Twoje Tychy: Park w sądzie?

0
149

Jakieś fatum zawisło na skrawkiem Tychów, na którym ma powstać Park Południowy. Chodzi o 10-hektarowy teren, położony między ulicami: Sikorskiego, Tischnera, Uczniowską i hal sportową MOSiR .
Na temat jego zagospodarowania dyskutowano na wielu forach, nikt chyba jednak nie sądził, że sprawa być może będzie miała swój epilog w sądzie. Przypomnijmy, iż kilka lat temu koncepcję parku przygotował tyski architekt Grzegorz Ratajski, jednak do projektowania nie doszło. O parku zaczęło być znów głośno jesienią ubiegłego roku, za sprawą MS Design Pracownia Projektowa. Pracownia, w porozumieniu w urzędem miasta, przygotowała cykl konsultacji społecznych, które miały wyłonić koncepcję zagospodarowania parku. Odbył się piknik, debaty, warsztaty, w których wzięło udział kilkadziesiąt osób, a kilkuset mieszkańców miasta wypełniło ankiety, przedstawiając swoje pomysły. Powstały trzy koncepcje, przypominające swoisty„koncert życzeń”, z których – w drodze głosowania – wybrano jedną.
Tymczasem w minionym tygodniu miasto wypowiedziało M Design umowę. – Do końca stycznia miała zostać złożona dokumentacja związana z parkiem – mówi Mieczysław Podmokły, wiceprezydent Tychów. – W związku z tym, że termin złożenia kompletu materiałów, czyli wykonania całego przedmiotu umowy (wyznaczony na 31.01.2014 r.) nie został dotrzymany, umowa z pracownią MS Design została wypowiedziana. Nie oznacza to jednak, że rozwiązania zaproponowane przez mieszkańców w ankietach, podczas debat publicznych i warsztatów nie zostaną zrealizowane. W najbliższych dniach zostanie ogłoszony konkurs na projekt zagospodarowania parku, w którym mają się znaleźć najczęściej wymieniane przez mieszkańców propozycje. Prace projektowe potrwają kilka miesięcy – szacujemy, że w połowie roku projekt będzie gotowy, a jesienią przystąpimy do pierwszych prac.
W ślad za wypowiedzeniem umowy, pełnomocnik pracowni MS Design Piotr Skolik, złożył w urzędzie miasta pismo przedprocesowe. – Miasto podpisało umowę i zleciło wykonanie partycypacji społecznej – powiedział. – Chodziło o przeprowadzenie konsultacji z mieszkańcami, by ci wypowiedzieli się, co chcą mieć w parku. Przedmiot umowy został zatem zrealizowany. Miasto natomiast domaga się, aby pracownia sporządziła koncepcję architektoniczną, czego umowa nie obejmowała. Problem sprowadza się więc do tego, że miasto domaga się czegoś, czego nie zleciło. Deklarujemy jednak wolę współpracy, mając nadzieję, że uda się sprawę wyjaśnić i załatwić polubownie. W przeciwnym razie będziemy musieć zwrócić się do sądu o jej rozstrzygnięcie.
Fot. ARC