W dzisiejszej inauguracji pierwszoligowego sezonu, siatkarze TKS Nascon Tychy przegrali z Energą Pekpol Ostrołęka 0:3.
W pierwszym meczu tyszanom przyszło zmierzyć się z jednym z faworytów do awansu – Energą Pekpol Ostrołęką. Jedna z czterech najlepszych drużyn poprzedniego sezonu I ligi wysoko postawiła poprzeczkę, ale początek pierwszego seta był wyrównany. Dopiero w połowie seta, przewaga gości wzrosła do czterech punktów – 18:14. Podopiecznym Grzegorza Słabego przytrafiały się błędy indywidualne, sporo było nerwowości w grze, kiepsko było na zagrywce i przyjęciu. To wystarczyło, by Ostrołęka objęła prowadzenie 20:15 i spokojnie kontrolowała sytuację w końcówce seta, wykorzystując każdą lukę w ustawieniu tyszan. Ta część meczu zakończyła się wygraną Pekpolu 25:20.
W drugiej odsłonie goście objęli prowadzenie 4:1 i 7:4, m.in. po dwóch zepsutych zagrywkach. Potem był okres gry punk za punkt, jednak cały czas utrzymywało się kilkupunktowe prowadzenie Pekpolu. Atutem Ostrołęki okazała się gra blokiem, który momentami był nie do przejścia dla tyszan, a także zagrywka. Goście prowadzili 9:6, 13:7 potem 15:8 i mecz zmienił w jednostronne widowisko. Tyszanie kilka razy zaskakiwali rywali udanymi zagraniami – ataki Picia, Kiwiora, blok Sobański-Kupisz, ale nie wpłynęło na obraz gry. Pekpol wygrał tego seta do 18.
Do trzeciej odsłony siatkarze TKS Nascon przystąpili bardziej zmobilizowani i po kilku wymianach prowadzili 5:3. Gra się znowu wyrównała i na każdy punkt rywali, tyszanie odpowiadali swoją zdobyczą – 9:9, 10:10, 11:11, 13:13. Podopieczni Grzegorza Słabego poprawili zagrywkę, kilka razy obejmowali prowadzenie, ale nie potrafili odskoczyć rywalom więcej niż na jeden, dwa punkty. W końcówce znów inicjatywę przejęli goście – 22:19 i wreszcie 25:21.
– Był to słaby mecz w naszym wykonaniu, pierwsze dwa sety oddaliśmy właściwie bez walki – powiedział trener Grzegorz Słaby. – Ci, na których najbardziej liczyłem, którzy wyszli w pierwszej szóstce, nie sprostali moim, a i chyba swoim oczekiwaniom. Zabrakło nie tylko spokoju, ale właściwie… wszystkiego. Bez przyjęcia i zagrywki tak, jak to było w pierwszych dwóch setach nie mamy po prostu argumentów na taki zespół jak Ostrołęka, która dziś okazała się o klasę lepszą drużyną. Do momentu, kiedy w trzecim secie przyjmowaliśmy zagrywkę i kończyliśmy pierwszą akcję, gra była na styk. W tej lidze po prostu nie może być przestojów, a nam się one zdarzały zbyt często.
TKS Nascon Tychy – Energa Pekpol Ostrołeka 0:3 (20:25, 18:25, 21:25).
TKS: Roch, Kupisz, Miller, Kiwior, Surma, Sobański, Siewiorek (libero) oraz Sobański, Lewiński, Pić.

