Piłkarze GKS Tychy pewnie pokonali Sandecję Nowy Sącz, wygrywając na własnym boisku 2:0. Przyjazna atmosfera towarzyszyła natomiast kibicom, którzy wspólnie zasiedli na trybunach Stadionu Miejskiego w Jaworznie.
Początek „meczu przyjaźni” należał jednak do gości, którzy odważnie ruszyli do ataku. Już po kilku minutach Sandecja mogła objąć prowadzenie, ale napastnik rywali minimalnie chybił. W kolejnych minutach tyszanie praktycznie nie wychodzili z własnego pola karnego, a goście szukali swoich okazji przy stałych fragmentach gry. Marek Igaz jednak nie dał się zaskoczyć.
Pierwszy odważniejszy wypad podopiecznych Jana Żurka zakończył się… faulem w polu karnym. W 21. min. obrońca gości powalił Pawła Smółkę i arbiter nie miał wątpliwości – rzut karny dla GKS. Do piłki podszedł Damian Krajanowski. Strzelił – piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki. Kwadrans później kapitalną okazję miał Dawid Dzięgielewski, który przegrał pojedynek z bramkarzem. Dobitka Pawła Lisowskiego natomiast była niecelna.
Druga część gry rozpoczęła się od bramki tyszan. Paweł Smółka otrzymał prostopadłe podanie i pewnym uderzeniem w długi róg podwyższył prowadzenie GKS Tychy. Po tej akcji podopieczni Jana Żurka cofnęli się do defensywy, wyczekując okazji do kontrataku. W 78. min. Marek Igaz popisał się ładną interwencją po strzale z dystansu. W końcówce goście zdobyli gola, ale sędziowie dopatrzyli się pozycji spalonej.
Dzięki wygranej z Sandecją Nowy Sącz piłkarze GKS Tychy opuścili strefę spadkową. W następnej kolejce tyszanie zagrają na wyjeździe z Okocimskim KS Brzesko.
GKS Tychy – Sandecja Nowy Sącz 2:0 (1:0). Bramki: Krajanowski (21. – k.), Smółka (52.).
GKS: Igaz – Małkowski, Kopczyk, Masternak, Mączyński – Zunić – Krajanowski (46. Chomiuk), Lisowski, Carnota, Dzięgielewski (77. Grzybek) – Smółka (80. Flis).

