GKS wygrał w Krakowie

0
70

GKS Tychy pokonał w meczu 33. kolejki Cracovię Kraków 1:0. Jedyną bramkę, przepięknym uderzeniem z ponad 20 m, zdobył Mateusz Kupczak.
Zazwyczaj w meczach drużyn, których kibice się przyjaźnią panuje wspaniała atmosfera. Nie inaczej było w Krakowie. Pierwsi okazję do zdobycie gola mieli gospodarze, ale piłka minęła słupek bramki Piotra Misztala. W odpowiedzi, po jednym z kontrataków, strzał Bartłomieja Babiarza był zbyt prosty dla bramkarza Cracovii.
Po kwadransie gry w spojenie tyskiej bramki trafił jeden z graczy Cracovii, który próbował swoich sił strzelając z dystansu. W ten sam sposób spróbował zaskoczyć bramkarza rywali Mateusz Kupczak, który jednak był dokładniejszy. W 18. min. młodzieżowy reprezentant kraju trafił piłką w samo okienko bramki Pilarza. Wymiana ciosów trwała, mimo objęcia prowadzenia przez GKS Tychy. Chomiuk miał kapitalną okazję, ale ją zmarnował. W odpowiedzi gospodarze uderzali z rzutu wolnego, ale piłka trafiła w poprzeczkę. Podobnie było przy próbie Macieja Mańki, który po indywidualnej akcji strzelał z linii pola karnego.
Po zmianie stron Cracovia ruszyła do odważniejszych ataków, jednak nic z nich nie wynikało. Podopieczni Piotra Mandrysza dobrze się bronili, dzięki czemu gospodarze nie stworzyli sobie dobrej okazji strzeleckiej. Tyszanie mogli podwyższyć swoje prowadzenie, ale Mateusz Bukowiec nie wykorzystał podania Łukasza Kopczyka.
GKS Tychy wstrzymał marsz Cracovii Kraków do Ekstraklasy, choć dzięki remisom Termaliki i Zawiszy wciąż pozostała w grze. Kto awansuje – przekonamy się w ostatniej kolejce.
Cracovia – GKS Tychy 0:1 (0:1). Bramka: Kupczak (18.).
GKS Tychy: Misztal – Mańka, Kopczyk, Balul, Chomiuk – Małkowski, Kupczak, Babiarz, Bukowiec (89. Wawoczny), Rocki (82. Folc) – Bąk.