Piłkarze GKS Tychy zremisowali 2:2 z Zawiszą Bydgoszcz w pierwszym meczu przed własną publicznością. Tyszanie dwukrotnie wychodzili na prowadzenie po golach Babiarza i Ściańskiego.
Początek spotkania pokazał, że bydgoszczanie są mocnym zespołem i od początku osiągnęli znaczną przewagę. W tym czasie kapitalną okazję miał Abott, ale skiksował, a dobitkę Drygasa zza pola karnego obronił Piotr Misztal. Z czasem gra stawała się coraz bardziej wyrównana. Najgroźniejszą okazję do zdobycia gola tyszanie stworzyli w 31. min. – Mateusz Mączyński popisał się indywidualną akcją, wystawił piłkę Bartłomiejowi Babiarzowi, który oddał mocny strzał na bramkę Zawiszy. Piłka trafiła jednak prosto w bydgoskiego bramkarza. Niespełna 120 sekund później Babiarz otworzył wynik meczu. Pomocnik GKS otrzymał podanie od Ściańskiego i w sytuacji sam na sam uderzył nie do obrony. W 35. min. groźnie główkował Abott, ale piłkę na rzut rożny wybil Misztal. Trzy minuty później mieliśmy krótką przerwę, ponieważ na boisku pojawił się… pies. Sytuacja ta nieco wybiła tyszan z rytmu, bo po rzucie rożnym stracili bramkę.
Druga część gry rozpoczęła się bardzo dobrze dla podopiecznych Piotra Mandrysza. W 53. min. z rzutu rożnego dośrodkował Piotr Rocki, a do bramki skierował piłkę głową Marcin Ściański. Był to drugi gol tego zawodnika w drugim jego meczu w barwach GKS. Po objęciu prowadzenia tyszanie cofnęli się na swoją połowę, a grę ograniczyli do wybijania piłki jak najdalej od własnej bramki. Taka asekuracyjna gra zemściła się na kwadrans przed końcem, kiedy to Abott oddał bardzo ładny strzał z dystansu doprowadzając do wyrównania. W doliczonym czasie gry goście mogli objąć prowadzenie, ale kapitalnie zachował się Piotr Misztal, a chwilę wcześniej piłkę z linii bramkowej wybił Jakub Bąk.
GKS Tychy – Zawisza Bydgoszcz 2:2 (1:1). Bramki: Babiarz (33.), Ściański (53.).
GKS: Misztal – Chomiuk, Kopczyk, Balul, Mączyński – Bąk, Kupczak, Zunic, Babiarz, Rocki – Ściański (86. Małkowski).
Na zdjęciu Marcin Ściański.
Foto: Łukasz Sobala

