Mistrz za mocny dla GKS Tychy

0
63

Futsalowcy GKS Tychy doznali kolejnej porażki. Tym razem na wyjeździe przegrali z mistrzem Polski – Wisłą Krakbet Kraków 2:6, a bramki dla tyszan zdobyli Włoch i Wiśniewski.
Zespół GKS Tychy w Krakowie wystąpił w okrojonym składzie. Zabrakło m.in. Zbigniewa Modrzika, którego w bramce zastąpił grający trener – Rafał Krzyśka. Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy już w 8. min. objęli prowadzenie. Próbujący przeciąć podanie piłki na długi słupek, Sławomir Maławy pechowo interweniował i wbił piłkę do własnej bramki. Tyszanie skutecznie odpowiedzieli wyprowadzając kontratak w 11. min. Na listę strzelców wpisał się Jacek Włoch, celnie uderzając z pięciu metrów. Zespół Rafała Krzyśki dobrze grał w defensywie, a gospodarze bezlitośnie wykorzystali jedyny moment nieuwagi i w 18. min. ponownie objęli prowadzenie.
Druga połowa dobrze rozpoczęła się dla krakowian. W 26. min. Fabian Biernat dostał piłką w rękę, a sędzia podyktował rzut karny dla Wisły. Krzyśka skapitulował, a gospodarze wyszli na dwubramkowe prowadzenie, które dało im więcej spokoju. Mający na koncie pięć fauli tyszanie nie mogli grać agresywnie i zawodnicy Wisły dwukrotnie jeszcze pokonali tyskiego bramkarza. Przy stanie 5:1 rywali zaczęli grać z lotnym bramkarzem, a Wiśniewski skutecznie dobił strzał Piotra Myszora. Ostatnie słowo jednak należało do Wisły, która ostatecznie wygrała 5:2.
Tyszanie walczyli o korzystny wynik, ale mistrz okazał się zbyt mocny. Na domiar złego kontuzji nabawił się Patryk Szachnitowski i jeszcze nie wiadomo jak długo będzie pauzował.
Wisła Krakbet Kraków – GKS Tychy 6:2 (2:1). Bramki: Włoch (11.), Wiśniewski (38.).
GKS: Krzyśka – Wiśniewski, Włoch, Słonina, Piotr Myszor – Maławy, Szachnitowski, Biernat, Jania.