec, ale kapitan GKS uderzył wysoko ponad bramką. W 40. min. pokazał się Popović, który oddał nieprzyjemny strzał zza pola karnego, ale piłkę zdołał odbić Misztal. Podopieczni Tomasza Wolaka po zmianie stron prezentowali się jeszcze lepiej, choć brakowało w ich szeregach lidera. Pojedyncze przebłyski mieli Kowalczyk, Damian Szczęsny czy bardzo aktywny w ofensywie Mateusz Mączyński. Nic jednak z tego nie wynikało.
Po godzinie gry, piłkę ręką w polu karnym zagrał zawodnik gości, a sędzia bez chwili zawahania wskazał na jedenasty metr. Piłkę na „wapnie” ustawił Kowalczyk i wydawało się, że karta odwróci się. Najskuteczniejszy gracz tyszan jednak uderzył ponad bramką. Odpowiedź gości była natychmiastowa, ale piłka również poszybowała ponad bramką. W 70. min. kolejną indywidualną akcję przeprowadził Mączyński, którego zahaczył w polu karnym rywal. Drugi rzut karny i drugi jęk zawodu. Tym razem bramkarz Olimpii odbił na poprzeczkę piłkę uderzoną przez Wojciecha Trochima. Kwadrans przed końcem jeden z graczy gości ujrzał czerwoną kartkę, ale nawet to nie przyniosło zmiany rezultatu.
Coraz bardziej sfrustrowani sytuacją drużyny są kibice GKS Tychy. Nie ma co im się dziwić, bo zespół nie punktuje, choć w meczu z Olimpią zagrał najlepszy mecz w tym sezonie, a wszyscy odliczają już tygodnie do ukończenia budowy stadionu. Oby nie był to najpiękniejszy stadion w II lidze.
GKS Tychy – Olimpia Grudziądz 0:1 (0:1).
GKS: Misztal – Wawrzynkiewicz, Bocian, Masternak, Mączyński – Szczęsny, Bukowiec, Dymowski (60. Rutkowski), Grzybek (60. Trochim), Radzewicz (46. Wodecki) – Kowalczyk.
Fito: Łukasz Sobala