O tym, że w Tychach hokej na lodzie jest bardzo popularny wiedzą wszyscy, ale jak pokazują statystki mieszkańcy miasta nie tylko lubią kibicować swojej drużynie, ale sami równie chętnie zakładają łyżwy. Z danych zebranych przez MOSiR Tychy wynika, że w ubiegłym miesiącu z trzech lodowisk sezonowych zlokalizowanych w mieście skorzystano blisko 24 tysiące razy. Najchętniej odwiedzanym lodowiskiem była ślizgawka pod Żyrafą ( ok. 8300), nieco mniej wejść zanotowano na lodowisku przy ul. Brzozowej (8075), a na lodowisku sezonowym na Paprocanach, które w grudniu miało tydzień przerwy – odnotowano wejść 7623.
– Sezonowe lodowiska organizujemy w Tychach dopiero od kilku tak, ale spędzanie zimowych wieczorów w gronie przyjaciół i rodziny właśnie na lodowisku stało się tradycją dla wielu mieszkańców naszego miasta i jak widać z roku na roku taka forma spędzania wolnego czasu zyskuje nowych zwolenników. Lodowiska te na stałe weszły do kalendarza zimowych atrakcji w mieście i z pewnością zagoszczą w nim na długo – mówi Andrzej Dziuba, prezydent Tychów.
Jeśli tak wysokie zainteresowanie lodowiskami się utrzyma, mają one szanse dorównać popularności wodnemu placu zabaw na terenie OW Parocany, który został uznany w ubiegłym roku za jeden z 15 najlepszych placów zabaw na świecie, jakie powstały w 2012 roku i który odwiedziło w 2013 roku (a jest on czynny tylko w sezonie od czerwca do września) ok. 90 tysięcy osób.
Fot. ARC

