Futsalowcy GKS Tychy przegrali rewanżowy pojedynek z Gattą Active Zduńska Wola 2:3 i odpadli z rozgrywek Halowego Pucharu Polski.
Rewanżowe spotkanie bardzo trudne dla podopiecznych Grzegorza Morkisa, nie tylko z racji dobrej dyspozycji rywala, ale także z powodu dużej ilości kontuzji w tyskim zespole. Oba zespoły rozpoczęły od uważnej gry w obronie, ograniczając akcje ofensywne. Ale jedną z nich wykorzystali goście, pokonując Patryka Betleję, który zastąpił w bramce Zbigniewa Modrzika. Tyszanie próbowali wyrównać, ale uderzenia Myszora, Słoniny i Harazima nie znalazły drogi do bramki Gatty.
Po zmianie stron GKS ruszył do odrabiania strat. Szansa mogła się pojawić bardzo szybko, jednak sędziowie nie dopatrzyli się dwukrotnego zagrania ręką w polu karnym zawodnika gości. Chwilę później Myszor trafił piłką w słupek, a w 32. min. goście zdobyli drugiego gola. Oznaczało to, że GKS potrzebował aż czterech goli, by awansować.
Grzegorz Morkis postawił wszystko na jedną kartę i wycofał bramkarza. Efektem były dwa gole Patryka Szachnitowskiego – w ciągu niespełna 120 sekund najpierw zamknął dobrą akcję zespołu, a chwilę później wpakował piłkę do bramki klatką piersiową. Jednak minutę przed końcem goście zdobyli trzeciego gola, dzięki któremu wygrali mecz i awansowali do finałowego turnieju o Halowy Puchar Polski.
Warto dodać, iż dzisiaj minęło 18 lat od powstania tyskiego klubu.
GKS Futsal Tychy – Gatta Active Zduńska Wola 2:3 (0:1). Bramki: Szachnitowski.
GKS: Betleja – Myszor, Słonina, Szachnitowski, Wolak – Harazim, Jagiełło, Pękala, Włodarek – Kołodziejczyk, Sitko.

