GKS Tychy bezbramkowo zremisował z rezerwą Górnika Zabrze w kolejnym meczu sparingowym. Jan Żurek miał okazję obserwować dwóch zawodników z Ukrainy.
Pojedynek GKS Tychy z rezerwą ekstraklasowego Górnika Zabrze był meczem walki, w którym nie brakowało ostrych starć, ale zabrakło goli.
W pierwszej połowie bardzo dobrą okazję miał Pavol Ruskovský, który otrzymał idealne podanie od Tomáša Dočekala. Słowacki pomocnik jednak w 23. min. został zastopowany przez bramkarza przyjezdnych. W drugiej natomiast gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Dużo walki, ostrych starć i mało okazji bramkowych nie zepsuło jednak widowiska. W 80. min. po akcji Daniela Mąki, sędzia mógł podyktować rzut karny, ale nie zdecydował się na ten krok. Była to najbardziej kontrowersyjna sytuacja w meczu.
Jan Żurek miał okazje przetestować dwóch zawodników z Ukrainy – środkowego pomocnika Andrija Wasebę i napastnika Romana Markewycza. Obaj jednak nie zachwycili i podobnie jak testowany już wcześniej stoper – Mateusz Bartków, nie zyskali sympatii szkoleniowca GKS Tychy.
GKS Tychy – Górnik II Zabrze 0:0.
GKS Tychy: Igaz (38. Misztal) – Chomiuk, Kopczyk, Masternak, Mączyński – Ruskovský, Žunić, Lesik, Zganiacz, Dočekal – Smółka. II połowa: Misztal (75. Florek) – Chomiuk, Bartków, Balul, Mączyński – Mąka, Waseba, Gąsior, Dymowski, Biskup (68. Szumilas) – Markewycz.
Na zdjęciu Pavol Ruskovský
Foto: Łukasz Sobala.

