Zofia Pawełek i Bernadetta Caputa z Żywca poprowadziły warsztaty tworzenia palm wielkanocnych w Muzeum Miejskim.
Obie panie nie po raz pierwszy gościły w tyskim muzeum. Zajęcia, tak jak w poprzednich latach, wzbudziły bardzo duże zainteresowanie – sala w siedzibie muzeum, przy Palcu Wolności był pełna. Zofia Pawełek pokazywała jak wykonać z bibuły kolorowe kwiaty. – Najlepiej użyć kolorów wiosny – radziła – zieleni, bieli, żółtego, różu, fioletu.
Bernadetta Caputa układała z kwiatów oraz z zielonych gałązek tradycyjną palmę. Opowiadała też o symbolice palmy i związanych z nią tradycjach na Żywiecczyźnie. – Panny niosły zawsze niewielka palmę, w formie bukietu – mówiła. – To kawalerowie słynęli z wysokiej palmy, chociaż na Żywiecczyźnie nie konkuruje się jeśli chodzi o wysokość. Najważniejsze w palmie są bazie. Każde dziecko w domu zjadało jedna baźkę z poświęconej palmy. Ona symbolizowała dobrobyt i zdrowie. Każda krowa, która była żywicielką rodziny, musiała być tą palmą pogłaskana. Palma musiała być przechowywana w domu do następnej Wielkanocy. Potem nie można było jej wyrzucić, trzeba było spalić – robiło się to przed środą popielcową. Kawałek palmy paliło się też podczas burzy.
Zarówno dzieci, jak i dorośli chętnie słuchali i podpatrywali obie artystki, próbowali też swoich sił w tworzeniu palmy tradycyjną ludową techniką. Podczas spotkania w muzeum można było też podziwiać, a nawet nabyć palmy i dekoracyjne kompozycje z bibułowych kwiatów.
Fot. SW





