GKS Tychy nie dał rady sprawić niespodzianki na boisku lidera. Tyszanie przegrali z GKS Bełchatów 1:3 i w przypadku wygranej Kolejarza Stróże wrócą do strefy spadkowej.
Zespół Jana Żurka do Bełchatowa jechał podbudowany ostatnim zwycięstwem nad Stomilem Olsztyn. Na boisku lidera jednak dominował tylko jeden zespół – ten, który walczy o awans do T-Mobile Ekstraklasy.
Bełchatowianie szybko pokazali, że na innym wyniku niż zwycięstwo im nie zależy. Po niespełna 60 sek. oddali groźny strzał z dystansu, który Piotr Misztal tylko wypiąstkował w boczny sektor boiska. Podobnie było w 12. min., z tym, że dobitka minimalnie minęła słupek bramki GKS. Po kolejnych dziesięciu min. gry Misztal instynktownie obronił strzał rywala z kilku metrów.
Bramkarz GKS skapitulował w 26. min. – Misztal odbił piłkę przed siebie, a zawodnik GKS Bełchatów sprytną podcinką ulokował ją w bramkę tyszan. Po pół godz. gry powinno być 2:0, ale bramkarz GKS efektowną paradą obronił uderzenie z rzutu wolnego.
Drugą część spotkania także lepiej rozpoczęli gospodarze. W 53. min. po rzucie rożnym gracz rywali strzałem głową trafił piłką w słupek, a dobitka z najbliższej odległości była już skuteczna. Chwilę później Misztal zatrzymał kontrę bełchatowian, a Damian Szczęsny groźnie uderzał głową. Tyszanie próbowali stworzyć sobie okazję strzelecką, ale brakowało dokładności i pomysłu.
Dopiero w 86. min. piłkę ręką we własnym polu karnym zagrał obrońca gospodarzy, a jedenastkę pewnie wykorzystał Paweł Smółka. MNA niewiele się to zdało, bo po kontaktowym golu, boisko- z powodu czerwonej kartki – musiał opuścić Mateusz Mączyński. W doliczonym czasie gry GKS Bełchatów zdobył trzeciego gola.
GKS Bełchatów – GKS Tychy 3:1 (1:0). Bramka: Smółka (87. rzut karny).
GKS Tychy: Misztal – Chomiuk, Kopczyk, Masternak, Mączyński (88. – cz.) – Szczęsny (68. Ruskovsky), Żunić, Gąsior, Popović (71. Bukowiec), Wodecki (46. Małkowski) – Smółka.
Foto: Łukasz Sobala

