Czarne chmury zebrały się nad zespołem GKS Tychy po dzisiejszym meczu z Flotą Świnoujście. Tyszanie mimo, że prowadzili do przerwy 2:1, przegrali 2:3.
Mecz GKS Tychy z Flotą Świnoujście był dla obu ekip pojedynkiem o „sześć punktów”. Zarówno tyszanie, jak i gracze ze Świnoujścia, walczą bowiem o utrzymanie w I lidze.
Spotkanie rozpoczęło się od naprzemiennych ataków, choć dużo groźniejsi byli goście. W 27. min., po błędzie obrony GKS, zawodnik gości znalazł się w sytuacji sam na sam z Piotrem Misztalem. Rywal ze spokojem minął bramkarza tyszan i otworzył wynik spotkania. Goście nie cieszyli się długo z prowadzenia. Trzy minuty później piłkę w pole karne dośrodkował Mateusz Grzybek, a celnym uderzeniem głową popisał się Paweł Smółka. Była to jedna z nielicznych akcji, kiedy tyszanie potrafili wymienić kilka podań na połowie rywala. W 40. min. powinno być 2:1 dla GKS, ale Denis Popović po dobrej akcji skrzydłem Adriana Chomiuka trafił piłką w… Damiana Szczęsnego. Tyszanie jednak jeszcze przed przerwą objęli prowadzenie. Po rzucie rożnym piłka trafiła do Tomasza Balula, który z uderzeniem z okolic jedenastego metra zdobył gola.
Drugą część gry lepiej rozpoczął zespół Jana Żurka. Koronkową akcję uderzeniem kończył Popović, ale piłkę w efektowny sposób odbił bramkarz Floty. Goście wyrównali w 56. min. po kontrataku. Piłka dośrodkowana z prawej strony boiska spadła na piątkę, gdzie napastnik rywala nie miał problemu z ulokowaniem jej w bramce. Kolejne szanse mieli tyszanie, ale nie wykorzystali ich m.in. Marcin Wodecki czy Popović, który ładnie uderzył z dystansu, ale prosto w bramkarza
Celniej i jeszcze piękniej strzelił natomiast gracz gości na kwadrans przed końcem meczu. Zawodnik Floty uderzył piłkę z ok. 25 m trafiając nią prosto w okienko bramki Misztala.
GKS Tychy – flota Świnoujście 2:3 (2:1). Bramki: Smółka (30.), Balul (45.).
GKS: Misztal – Grzybek, Balul, Żunić, Balul, Chomiuk – Wodecki (77. Mąka), Zganiacz, Bukowiec (46. Gąsior), Popović, Szczęsny – Smółka (81. Małkowski).
Foto: Łukasz Sobala

