W Teatrze Małym otwarty został nowy sezon kulturalny. Widzowie obejrzeli musical „Cabaret” w reżyserii Andrzeja Marii Marczewskiego.
Owacją na stojąco i gromkimi brawami publiczność nagrodziła aktorów po spektaklu. Na życzenie publiczności Monika Węgiel raz jeszcze odśpiewała „cabaretową” piosenkę. Na scenę wywołany został również reżyser, obecny dyrektor Teatru Małego w Tychach, Andrzej Maria Marczewski. Taka reakcja widzów jednoznacznie potwierdza fakt, że wybór musicalu okazał się strzałem w dziesiątkę. Kto nie widział, niech żałuje!
Silne emocje
„Cabaret” to prawdziwe arcydzieło, które silnie oddziałuje na emocja widza. Bawi i skłania do refleksji, wzrusza i porusza. Jedno jest pewne – nikogo nie pozostawia obojętnym. Wszyscy widzowie, zarówno Ci bardziej obyci z teatrem, jak i ci trochę młodsi, reagowali bardzo żywiołowo na grę aktorów, ale przede wszystkim na muzykę, taniec i śpiew. Monika Węgiel i Nicola Palladini zasługują na szczególne pochwały. Pokazali prawdziwą klasę. Ich taniec, śpiew i znakomita gra aktorska to jedne z głównych walorów musicalu.
O czym musical?
Cabaret to historia młodego amerykańskiego pisarza, który przejeżdża do Berlina. Tam poznaje piosenkarkę i tancerkę kabaretową, która niespodziewanie wprowadza się do jego pokoju. Wkrótce kobieta zachodzi w ciążę i oznajmia, że nie zamierza urodzić tego dziecka. Pisarz przekonuje ją zaś, że będzie świetnym ojcem. Wszystko dzieje się w czasach, gdy w Niemczech do władzy dochodzą faszyści. Jak się zakończy ta historia?
Fot. M. Giel

