W drugim dniu turnieju EIHC rozgrywanego w Tychach, Polska reprezentacja pokonała Rumunię 10:0. Ponownie bardzo widoczni byli zawodnicy GKS Tychy, którzy mieli udział przy siedmiu trafieniach.
Spotkanie zaczęło się od przewagi gości, którzy po odesłaniu na ławkę kar Marcina Kolusza zamknęli Polaków w ich tercji obronnej. Biało-czerwoni przetrwali grę w osłabieniu i po wyrównaniu sił szybko narzucili swój styl gry. W 5. minucie wynik spotkania otworzył Damian Słaboń, który wykorzystał dokładne podanie Adama Bagińskiego. Podopieczni Igora Zacharkina mieli wyraźną przewagę, ale nie potrafili znaleźć sposobu na bramkarza z Rumuni. Najbliżej był Leszek Laszkiewicz, który w sytuacji sam na sam nie zdołał celnie uderzyć. W 14. minucie Rumuni mogli wyrównać, ale krążek po strzale Nagiego odbił się od słupka. Chwilę później szczęście uśmiechnęło się do Biało-czerwonych, a drugiego gola w tym spotkaniu strzelił Mateusz Rompkowski.
Drugą odsłonę Polacy rozpoczęli z przewagą jednego zawodnika, jednak szybko założony zamek nie przyniósł rezultatu. W 24. minucie świetną akcję przeprowadził Molnar, ale w sytuacji sam na sam lepiej spisał się Rafał Radziszewski. Chwilę później zagotowało się po drugiej stronie tafli, a Leszek Laszkiewicz trafił w słupek. Biało-czerwoni podkręcili tempo i byli zdecydowanie lepsi, jednak mieli problem z pokonaniem rumuńskiego bramkarza. Udało się dopiero w 28. minucie. Prawą stroną pomknął Adam Bagiński i podał do Damiana Słabonia, który z najbliższej odległości wpakował krążek do bramki. Chwilę później mogło być 4:0, ale po strzale Patryka Wajdy krążek odbił się od poprzeczki. Po raz kolejny bramkarz Rumuni skapitulował w 34. minucie po strzale Arona Chmielewskiego, który wykorzystał zamieszanie pod bramką rywali. Wynik tercji ustalił Patryk Noworyta, który położył bramkarza gości i posłał nad nim krążek.
W 42. minucie Adam Bagiński popisał się bardzo ładnym zagraniem i po minięciu obrońcy znalazł się na czystej pozycji, jednak rumuński bramkarz nie miał problemu z obroną jego strzału. W 44. minucie kolejną bramkę dla Biało-czerwonych strzelił Paweł Dronia, który popisał się mocnym strzałem z niebieskiej. Cztery minut później w bokserski pojedynek wdał się Patryk Wajda i został odesłany na ławkę kar. W tym samym czasie ukarany został Jakub Witecki, co spowodowało, że Polacy grali w podwójnym osłabieniu. Chwilę później na ławkę kar został odesłany Mateusz Rompkowski i Polacy byli w nie lada opałach. Na szczęście udało im się przetrwać ten okres bez straty bramki, a po wyrównaniu sił, strzelili siódmego gola, którego autorem był Adam Bagiński. W 54. minucie na listę strzelców wpisał się Jakub Witecki, a chwilę później na 9:0 podwyższył Krzysztof Zapała. Osiem sekund przed końcem spotkania wynik ustalił Adam Bagiński, który pokonał leżącego bramkarza Rumuni.
– Najważniejsze, że każda formacja strzela bramki. Rumuni byli zdecydowanie gorsi od Koreańczyków stąd tak wysoki rezultat. Nie popadamy w przesadny optymizm, bo nasza gra nie jest jeszcze idealna. Musimy wyeliminować nadmierną ilość kar i poprawić grę w przewadze. Jesteśmy grupą, która lubi ze sobą grać i każdy z nas daje z siebie wszystko – ocenił Adam Bagiński.
W pierwszym spotkaniu rozgrywanym dzisiejszego dnia Korea Południowa uległa Węgrom 1:6.
Polska – Rumunia 10:0 (2:0, 3:0, 5:0)
Bramki:
1:0 D. Słaboń – A. Bagiński (4:55)
2:0 M. Rompkowski – M. Kotlorz (14:25)
3:0 D. Słaboń – A. Bagiński – L. Laszkiewicz (27:04)
4:0 A. Chmielewski – J. Witecki (33:20)
5:0 P. Noworyta – D. Słaboń – L. Laszkiewicz (39:19) 5/4
6:0 P. Dronia – A. Chmielewski – D. Gruszka (43:03)
7:0 A. Bagiński – L. Laszkiewicz (53:45)
8:0 J. Witecki – D. Gruszka – A. Chmielewski (54:54)
9:0 K. Zapała – T. Malasiński – M. Kolusz (55:37)
10:0 A. Bagiński – L. Laszkiewicz – D. Słaboń (59:52)
Kary: 28-14 min.
Polska: Radziszewski – Dronia, Dutka (2); Kolusz (2), Zapała, Malasiński – Wajda (4+10), Gabryś; Gruszka, Witecki (2), Chmielewski – Noworyta, Bryk (2); L. Laszkiewicz, Słaboń, Bagiński – Kotlorz, M. Rompkowski (4); Urbanowicz, Pasiut, Łopuski (2).
Rumunia: Ruczu j- Nagy, Finta; Molnar, Petres, Biro – Peter, Lusneac (2); Antal (4), Szocs (2), Zsok – Papp, Florea; Balint (2), Imecs, Molnar (2) – Kosa; Tranca, Gliga, Becze.
Foto: Michał Giel

