GKS Tychy, kończąc mecz w dziesięciu, przegrał z Okocimskim KS Brzesko 0:1. Tyszanie stracili gola po bardzo kontrowersyjnym rzucie karnym w 57. min. Była to pierwsza porażka GKS w Jaworznie od 19 sierpnia ubiegłego roku.
Po porażce z Miedzią Legnica, podopieczni Piotra Mandrysza mieli okazję do rehabilitacji. Jednak Okocimski KS Brzesko okazał się przeszkodą nie do pokonania. Goście przeważali od pierwszych minut spotkania i już na początku gry stworzyli sobie dobrą okazję do zdobycia gola. Jednak piłka, po strzale z linii pola karnego, minęła bramkę Piotra Misztala. Przyjezdni szczególnie groźni byli przy stałych fragmentach gry, jednak pewnie bronił tyski bramkarz. Tyszanie z kolei oddali jeden strzał, a uderzenie Bąka było bardzo niecelne. Na domiar złego od 41. min. GKS musiał grać w osłabieniu, bowiem drugą żółtą kartkę obejrzał waleczny Adam Imiela.
Na początku drugiej połowy kapitalną okazję miał Marcin Folc – napastnik GKS uderzył jednak prosto w bramkarza Okocimskiego. W 57. min. sędzia odgwizdał kontrowersyjny faul w polu karnym Łukasza Kopczyka. Misztal był bliski obrony uderzenia z jedenastu metrów, ale piłka znalazła się w bramce GKS. Cztery min. później siły na boisku się wyrównały, po brzydkim faulu na Babiarzu czerwony kartonik obejrzał kapitan gości – Paweł Smółka. Chwilę wcześniej ten sam zawodnik trafił w spojenie tyskiej bramki.
Po czerwonej kartce obraz gry się nie zmienił, a goście mieli jedną znakomitą okazję do podwyższenia. Spokojem wykazał się jednak Misztal broniąc dwa uderzenia z niespełna trzech metrów. GKS atakował do końca, ale nie udało mu się odwrócić losów meczu.
GKS Tychy – Okocimski KS Brzesko 0:1 (0:0).
GKS: Misztal – Mańka, Kopczyk, Balul, Chomiuk – Szczęsny (46. Wawoczny), Babiarz (70. Bukowiec), Imiela, Rocki (79. Małkowski) – Bąk, Folc.

