Sekcja zwłok nie ujawniła przyczyny śmierci 2,5-letniego chłopca, który zmarł w środę w mieszkaniu przy ul. Darwina. Jak mówi prokurator rejonowy Agata Słuszniak, nie stwierdzono żadnych urazów zewnętrznych i wewnętrznych, ani żadnych widocznych zmian chorobowych, które mogłyby być przyczyną zgonu. – Ta przyczyna jest na razie nie znana – mówi prokurator Słuszniak. – Zlecimy oczywiście badania dodatkowe. Ich wyniki powinny być znane za około 2 miesiące.
Poprzednio w portalu (godz. 9.47):
Dzisiaj, 18 października, ok. południa mają być znane wstępne wyniki sekcji zwłok 2,5-latka, który zmarł w środę w Tychach. – Na razie wiadomo, że przyczyną zgonu nie było zaczadzenie. Dziecko nie miało również na ciele żadnych obrażeń – powiedziała w rozmowie z nami Agata Słuszniak z Prokuratury Rejonowej w Tychach.
Wyjaśnijmy, w środę, 16 października, ok. 12.30 na numer alarmowy 112 wpłynęło zgłoszenie o nieprzytomnym dziecku w jednym z mieszkań na ulicy Darwina. Na miejsce wysłana została karetka pogotowia. Niestety, mimo natychmiastowej pomocy, lekarzowi nie udało się uratować 2,5-latka. Wiadomo też, że dzień wcześniej (wtorek, 15 października) matka była z dzieckiem w poradni rejonowej. Chłopczyk miał wysoką gorączkę i duszności. Lekarz przepisał leki, które matka podała synowi zgodnie z zaleceniami. W środę stan dziecka się pogorszył i rodzina wezwała pogotowie.
Do tej sprawy na tychy.pl będziemy jeszcze dzisiaj wracać.
Fot. ARC

