Zdobywca czterech ośmiotysięczników i autor pierwszych zimowych wejść na Gaszerbrum I i Broad Peak – Adam Bielecki spotkał się w czwartek z tyszanami i opowiadał o swoich górskich dokonaniach.
Adam Bielecki pochodzi z Tychów, ale obecnie mieszka w Krakowie. Jak mówi, już od najmłodszych lat wiedział, że zostanie alpinistą. Przygodę ze wspinaczką zaczął już w wieku kilkunastu lat, a jego pierwszym głośnym sukcesem było samotne wejście w stylu alpejskim na Chan Tengri (7010 m n.p.m) ktorego dokonał w wieku w wieku 17 lat. Jednak na swój pierwszy ośmiotysięcznik musiał poczekać od tej pory aż 11 lat.
Podczas prelekcji w tyskim Kloster Pubie Adam Bielecki opowiedział o wszystkich swoich wyprawach w góry wysokie. Zdobycie Makalu, pierwszego ośmiotysięcznika w górskiej karierze tyszanina, zakończyło się dramatycznym kilkudniowym zejściem z tej góry, akcją ratunkową i utratą odmrożonych palców u dwóch członków zespołu. – Już ta wyprawa nauczyła mnie, że w wysokich górach występują obok siebie skrajne emocje, wielki sukces osobisty jednych i dramat innych, a czasem tej samej osoby – mówił Adam Bielecki.
Po Makalu nastąpił pierwszy spektakularny sukces programu Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015. Adam wraz z Januszem Gołębiem zdobyli zimą Gaszerbrum I, w marcu 2012 roku. Rok później Bielecki ponownie stanął na szczycie w Karakorum. Wraz z Arturem Małkiem oraz Maciejem Berbeką i Tomaszem Kowalskim dokonali pierwszego zimowego wejścia na Broad Peak.
– Opowiadanie o Broad Peak jest wciąż dla mnie bardzo trudne – mówił w czwartek Bielecki. Opowiedział o bardzo trudnym technicznie podejściu na szczyt Broad Peak, a wcześniej na przedwierzchołek Rocky Summit. Mówił, jak podczas schodzenia (trzeba było jeszcze raz wspiąć się na Rocky Summit) narastało u niego osłabienie, pojawiały się trudności z oddychaniem, kłopoty z jasnym myśleniem, halucynacje. Był skrajnie wyczerpany, miał kłopoty z odnalezieniem obozu. Bielecki nie komentował podczas spotkania krytykującego go raportu Polskiego Związku Alpinizmu.
Adam Bielecki wyjaśnił słuchaczom, czym różni się klimat w Karakorum od klimatu w Himalajach. – Nie przypadkiem najpierw zostały zdobyte zimą wszystkie ośmiotysięczniki w Himalajach, zanim zdobyto pierwszy w Karakorum – mówił himalaista. – U podnóża Himalajów leży dżungla, klimat jest gorący, monsunowy. W Karakorum krajobraz jest pustynny, klimat suchy i surowy. Bardziej surowe są też zimy. Standardowe warunki na ośmiu tysiącach metrów zimą to wiatr wiejący od 150 do 300 km na godzinę i temperatura minus 40 do minus 50 stopni. Specyfiką wypraw zimowych jest oczekiwanie na okna pogodowe, gdy wiatr słabnie i można atakować górę, Takie okna sa dwa, trzy w sezonie, a zdarza się że ich w ogóle nie ma. Przez pozostały czas, czyli dwa, trzy miesiące w bazie trzeba radzić sobie z zimnem. Zimą w bazie panują gorsze warunki niż latem w trzecim czy czwartym obozie.
Aby zobrazować różnicę między wspinaczką zimą i latem, Adam Bielecki pokazał dwa zdjęcia – jedno z letniego zdobycia szczytu Gaszerbrum I przez zespół Krzysztofa Wielickiego i drugie własne, zrobione na tym szczycie zimą. – Na pierwszym zdjęciu chłopcy są uśmiechnięci. Krzysiek Wielicki stoi na szczycie ubrany tylko w polar. Na tym drugim widać, że ja już tak dobrze się tam nie bawiłem – żartował Bielecki. To drugie zdjęcie przedstawiało odmrożoną i oblodzoną twarz Adama, ledwo widoczną spod grubego kombinezonu.
Adam Bielecki opowiadał też o swoim wejściu na K2, drugą co do wysokości górę świata i najwyższy szczyt Karakorum. To jeden z dwóch ostatnich ośmiotysięczników, których nie udało się do tej pory zdobyć zimą. Wciąż pozostaje marzeniem tych nielicznych wspinaczy, którzy podejmują się zimowych wypraw w Karakorum.
Fot. S. Witman

