Ten mecz był ozdobą świetnego koszykarskiego sezonu w wykonaniu GKS Tychy. Tłumy kibiców, wspaniała atmosfera, ogłuszający doping, a przede wszystkim skuteczna, chwilami porywająca gra tyskiej ekipy. Dzisiaj drużyna Tomasza Jagiełki, wygrywając 79:69 w trzecim finałowym meczu play off, przypieczętowała awans do I ligi!
Zainteresowanie meczem było wręcz rekordowe. Na pół godziny przed spotkaniem, przy wejściu do hali ustawiła się długa kolejka chętnych do obejrzenia ostatniego meczu sezonu. Kibice chcieli być świadkami kolejnego awansu tyskiej drużyny koszykarskiej do I ligi, ale przede wszystkim zamierzali pomóc ekipie trenera Jagiełki w osiągnięciu celu.
Zaczęło się znakomicie, bo od „trójki” Tomasza Deji. Gra jednak – jak przystało na mecze finałowe – od początku była wyrównana. Inicjatywę przejęli rywale, a kilka błędów tyszan w defensywie sprawiło, że po 7. minutach rywalom udało się odskoczyć na 22:14, m.in. po dwóch rzutach za 3. Na minutę przed końcem pierwszej kwarty było 26:14 dla gości, a w ostatnich sekundach Mariusz Markowicz rzucił na 26:16.
W drugiej kwarcie tyszanie przystąpili do odrabiania 10-punktowej straty i trzeba przyznać, że robili to skutecznie. Zdobyli kolejne 5 punktów, znacznie lepiej też zagrali w obronie, popisując się kilkoma efektownym zbiórkami. I nadal atakowali – w 5. min. przegrywali tylko 26:28. Wreszcie, po indywidualnej akcji Mariusza Markowicza, na tablicy pojawił się wynik 28:28. Rzut za 3 rywali znów ostudził widownię… Na prowadzenie wyprowadził zespół Rafał Sebrala, który najpierw trafił za 3, a chwilę potem z akcji – 35:34. Emocji nie brakowało, gra toczyła się rzut za rzut, a oba zespoły zmieniały się na prowadzeniu. W ostatnich sekundach tyszanie ponownie objęli prowadzenie, wygrywając pierwszą połowę 42:39.
Po kilku minutach trzeciej kwarty GKS prowadził 49:45. Gospodarze przyspieszyli tempo, raz po raz punktując rywali, którzy mieli problemy, by sforsować tyska defensywę. Po „trójce” Piotra Hałasa, tyszanie prowadzili 54:47, a doping kibiców był wprost ogłuszający, uskrzydlał tyskich koszykarzy. Teraz Paweł Olczak popisał się rzutem z dystansu i na tablicy mieliśmy 59:49. Trener gości Grzegorz Pinkowski wziął czas, potem nerwowo krążył wzdłuż ławki rezerwowych i raz po raz krzyczał do swoich podopiecznych. Niewiele to jednak pomagało, nadal skutecznie punktowali tyszanie – rzut Sebrali za 3 i 63:49. Kiedy ten sam zawodnik skopiował swój wyczyn, było już 68:50 i takim rezultatem zakończyła się trzecia kwarta.
W bardzo dobrych nastrojach zawodnicy GKS Tychy i ich kibice oczekiwali na ostatnią odsłonę. Tym razem lepiej zaczęli goście, ale teraz to im się zaczęło spieszyć. Odrobili trzy punkty, jednak po rzucie Bzdyry było 70:53. Tyszanie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku – uważnie grali w obronie, a szybkie kontrataki przynosiły zdobycze punktowe. W połowie kwarty było 72:53, a na 2 minuty przed końcem, Deja – najskuteczniejszy zawodnik GKS w tym meczu – po rzucie na 76:61 efektowanie zawisł na koszu.
Goście robili co mogli, ale ostatnie minuty należały do koszykarzy GKS, którzy wygrywając 79:69 awansowali do I ligi. Zawodnicy schodzili z parkietu w strugach szampana, a kibice długo na stojąco oklaskiwali najlepszy zespół sezonu 2013/2014.
Pamiątkową paterę za awans do I ligi ekipie koszykarzy wręczyli prezydent Andrzej Dziuba i Marcin Staniczek – prezes Śląskiego Związku Koszykówki.
Całej drużynie i klubowi serdecznie gratulujemy. I do zobaczenia na parkietach I ligi!
GKS Tychy – GTK Fluor 79:69 (16:26, 26:13, 26:11, 11:19).
GKS Tychy: Deja 19, Dziemba 15 (2 za 3), Hałas 10 (2), Bzdyra 3, Basiński 1 oraz Markowicz 11, Sebrala 11 (3), Olczak 5 (1), Weiss 4, Lemański 0.
Foto: Patrycja Hołojda






